Trasa z dnia dzisiejszego - w sumie "dla zasady", bo muszę i chcę. Jakoś się uzależniłem od tego jeżdżenia. A może po prostu chcę? Więc pojechałem. Jakaś wątpliwa nadzieja na to, że pojadę za dnia będzie. Szybko przepadła jednak przez pracowniczą wigilię. Ta nieco się przedłużała. A i tak nie zamierzałem tam długo siedzieć. Więc zwinąłem się szybciej. I mimo trudności, odczuwalnego zmęczenia i osłabienia po ostatnich rajdach - pojechałem. To w końcu nie długa trasa. A nawet nie o to chodzi. Tylko aby się przejechać. Już tam pal licho z tymi kilometrami i wszystkim innym. Przejadę się nawet kawałek i dzień wygląda inaczej, świat zdaje się piękniejszy. A ponadto świat od dziś może faktycznie będzie piękniejszy z każdym kolejnym dniem? W końcu to już dziś! To ten moment w którym zaczyna dnia przybywać. A pal licho z tym, że to zmiana co najwyżej o minutę. To pierwsza minuta ku lepszej rzeczywistości. I tak z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień zły trend się odwróci i dni będą coraz dłuższe. A ja będę mógł spędzać więcej czasu na rowerowaniu!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1161
Trasa nr [łączna]: 1241
Trasa nr [na blogu]: 1155
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 14
W tym roku: 199
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1229 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1143 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 12132.3 km
Stan Licznika Końcowy: 12151.27 km
Stan Licznika Końcowy2*: 12076.27 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 24673 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 24692 km
Maksymalna prędkość: 25.4 km/h
Przejechałem: 18.97 km
Przejechałem [msc]: 422.45 km
Przebieg roweru [rok]: 7596.42 km
Przebieg roweru [suma]: 48850.73 km
Przejechalem w 2022: 7596.42 km
Podroż dookoła świata (2022) 18.9911 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 122.1268 [%] km
Czas jazdy: 01:05:53 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3096:29:20 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2873:03:12 h
Czas Jazdy Suma (2022): 502:09:01 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 28:49:35 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:03:33 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:31:24 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:29 h
Średnia: 17.51 km/h
Dzisiejsze po południe w którym przyszło mi jechać do najszczęśliwszych nie należy. Zresztą gdybym jechał za dnia też byłoby trudniej. No ale przynajmniej za dnia. A tak pod osłoną nocy, z opadami deszczu i tą podstępną, gęstą mgłą przemierzałem szarą rzeczywistość. Celem było szybko pokonać trasę i wrócić. No ale to trudniejsze gdy nie widzi się drogi. Wszędzie kłębi się mgła, deszcz nie pomaga. A do tego ta ciemnica - wraz z wyobraźnią... Może to kwestia gdzie jadę? Ale jakoś zaufania do lotniska w Makowicach i tych stron nie miałem. Tutaj ludzie są mocno pierdolnięci, pijaki same i alkoholicy. A jeszcze pobrali te wielkie psy nie wiadomo skąd. To wszystkiego można się spodziewać. Także tak tylko minąłem te strony i czym prędzej wyjechałem na wioskę aby się stąd oddalić. Gdy tak mijałem lotnisko - spojrzałem na te domki tutaj. Na tą dawną historię, która opisywała miniony świat. Ludzi których już dawno nie ma, czy tych którzy już nie wiele z tamtych lat pamiętają. Wciąż pamiętam pewną historię, moją i MM z 23.12.2019 r.: Makowice-Lotnisko z 23.12.2019 r.. Już nie długo! Minie 5 lat. I czas spotkania w tym miejscu! Normalnie bym tam zajrzał co się zmieniło. No ale dzisiaj? No nie bardzo... Odpuściłem sobie tą myśl. I dalej we mgle, bo przynajmniej padać przestało, ale za to pod wiatr... Wróciłem do domu, po tej niedługiej aczkolwiek męczącej trasie.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)