Trasa z dnia dzisiejszego kończy pewny odbywający się tu kontrowersyjny projekt, który na parę dni zawirował życiem w mieście i okolicy. To parę razy wspominany, kontrowersyjny projekt tej kurwy owsiaka - "festiwal kurw i błaznów". Na całe szczęście ten już dobiegł końca. Lotnisko było znowu dostępne - fakt, że nie w całości, ale już można było tam na spokojnie wjechać. Organizatorzy, pewnie sponsorzy tego cyrku nadal kręcili się w jedną i drugą stronę. Jednak z czasem było coraz mniej milicji na drogach. Festiwalowicze też stąd już wyjeżdżają. I robi się względnie spokojnie. Zostaje jednakże syf i pewny niesmak po tej imprezie. Parę kontrowersji na linii politycznej, gdzie ta kurwa owsiak nie była wcale lepsza niż pajace, które brali udział w tym nielegalnym przedsięwzięciu. W sumie nie szło się doliczyć ilu jest tam ludzi. Ilu było. Cyrk był taki, że podobno wpuszczali tylko zaszczypanych, potem były wejściówki dla mieszkańców gminy Płoty, a na końcu już każdy miał to w dupie i w ogóle już tego błazeniarstwa nie kontrolowali. W sumie ten krok nie wynikał z dobroci serca szkolonych małpiszonów owsiaka. Wynikał z wielu kontrowersji jakie miały tu miejsce. O, choćby przymusowe, siłowe usuwanie ludzi z festiwalu. Wielu - idące w setki osób, sami się stąd zmyli. Poziom dno. A do tego te kontrole zewsząd. I sporo kontrowersji. Pobicia, handel narkotykami i to pod nosem tylu milicjantów. Przecież tu wszystko było i helikoptery i motorówki, i oddziały konne. Kilkaset radiowozów i kilka tyś milicjantów. Dochodziło do absurdu, że 1 milicjant przypadał na teoretycznie 4 festiwalowiczów. Niepotrzebna akcja, za którą kto zapłaci?! Ta kurwa owsiak, z tego co nakradł czy jednak durny naród, który na to pozwala?! Na szczęście to już koniec tej patologii. Bardziej bym się jednak cieszył gdyby to był faktyczny koniec owsiaka a nie tylko koniec jego błazenady. Wróciłem po kilku dniach na lotnisko. Moje poprzednie przyjazdy nie miały tutaj większego sensu a kilka ich było poczynając od: Makowice-Lotnisko: "Festiwal kurw i błaznów" - szerokich przygotowań już na początku lipca. A w repertuarze całe grodzenia wszystkiego. No szkoda, że jeszcze ludzi w obozach nie zamykali. W końcu to przecież do tego zmierza. A już te przyjazdy w ogóle.. Nie wiem po co się w ogóle na to skusiłem: Makowice:
"Festiwal kurw i błaznów" i Makowice:
"Festiwal kurw i błaznów 2". Dzisiaj powróciłem i tylko się denerwuję niepotrzebnie. Te skurwysyny jebane jeszcze przed festiwalem kurw i błaznów mieli wywieść stąd te jebane rury. A tym czasem projekt upadł. I one nadal się znajdują na terenie lotniska. Dzisiaj nie miałem jednak jak bliżej podjechać, bo pierdolnięty ochroniarz z wioski znowu się tam zabukował. W taki wręcz obsesyjny sposób pilnuje tego badziewia. No już kurwa na pewno ktoś tam pojedzie i im to zajebie. Im szybciej to zniknie tym lepiej będzie nawet pod tym względem, że nie będzie już kurwa tej niepotrzebnej i przy tym pierdolniętej ochrony tych cholernych rur. Miały zniknąć przed festiwalem. A tym czasem nadal są. Nie mam dokładnych zdjęć. Z perspektywy w jakiej się znajdowałem nie byłem wstanie dokładnych zrobić, ale podejrzewam, że zostało ich może 100 może 200 sztuk. Może jutro po planowanej trasie na Konarzewo się tutaj jeszcze wybiorę i sprawdzę na czym ta rurowa afera stoi z chwilą obecną.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 885
Trasa nr [łączna]: 966
Trasa nr [na blogu]: 880
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 140
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 956 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 870 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 1162.05 km
Stan Licznika Końcowy: 1186.5 km
Stan Licznika Końcowy2*: 1186.87 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 13784 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 13809 km
Maksymalna prędkość: 34.3 km/h
Przejechałem: 24.45 km
Przejechałem [msc]: 24.45 km
Przebieg roweru [rok]: 5867.68 km
Przebieg roweru [suma]: 37879.04 km
Przejechalem w 2021: 5867.68 km
Podroż dookoła świata (2021) 14.6692 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 94.6976 [%] km
Czas jazdy: 01:32:32 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2393:06:55 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2169:40:47 h
Czas Jazdy Suma (2021): 369:07:07 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:32:32 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:32:32 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:12 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:06 h
Średnia: 15.95 km/h
Dzisiejsza niedługa wycieczka, po wczorajszej już znacznie dłuższej i trudniejszej: Nadmorskim szlakiem: "z Singlowymi", poprowadziła mnie w dobrze mi znane strony w rejony wsi Makowice, lotniska Makowice, które dość często w tym roku odwiedzam. Minęła co prawda większa połowa roku 2021 r., a ilość odwiedzin wsi (i tudzież lotniska) zbliża się do wyniku za cały 2020 r. Niebezpieczny precedens. Nie wiadomo na ilu odwiedzinach wsi to się zakończy. Przecież do końca roku jeszcze kilka msc a co za tym idzie jeszcze kilka tyś km. Kto wie jakie będą to trasy i dokąd mnie doprowadzą? Na razie prowadziły mnie szlakami zniszczeń po kontrowersyjnej imprezie Owsiaka. Nie wiele jednak da się zobaczyć. No i była ona dość ograniczona do dosłownie kilku tyś ludzi. Normalnie na ten jebany WoodStock przyjeżdża nawet po 100 tyś ludzi. Tylko teraz mamy czasy rzekomego wirusa, jakimś tam COVID-19. Wielka ściema, w którą świat wierzy od 2 lat i wszystko pod jej dyktando ustala. Ja się jednak na to nabrać nie dam ;) I z terroryzować przez milicję także. Na jakiej podstawie prawnej ten śmieciarz owsiak zamykał publiczną drogę, dojazd do wsi?! Jednocześnie i tak puszczał tą stroną całą masę innych aut. Samochody dostawcze, organizatorzy i ich ludzie. Wożenie tego całego sprzętu, tego syfu. To wszystko mocno naruszyło już i tak zniszczoną gminną drogę na odcinku Płoty - Makowice. Tak naprawdę tą drogę wciągu ostatnich 3 lat dobiło te nielegalne wożenie tych pierdolonych rur. Znaleźli sobie kurwa miejsce na składowisko. Niech teraz się wszyscy włącznie z Syndykiem materialistycznym śmieciem zrzucają na remont drogi. Ta jest już całkowicie rozwalona. Te kilka dni incydentów na lotnisku tylko ją do końca zniszczyło. Teraz jak znowu przyjdzie taka zima jaka była na początku 2021 r., te mrozy itd. To już koniec. Nie będzie drogi. I ktoś ją naprawi?! Jak za rok będą mieli zrobić znowu ten cyrk, tym razem prawdopodobnie już bez ograniczeń pandemicznych to już w ogóle nic z tej drogi i tych miejsc nie zostanie. W tym roku było w miarę spokojnie bo było w miarę mało ludzi. A także można rzec w pewnym momencie było więcej psiarni (tudzież milicji) aniżeli samych festiwalowiczów. No cóż, w ograniczonym stopniu byłem dziś na lotnisku. Jak wspominałem pewna kurwa w dość obsesyjny sposób pilnuje te jebane rury i nie było za bardzo jak pod nie podjechać. Normalnie śmieć stoi na bramie i można mieć na niego wyjebane. Ale przez kurwę owsiaka stoi już przy rurach. Pozostaje mi, choć nie chętnie ale pozostaje mi tylko to, że podjadę tu jutro. No bo co innego mam zrobić. Więc chwila po lotnisku, wiele barier nadal pozostawało. Pewnie dopiero będą to wszystko rozbierać. Po zapoznaniu się ze stanem obecnym wróciłem do siebie przez wieś Czarne i dalej na Dobiesław. W drodze powrotnej umówiłem się z zorientowanym na antyrowerowanie towarzyszem MM. Umówiliśmy się na jutrzejszą trasę ;) W planach Pałac w Konarzewie, który mnie w sumie zaintrygował od dnia gdy się o nim dowiedziałem (nieudany serwis w Goleniowie). Dowiedziałem się od kuzynki, że coś tam jest, może nie w ramach rowerowej trasy ale w trwającym dniu: Goleniów: test nowego osprzętu. Kilka dni później zupełnie przypadkowo na przypadkowej trasie: Stare - nowe przygody!. Widziałem ten pałacyk. Nawet znalazłem wejście do niego. Od razu narodziła się u mnie chęć aby do niego wejść, aby go zwiedzić! Wygląda naprawdę intrygująco.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)