19.01.2020
Jazda nr: 531

Tagi: AS, iglice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest moim ostatnim wyzwaniem w kończącym się weekendzie! Niezły weekend, który dał mi ponad 130 km w 3 wyjazdach! Pierwsze dwa wyjazdy jeszcze jakoś minęły, ten dzisiejszy nie był taki pewny, z każdym kolejnym dniem pogoda ulega pogorszeniu. A jednak wciąż w powietrzu czuć wiosnę! Dla jasności, moim wyzwaniem zaplanowanym na ten weekend były trzy trasy. Trasa powrotu ze Szczecina, która początkowo miała zaprowadzić mnie pod sklep Biedronka na pograniczu Załomia i Pucic, ostatecznie jednak postanowiłem na punkt o ok. 5 km bliższy (stary zjazd na ul. Goleniowską) w Dąbiu (właśnie przy ul. Goleniowskiej w Szczecin Dąbie): Powrotu Czas. Drugim dniem wyzwania miała być trasa Buszującego w Zbożu. Ostatecznie postawiłem na jej modyfikację, aby nie brnąć niepotrzebnie w błocie..: Trasa Golczewo-Stuchowo-Kocierz. No i trzecie, dzisiejsze wyzwanie to RAZ W MIESIĄCU trasa do Iglic, do Pałacyku w Iglicach, z którym wiążą mnie senne marzenia, i wspomnienia z odległego ale wciąż bliskiemu mojemu sercu dzieciństwa. Wyzwania się powiodły. Poszło lepiej niż się spodziewałem. Dzisiaj była najgorsza pogoda, zrobiło się chłodniej. Panuje wysokie ciśnienie :O Stąd taka fajna pogodowa mapka - jeszcze dodam artykuł, bo jesteśmy bliscy historycznych rekordów: Historyczne ciśnienie - TwojaPogoda.pl. Gdyby nie te ciśnienie dałbym taką pospolitą mapkę pogodową: Mapka z 19.01.2020. A tak dałem ładniejszą. Temp. spadła, jest chłodniej, mniej przyjemnie, szaro. A jednak pojechałem i dałem radę! I żyję nadzieją, że pod koniec Stycznia temp. znów będą rosły do wiosennych! Tak przynajmniej wynika z prognozy długoterminowej. Trzymam kciuki, że się sprawdzi! :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 535

  • Trasa nr [łączna]: 617
  • Trasa nr [na blogu]: 531
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 11

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 608 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 522 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2798.03 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2839.76 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2845.03 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15045 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15087 km

  • Maksymalna prędkość: 31.3 km/h

  • Przejechałem: 41.73 km
  • Przejechałem [msc]: 415.7 km
  • Przebieg roweru [rok]: 415.7 km
  • Przebieg roweru [suma]: 22981.43 km

  • Przejechalem w 2020: 415.7 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 1.0393 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 57.4536 [%] km

  • Czas jazdy: 02:46:22 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1449:30:25 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1226:04:17 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 27:40:57 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 27:40:57 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:31:00 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:31:00 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:30 h

  • Średnia: 15.08 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego w surowych wiosenno-zimowych warunkach, poprowadziła mnie szlakami do Iglic, gdzie zaliczyłem tytułowy punkt w tytułowym miesiącu. Przynajmniej raz w miesiącu chcę taką trasę robić! Moje odwiedzenie Iglic w Styczniu mogę sobie odhaczyć :) Teraz pozostaje czekać na Luty gdzie będę miał aż 29 dni aby zrealizować te postanowienie! :) Ciekawe co z tego wyniknie.. Dzisiaj wyniknął sukces. W trasę ruszyłem po godzinie 10. Nie czułem się zmęczony po ostatnich wojażach. Praktycznie bez postoi (prócz jednego w Płotach), dojechałem w pierwszą stronę do Iglic bez zatrzymywania się. Początkowo w części trasy towarzyszyła mi matka, która jechała do Makowic. Miałem przelotnie w planach w drodze powrotnej zajechać tam. Ale z tych planów zrezygnowałem. Jednak zmęczenie wzięło górę. No i wolałem porobić swoje sprawy - około rowerowe, blogowe. Także do Iglic spokojnie dojechałem, nie zatrzymywałem się na przerwę. Walczyłem z małym wiatrem, i uczuciem chłodu.. Dojechałem na miejsce, zrobiłem kilka fotek. Nie rozglądałem się za dużo, nie chodziłem za dużo. Dni są jeszcze krótkie, jest zimno. Zostawię sobie tą przyjemność na cieplejszy czas. Więc czym prędzej ruszyłem w drogę powrotną, ze smutnej, pustej wsi.. W oczy mnie kole to co się dzieje pod lasami otaczającymi Iglice. A raczej tym co z nich zostało. Wszystko zniszczone, wyrżnięte. Zniszczone drogi. I ciężkie tereny.. Walczyłem z wniesieniami, z wiatrem.. I z wysłużonym napędem przy Aurelii, który ma już nieco ponad 9000 km.. A wciąż sobie radzi! Po za małymi przebojami, jakie miałem wczoraj (dziwnie ustawiała mi się przerzutka na 2 koronce kasety) gdzie 1 to największa tarcza. A dzisiaj się uspokoiło i spokojnie sobie dałem radę. Spokojnie, dałem radę wrócić, w drodze powrotnej robiąc sobie 2 przerwy. Jeszcze do Reska dojechałem, wyjechałem z Reska. Ale już za Reskiem na tych ostatnich 10 km trasy - było nieco gorzej ale i tak dałem radę! Aurelia też dała :* :) Dodam jeszcze na koniec wpisu, że miniony weekend przyniósł małe naprawy przy Aurelii (pękniętą osłonę łańcucha, co stało się w budynku KWP na trasie: ZS: Smutna trasa), oraz regulacja przerzutek i drobne usterki wynikające z normalnej eksploatacji roweru. Najgorzej to hamulce. Mam zrobione nie całe 2500 km na klockach a te są zniszczone i rysują mi felgi kół. Dzisiaj oglądałem koła, są widoczne ślady ostrego rżnięcia klocków o felgi -.- Tak nie może być. Na dniach wymienię klocki. Regulacja regulacją ale niepokojący dźwięk przy hamowaniu pozostał.. Pozostała także radość z mile spędzonego rowerowego weekendu! :))

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19stycznia2020zdj1.jpgtrasa19stycznia2020zdj2.jpgtrasa19stycznia2020zdj3.jpgtrasa19stycznia2020zdj4.jpgtrasa19stycznia2020zdj5.jpgtrasa19stycznia2020zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)