17.04.2022
Jazda nr: 1007

Tagi: morze, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa zgodnie z tym co sobie zaplanowałem odbywała się w Kołobrzegu, nad morzem. Była to taka właśnie nadmorska przygoda, w połączeniu ze zwiedzaniem nowych dróg i miejsc. Niesie ona (ta trasa) coś pozytywnego ale nie tylko. Również wielki zawód i brak realizacji zamierzonych wobec odwiedzanego miejsca celów. A takim zawodem jest lotnisko Bagicz. Spodziewałem się po nim więcej. W tym również dostępności. A także pełnej bazy obiektów po wojskowych. A te jeśli były to może kiedyś. Bo obecnie są co najwyżej kupy gruzu. Sytuacja znana z zeszłego roku, gdy również dotyczyła obiektów wojskowych w Dobrej Szczecińskiej: Neu Grambow: Getreidespeicher. Były. Potem się okazuje, że nie ma. Jakieś wejście jednak jest. A jak chodzi o Bagicz to nie za bardzo. Poogradzali się. Mają ochronę. Nie mniej te miejsce ma jakiś potencjał. Przyzywa mnie. Dzisiaj ze względu na późną porę i zmęczenie nie zdołałem w całości ogarnąć tego miejsca. Zwinąłem się więc szybciej i pojechałem w drogę powrotną do Kołobrzegu gdzie zostawiłem samochód. Jeden z dwóch celi czyli można wyodrębnić tu dwie osobne trasy w trasie się nie powiódł. To właśnie cel związany ze zwiedzaniem lotniska w Bagiczu. W zeszłym roku oglądałem z niego zdjęcia. Nastawiłem się, że je przejadę wzdłuż i wszerz, że zajrzę do tych opuszczonych budynków wojskowych. A tu takiego. Jedyny cel jaki mi się udał to pierwszy punkt na dzisiejszej trasie - dojazd do rzeki Parsęta pod Pustarami. Cudowne, przepiękne miejsce które chciałem sfotografować nowym aparatem: Nikon Z FC. Szkolny oczywiście. Tylko, że praktycznie cały czas mam go ze sobą i robię przy różnych okazjach nim fajne foty. Tu mam najlepszą jakość porównując dostępny swój sprzęt. Więc zależało mi szukając inspiracji do książki: Pewne przygody pewnego lata aby tu przyjechać i zrobić zdjęcia. Mógłbym oczywiście przyjechać autem i mieć to wszystko. No ale nie o to chodzi. Cel rowerowy też musi być spełniony. A wygodniej mi pojeździć rowerem (i również fajniej) niż jeździć samochodem. I choć trochę zmęczenie się daje we znaki sporo w ostatnich dniach jeżdżę. A tak w ogóle to moja druga dłuższa trasa pod rząd. W sumie w 2 dni będzie prawie 100 km. To mogę czuć się zmęczony. Mimo zmęczenia było fajnie i nie żałuję, że mimo wszystko wziąłem rower w tą wyprawę. Bez niego byłoby gorzej. A tak sobie przynajmniej więcej pozwiedzałem. I choć z tym Bagiczem nie wyszło... To mam cel taki, że tu powrócę jeszcze. Może ujęłoby się ten Bagicz z drona byłoby inaczej. I pozwiedzałbym dróżki dookoła jego oraz sam Bagicz jako osobna miejscowość a także całe Podczele - bo dzisiaj przeleciałem tutaj tak po łebkach. Mam jakiś cel w moim dalszym rowerowym życiu i co za tym idzie mam po co dalej żyć. W zasadzie co roku mam tyle tych planów, że ciężko je spamiętać i z nich wybrnąć. Ostatecznie nie każdy plan na trasę jest realizowany. Do niektórych wracam po latach. No ale z tym Bagiczem to pewnie wrócę. To będzie mnie męczyć za każdym razem gdy będę w Kołobrzegu czy okolicy. A to się zdarza. Więc trzeba będzie na tą trasę jeszcze pojechać... A tak swoją drogą to ja mam tyle tych rowerowych planów, że mi życia zabraknie na realizację każdego z nich!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1013

  • Trasa nr [łączna]: 1093
  • Trasa nr [na blogu]: 1007
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 51

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1082 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 996 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 11 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 6137.99 km
  • Stan Licznika Końcowy: 6191.77 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 6192.14 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 18755 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 18808 km

  • Maksymalna prędkość: 31.6 km/h

  • Przejechałem: 53.78 km
  • Przejechałem [msc]: 337.91 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1637.05 km
  • Przebieg roweru [suma]: 42891.36 km

  • Przejechalem w 2022: 1637.05 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 4.0926 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 107.2284 [%] km

  • Czas jazdy: 03:30:44 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2704:09:53 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2480:43:45 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 109:49:34 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:54:00 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:44:15 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:09:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:56 h

  • Średnia: 15.37 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego w ten piękny świąteczny dzień nad morzem realizowała pewny zamysł jaki miałem - czyli powrócić pod Pustary i zrobić zdjęcia. Szukałem inspiracji do ostatnich szlifów w wspominanej już książce. Plany na nią pojawiły się w 2020 r., skrywały się między innymi w trasie: Kołobrzeg - Ustronie Morskie. A także późniejszym śnie jaki miałem, który był inspiracją do pisania tej pięknej historii. I choć nad tą rzeką byłem (w święta 2021 r.) - byłem tam samochodem więc to się nie liczy. Musiałem dzisiaj pojechać. W ten szczególny czas. Jakoś tak wszystko rozdrabniam na szczegóły, mam po co :) Życie składa się z takiej dużej ilości niepowtarzalnych zdarzeń. Dla przykładu np. dziś mija 50 dni rowerowych w tym roku! Samych tras 51. Ale dni rowerowych 50... :) Tak szybko przemija to życie a wraz z nim splecione, związane z nim po wieki historie. Zawsze jest coś ważnego co mógłbym podliczyć, o czym wspomnieć. Zawsze mija jakaś rocznica. Rok, drugi kolejny od czegoś tam. Przejechanie iluś kilometrów od jakiegoś wydarzenia. Niepowtarzalne historie, które wiążą się z tymi danymi. Tak od dłuższego czasu chodzi za mną pewna liczba - liczba 30k km przejechanych na jednej oponie! Ten niewiarygodnie wielki wynik ma szansę pokonać opona Schwable Mundial, którą ujeżdżam od trasy: Makowice z 11.10.2018 r.. Ile ma na tę chwilę to nawet boję się liczyć. Pewnie sporo :) Od dłuższego czasu zbieram się z pewną myślą, że jeśli jakimś cudem ta opona przekroczyłaby te 30k km, to nie będę chciał na niej jeździć po dziwnych miejscach i drogach, na których tą wiosną czy w ogóle tym roku często wyjeżdżam. To uwaga szczególnie kierowana do nowej koleżanki JS, bo z nią się też zdarza w takich dziwnych miejscach być: Kamienne wojaże. Żeby nie było mnie również. Nawet dziś, niepotrzebnie wjechałem w las za Podczele. Mimo, że mapa sugeruje, że dałoby się przejechać pod jakieś działki, mnie się nie udało. Na ten przykład gdy opona miałaby przekroczone już te 30k km to nie chciałbym jeździć po takich miejscach. Ale co zrobić z taką niepowtarzalnie ważną trasą jak: Gryficka Urbanizacja? Myślałem na niej o tym zagadnieniu. No w tym wypadku trzeba odstąpić od reguły. Ale dobra do sedna. Te myśli o tych 30k km opony i ograniczeniu jakie chce sobie narzucić z przestaniem jeździć po lasach pojawiały się po niezbyt udanych wojażach: Leśnymi przygodami, Nowymi odkryciami i ostatecznie: Droga pożarowa 35. Zaczęło mnie to coraz bardziej irytować. A fakt braku oprzątania lasów po wichurach ze Stycznia i Lutego (nadal!) co jest skandalem - zniechęca mnie coraz bardziej do podejmowania prób jeżdżenia po leśnych drogach. Widzę w nich więcej zagrożenia niż korzyści. Zresztą nie tylko one są zagrożeniem. Na długo o tym problemie zapomniałem. A dziś powrócił. Bo to co się wyprawia w tych miastach dużych to jest jakieś kuriozium. Od zawalenia ludzi, bezmyślnie wszędzie łażących, tych cholernych bachorów na tych rowerkach, hulajnogach. Nie dało się normalnie przejechać po tym Kołobrzegu, ani po tych cholernych DDR. Bo było tam tyle ludzi, pieszych i tych cholernych dzieci. Czy tych cholernych ludzi z tymi cholernymi psami. Tak bezmyślni, tak z debilowali. Co chwila dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. A to się przecież różnie może skończyć... Trzeba pilnie wprowadzić jakieś zasady dyscyplinujące ludzi i to co odwalają. Bo tak dalej nie może być. Szczególnie, że idzie pierwszy normalny sezon letni po 2 latach użerania się z rzekomym "covidem". Teraz to wszystko odżyje, poucieka ze swoich nor i będą się naprawdę działy sytuacje mocno niekorzystne... A co za tym idzie również niebezpieczne. Do granic minimalizmu planuję ograniczać moje jeżdżenie po miastach. A już na pewno tak dużych i całorocznych jak Kołobrzeg. Poziom zdebilizowania społeczeństwa rośnie tutaj na niespotykaną skalę. Gdyby założyć, że każde zdarzenie "prawie coś się stało" powodowało, że coś się stanie to byłoby setki przypadków poszkodowanych osób dziennie. Ta skala zjawiska zmierza do tego stopnia! Przynajmniej w pierwszych dniach setki. Potem nie byłoby już komu być rannym skoro szpitale zapełniłby się mimochodem. A wyłączone z aktywności osoby nie brałyby w niej przez długi czas ponownie udziału. Przecież o takie niekorzystne zdarzenie nie trudno. A tu ludzie są pozbawieni mózgu.... Nikt nie pilnuje sowich bachorów ani psów. A zresztą dorośli nie lepsi. Łażą zadowoleni po DDR. Nagle, w losowym momencie zlezie z chodnika prosto pod rower... Tam się przecież nie da funkcjonować. Doprowadza mnie to do kurwicy po dosłownie paru kilometrach jazdy w takich warunkach. Jak sobie radzą ci co w mieście funkcjonują na co dzień? Nie wiem... Trudno mi sobie to wyobrazić z jakim poziomem zirytowania mają do czynienia... I jakie będzie miało to negatywne skutki dla zdrowia. W końcu niezależne badania nie kłamią. Ludzie mieszkający w miastach żyją o wiele krócej niż ci ze wsi. W końcu ten stres spowodowany życiem w mieście jest ogromny. No i ten niczym nieuzasadniony codzienny pośpiech. Dzisiejsza trasa przynosiła mi wiele powodów do dalszych i głębszych analiz. Na co dzień żyjąc w swojej wiosce tego wszystkiego się nie dostrzega. A będąc choć chwilę w zgiełku miasta a i owszem. A spójrzcie na to tak: są do cholery święta. A tu są takie cyrki. Więc co tu się wyprawia w normalny roboczy dzień? A już nie mówiąc co będzie się tu wyprawiało w tzw. sezonie. Szczególnie gdy będzie naprawdę ładna pogoda (+25℃, słonecznie)... Strach pomyśleć... A tym czasem - z pewnym zawodem jeśli chodzi o Bagicz, bo naprawdę się zawiodłem - kończę dzisiejszy wpis. Mam jednak nadzieję, że wkrótce tu powrócę i zamknę wątek związany z Bagiczem do końca.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa17kwietnia2022zdj1.jpgtrasa17kwietnia2022zdj2.jpgtrasa17kwietnia2022zdj3.jpgtrasa17kwietnia2022zdj4.jpgtrasa17kwietnia2022zdj5.jpgtrasa17kwietnia2022zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)