07.08.2022
Jazda nr: 1074

Tagi: makowice, MM, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa była krótką przejażdżką na uwolnione lotnisko! I oby to się nie zmieniło, bo tu nigdy nie wiadomo. Ten okres przetrzymywania na lotnisku rur był naprawdę długi, opisywałem to nieco więcej we wpisie: Uwolnione Makowice-Lotnisko!. Aż się przyzwyczaić nie mogę, że tak jest! I chciałoby się aby tak było aby nic się tu nie zmieniło. A tym czasem jest coraz gorzej, jak w tytule dzisiejszego wpisu - następuje zmierzch czasów, dawnych dróg, i historii tego miejsca. Co może niepokoić to nie spotykane dotąd tempo tych zmian. O wszystko obwiniać początkowo-roczne wichury, zaniedbania od strony tej materialistycznej kurwy Syndyka, czy tych nieudolnych jego pożal się boże "ochroniarzy", którzy w tym roku już kilka razy bÓl dupy mieli: Wyprawa - część 1. Jedną z historii opowiadał również MM, że do niego też się czepiali o zdjęcia na lotnisku. No nie powiem Syndyk ma wpływy. Widzi moje prywatne relacje na Facebooku. Może nawet to co komu w prywatnej wiadomości wysyłam? Jak sobie tylko pomyślę to już mnie to wkurwia. A tym czasem pojawiają się kolejne problemy gdy jedne znikają. Ktoś nieustannie i to zaczęło się w tym roku (2022) niszczy jeden z domków oficerskich na lotnisku. I powiem tak, co z mojej wizyty tu jest coraz gorzej. Porobiłem dziś nowe zdjęcia szkód ale co to da? Najwidoczniej jakaś kurwa zasrana się uparła, że zniszczy ten obiekt. I konsekwentnie dąży do celu. A to stoi w przeszkodzie z naszym wspólnym z MM celem - Grudnia 2024 r. Pamiętacie o co chodzi? -> Makowice-Lotnisko z 23.12.2019 r.. Z ówczesnych 1827 dni pozostało (od dziś) tylko: 869 dni. To wciąż sporo ale już coraz bliżej. Pojawia się jedynie pytanie czy dalej będzie na co czekać? Czy jeszcze coś tam się ostatnie? Bo prócz tych zbrodni, pojawiają się inne problemy. Znikających dotąd dostępnych dróg, które idą w dalekie zapomnienie. Wszystko staje się opustoszałe, zapomniane, nie chciane i co najgorsze zaniedbane...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1080

  • Trasa nr [łączna]: 1160
  • Trasa nr [na blogu]: 1074
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 118

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1148 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1062 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 9345.16 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9369.2 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9363.04 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 21958 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 21982 km

  • Maksymalna prędkość: 36 km/h

  • Przejechałem: 24.04 km
  • Przejechałem [msc]: 151.07 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4814.48 km
  • Przebieg roweru [suma]: 46068.79 km

  • Przejechalem w 2022: 4814.48 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 12.0362 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 115.172 [%] km

  • Czas jazdy: 01:34:44 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2913:09:02 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2689:42:54 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 318:48:43 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:18:11 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:19:33 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:06 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:26 h

  • Średnia: 15.34 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego uwidacznia pewne problemy związane z lotniskiem w Makowicach, pewną mijającą z nimi związaną historią. Bezpowrotnie utraconą w codzienności, która o tym miejscu nie pamięta ani o nie nie dba. Przez lata ciągnie się ten cyrk, batalia tego śmiecia Syndyka, skierowana jedynie dla pieniędzy i chciwości. Z tej chciwości organizowano Pol and Rock w 2021 r. A w 2022 r. już nie. To oczywiście dobrze, ale nie o to chodzi. Czuć konflikt Gminy Płoty z Syndykiem. Syndyk ciągnie tylko dla siebie, jest pazernym zerem, nic nie znaczącym śmieciem który zniszczył te lotnisko bezpowrotnie. Dopuszczał się wielu zbrodni w tym ogromnych wycinek drzew, po to aby inkasować z tego powodu spore nakłady pieniężne. Z tego powodu sprowadzano tu te cholerne rury, tematyce poświęcałem całe wpisy. To z powodu tych rur, ci pajace (zwani ochroną), dość często się tu kręcili i byli dość bezczelni. A zajęli by się czymś pożytecznym jak ochroną tych obiektów po wojsku, które nie wiem czy przetrwają jeszcze trochę. Bowiem do tego 23.12.2024 r. jeszcze trochę -> Makowice-Lotnisko z 23.12.2019 r.. Tak swoją drogą, od wpisu #519 do dziś mija ponad 550 wpisów na blogu! Ciekawe czy dojdę do 1000? :) I byłoby lotnisko Makowice 5 lat później i 1000 wpisów później a to wiąże się z różnymi historiami które w tym czasie miały miejsce... Ciekawy materiał. W tym ilość odwiedzin lotniska. Nawet sobie pomyślałem o tym (tak nie śmiało), że może stworzyłbym film o lotnisku? Wykorzystał dużą ilość materiałów jakie mam z tylu lat, i z różnych urządzeń! :) To mogłoby być ciekawe. A teraz przechodząc do sedna zmierzchu dróg. Od dawna, nie jeździłem na dawne hangary samolotowe, a za nimi bomboskład. To takie miejsce, które mnie trochę wkurwia... Jak sobie przypomnę o utraconych zdjęciach, które robiłem aparatem Sony DSC HX350: Makowice-Lotnisko: "Śladami historii 2". Wszystko co wtedy robiłem po prostu poszło... I teraz będzie trudno to odbudować. Mam taki plany aby późną jesienią nawet w listopadzie tu przyjechać i porobić te zdjęcia. Tylko teraz obawiam się tego, że nie będzie po co jechać -.- A z drugiej strony ciekawe jak ja w bomboskład wjadę. Skoro w drodze na niego są zwalone drzewa, których pewnie gnoje nie usunął. Nie uporządkują. To więc szybciej niż normalnie zarośnie w pizdu i nigdy już tego przejazdu nie będzie. Historia i tyle... Pamiętać będę ja, MM czy inni co tu bywali. Nie, żeby ten bomboskład był jakoś szczególnie zajebisty. Jednak sam fakt, że dochodzi do takich zmian i problemów a Syndyk ma to w dupie tka samo jak w dupie ma te budynki, które z każdą moją wizytą wyglądają coraz gorzej... Jest niepokojącym trendem. Nie wiem nawet czy nie przyjadę tu szybciej, robić jeszcze raz foty. Nie wiem czy wytrzymam do listopada, chociaż od paru miesięcy się bujam z tym pomysłem... No cóż, dzisiejsza wizyta na lotnisku przybrała taki niespodziewany obrót. A przynajmniej się przejechałem - MM też. Może wróci do regularnego rowerowania, może będzie jak w lepszej przeszłości, która jest dziś niczym innym jak wspomnieniem zapisanym na kartach tego bloga... Cóż, po wizycie tu trzeba było wracać. Dziś niestety wracałem przez krzyżówkę Czarne - Dobiesław - Resko. Jak ja nie lubię tą drogą jeździć. A dzisiaj jakoś szczególnie mi się tu źle jechało. W ogóle jeździ mi się źle w ostatnich dniach np. od wczoraj: Trasa "20-stka": Jesienny powiew. I jeszcze ta pogoda taka... Miało dziś nie wiać a wieje, wydaje się, że jest zimno... I nie przyjemnie. I jeszcze wracałem pod silny wiatr. No nie pozostaje mi nic innego jak napisać: no zajebiście...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa07sierpnia2022zdj1.jpgtrasa07sierpnia2022zdj2.jpgtrasa07sierpnia2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)