Dzisiejsza trasa przynajmniej w planach miała być inna, miała mieć inny przebieg. Planowałem zrobić dzisiejszego późnego po południa Trasę na Brodniki. Nie zadziałało jednak wszystko jak powinno. Pogoda - owszem. Ta dopasowała i to lepiej niż można było się spodziewać - aż +10℃, choć lokalnie mogło faktycznie dochodzić do +12℃. Miałem problem jak się ubrać na taką pogodę. Myślałem nawet aby jechać w samej polarowej koszulce.. Postawiłem jednak na inny ubiór: krótka koszulka na lato i cienka kurtka. Było mi jednak w tym za ciepło.. Nie minęła chwila gdy wyjechałem i już byłem zgrzany, cała koszulka mokra. To był jeden problem z jakim się dzisiaj borykałem. Drugi to, że padł mi całkiem akumulator od lampki (Magishine F3). Już kilka razy zacząłem na to narzekać. Nie miało kiedy się psuć tylko w okresie szczególnego zapotrzebowania. Także szczególnego dzisiaj - ciemno jak w dupie, dalej deszczowo, mokro i jeszcze ten nienormalnie wielki ruch aut na DW109. Jeden za drugim, kolejny za kolejnym i tak bez opamiętania pędzą ze wszystkie strony. Oczywiście każdy szaleje tam.. Temat wielokrotnie poruszałem już w ramach wygasłego projektu remontu drogi DW109 - gdzie byłem kategorycznie przeciwny temu remontowi, zresztą remontowi DW108 też jestem i byłem przeciwny. Takie akcje nie powinny mieć miejsca jeśli nie robi się przy tej okazji dróg rowerowych.. W zasadzie dzisiaj kilka czynników przyczyniło się do tego, że nim jeszcze dojechałem do krzyżówki na Baszewice - nakręciłem i wróciłem do domu. Odpuściłem sobie dzisiaj robienie trasy na Brodniki. Duże ryzyko jeździć po ciemku po tych ruchliwych drogach bez lepszego oświetlenia było decydującym czynnikiem.. Mniej decydującym ale i tak ważnym było to, że nie trafiłem w ubiorze na tą istotnie wiosenną pogodę. Nie chce ryzykować, że mnie przewieje i zaraz znowu będę chory.. Lepiej było sobie dzisiaj odpuścić. Do końca roku i tak pozostało parę dni. Nadal mam szansę zrobić 500 km w miesiącu.. Nadal mam szansę zrobić #220 a może nawet i #221 tras w tym kończącym się roku.. Dzisiaj nie wyszło mi to do końca - no ale zawsze lepsze 12 km niż nic, niż 0 km..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 737
Trasa nr [łączna]: 819
Trasa nr [na blogu]: 733
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 213
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 810 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 724 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7750 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7762 km
Maksymalna prędkość: 32.6 km/h
Przejechałem: 12.23 km
Przejechałem [msc]: 281.43 km
Przebieg roweru [rok]: 9195.35 km
Przebieg roweru [suma]: 31761.08 km
Przejechalem w 2020: 9195.35 km
Podroż dookoła świata (2020) 22.9884 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 79.4027 [%] km
Czas jazdy: 00:38:51 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2008:00:39 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1784:34:31 h
Czas Jazdy Suma (2020): 586:11:11 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 18:52:57 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:43:00 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:07 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:17 h
Średnia: 19.31 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego okazała się dość szybka i sprawna. Gdybym się lepiej ubrał - pytanie jak? Jak mam się ubierać na taką pogodę by nie jeździć przepoconym.. I działała mi lampka.. Bo trudno tak po noc jeździć bez oświetlenia. A znowu nie mogłem dzisiaj szybciej wyjechać. No raz, że po pracy byłem na zakupach, a dwa, że padać przestało dopiero ok. godziny 15. A tak od rana cały czas z różnym natężeniem padało. Jest nadal wilgotno, mokro. Ale za to bardzo ciepło - i bardzo szybko temp. odczuwalna zaczęła rosnąć z poziomu ok. 0℃ skrajnie nawet mniej do ok. 8℃. To naprawdę ładnie. Do tego nie było mocnego wiatru, który zwykle towarzyszy tak ciepłej aurze pogodowej. Można było korzystać i na spokojnie zmierzyć się ze szlakami nie łatwej trasy Brodników. No ale jednak odpuściłem sobie dzisiaj - nie ma co ryzykować. Ewentualny przejazd trasy nie byłby na tyle zasadny by ryzykować zachorowanie, które wyłączyłoby mnie z jeżdżenia na kolejne dni. Więc lepiej sobie w kolejnych dniach pojeździć i dobić brakujące kilometry niż ryzykować. Jeden cel to kilometry a drugi to ilość jazd w roku. Choć ten czynnik można nieco zmienić - wystarczy zrobić dwie trasy jednego dnia! ;) Jeśli to będzie dla mnie tak istotne to pewnie tak uczynię.. Fajnie by było mieć w tym kończącym się najlepszym rowerowym roku (2020) zrobione #220 tras. Tylko ilość przejechanych tras niekoniecznie przekłada się na ich długość - to może być średnio po 20 km.. A to mnie nie ratuje w ujęciu całorocznym. Szczególnie, że mimo wszystko walczę o to - co często podkreślam, aby zrobić te 500 km w Grudniu. Jest to bardzo ciężkie, wiele dni mi z Grudnia wypadło.. Nie mniej nie jest to niemożliwe. A więc będę walczyć o te kilometry. Nie jest to żadna ujma na honorze jak walczę z życiem i jednak się nie uda.. Ujmą by było się poddać i nie walczyć o żaden dzień o żadną trasę. A mamy przecież przykłady takich karygodnych zachowań ;) Już nie będę wskazywał palcem o kogo mi chodzi, bo to chyba jasne (MM). Nie wiem po prostu jak można nie korzystać z takich możliwości jakie się posiada.. Gdybym ja miał takie warunki fizyczne, takie zdrowie.. Jeździłbym na maratony, brał udział w wyścigach! Nie marnował możliwości.. No ale co zrobić.. Podsumowując: dzisiaj może przez pogodę (jednak było deszczowo i brzydko) nie wyszła mi dzisiejsza trasa. Pozostaje jednak nadzieja, że kolejne będą lepsze! :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)