Dzisiejsza trasa - wykorzystywała jedyne atuty jesieni i jej słonecznej aury. Jedynym atutem jest to, że bywa tak wyjątkowo pięknie, kolorowo. Idąc tą myślą jakoś nie mogłem zrezygnować z tego wyjazdu! A wraz z nim ułożyłem sobie plany na kolejne. A w tych planach uwzględniałem oczywiście JS! Jeden z planów dotyczył tras z wrześniowej kampanii 22`, na jezioro Studnica / Szczurze. No różnie na nie mówią a co mapa jest inne określenie. Byłem tam w sierpniu z JS, tylko samochodem byliśmy. To ona tą miejscówkę pokazała. I miałem taki plan aby tam z nią wpaść. A tak się złożyło, że wczoraj pojechałem tam sam: "Nieznanymi przygodami". Taki miałem do dupy dzień i potrzebowałem się przejechać. A, że już późno na wojaże i tak było... To za dużo się osiągnąć nie dało niestety. Stąd dobrym pomysłem było to aby wrócić tam w weekend. Możliwie jak najwcześniej i mieć więcej czasu do poznawania tych stron tych lasów. Ja tamte lasy trochę znam już od strony Pniewa, od Ząbrowa przez Darszyce, Iglice. Jeździło się tam... :) Tylko koniecznie środkiem przez tą Studnicę, drogą pożarową nr 15 w Skrzydłowie "nie". To nawet dobry pomysł - skorzystać z ostatnich dni takiej pogody i pojechać! Dziś z pogody również korzystałem ale w mniejszym zakresie, jadąc oklepaną trasą przez Makowice do Słudwii. Czasem jeżdżę przez Słudwia do Makowic. A dziś pojechałem tak... Podziwiać kolory jesieni na trasie do Makowic - bo jedynie tu przy tych starych drzewach można by było takie podziwiać...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1125
Trasa nr [łączna]: 1205
Trasa nr [na blogu]: 1119
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 163
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1193 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1107 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10938 km
Stan Licznika Końcowy: 10956.49 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10950.33 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23552 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 23570 km
Maksymalna prędkość: 36.4 km/h
Przejechałem: 18.49 km
Przejechałem [msc]: 337.38 km
Przebieg roweru [rok]: 6401.71 km
Przebieg roweru [suma]: 47656.02 km
Przejechalem w 2022: 6401.71 km
Podroż dookoła świata (2022) 16.0043 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 119.1401 [%] km
Czas jazdy: 01:02:47 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3015:40:44 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2792:14:36 h
Czas Jazdy Suma (2022): 421:20:25 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:57:26 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:59:46 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:06 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:55 h
Średnia: 17.89 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego przynosiła nie tylko możliwość podziwiania pięknej jesieni - póki jeszcze trwa, póki jeszcze nie wycięli wszystkich drzew! Przynosiła wraz ze swoim rozwojem nowe myśli i ustalenia! Jednym z nich była właśnie omawiana trasa - aby wrócić w stronę tej Studnicy, aby tam się trochę pokręcić z JS... :) Dzisiejsza podróż przyniosła również inne przemyślenia. Mamy już tą zaawansowaną jesień. Jak z początkiem października te liście nie chciały nabrać barw to teraz ponabierali i masowo opadają. Niektóre drzewa już są łyse, inne wkrótce takie będą. To podpowiedziało mi pewny plan! Bo mam plan taki aby w listopadzie przyjechać na Makowice, i porobić nowe zdjęcia tego co pozostało na lotnisku. Temat już kilka razy poruszałem - nie chcę już do niego niepotrzebnie wracać. No dobra - ale tak naprawdę nie muszę czekać do listopada! Choć i tak długo wytrzymałem z tą myślą, unikając tego tematu. Mogę przyjechać tak na poważnie w przyszłym tygodniu i sprawdzić czy sytuacja z liśćmi na drzewach już teraz pozwalałaby mi przyjechać i zrobić jeszcze raz pełną dokumentację zdjęciową obiektów wojskowych na lotnisku? Czy nie będą po prostu drzewa przeszkadzały itd. Bo może już teraz jest ok? I nie trzeba czekać aż liście bardziej opadną. Wystarczyłaby tylko ładna pogoda. Najlepiej w weekend. W tygodniu nie ma szans. Zbyt krótki dzień. A wkrótce ten dzień skróci się jeszcze bardziej. A ja tak na dobrą sprawę na te zdjęcia to tak z 3h bym potrzebował... Aby po całości jednego dnia polecieć. Wykorzystać fajną pogodę i załatwić temat. No nie jest to głupia myśl, ona i myśl o tym gdzie jeszcze z JS pojadę towarzyszyła mi przez resztę trasy, którą mijałem Czarne i właśnie mijając Czarne do skrzyżowania z drogą DW152, mijałem już łyse drzewa. Przy czym drzewa w stronę Dobiesławia od Łowisk były jeszcze zielone... Taka nie zdecydowana ta jesień - z jednej strony łyse drzewa, przenikają się z już kolorowymi po takie, które już całkowicie ogołocone pozostały...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)