Dzisiejsza trasa jest kontynuacją moich rowerowych urbexowych podboi, nie dość mi było wczorajszych atrakcji i jeżdżenia to jeszcze dzisiaj pojechałem ;) W dość specyficzne miejsce i w specyficznie zgranym oczywiście pozytywnie zespole :) Jedyny minus trasy był taki, że nie było wejścia do środka pałacyku w Stolcu, na co się niestety nastawiłem. A teraz co? :( Mam zdać się na wyobraźnię czy nielegalne wejście? :D A może jeszcze będzie okazja? :) To się okaże. Póki co, z rana przygotowałem się na szybko na dzisiejszy wyjazd. Nie mogłem zbytnio dokładnie określić ile będę potrzebował czasu na dojazd, przygotowanie Aurelii w drogę i rozpakowanie się na miejscu. W końcu ten cholerny Szczecin teraz to jedna wielka niewiadoma. A drugi problem to coś mi się platforma na haku luzuje, to wolałbym nie dawać ile wlezie.. A ja już z Aurelią z prędkością przelotową 160km/h+ jechałem.. To wolałem wyjechać nieco szybciej, już po godzinie 8 rano. Przygotowanie do wyjazdu przebiegło pomyślniej nim się spodziewałem. Pozostała mała nutka niepewności wobec nowej historii, i poznania nowych ekip. Z już znanych znajomych nikt do wyjazdu chętny nie był. Co dla niektórych niby 50 km to odległość zaporowa.. Ta.. Zaporowa :D Kilka razy pojechać i da się radę, to przecież nie jazda 50 km mną stop.. I nie w jedną a w dwie strony ;) No ale nic, dla mnie to tylko była dobitka po wczorajszym urbexie: Pałacyki "Trzech Króli", po którym tylko lekko zmęczony się czuję. Na trasie jednak mi przeszło.. Pogoda nieco lepsza niż wczoraj. Przede wszystkim cieplej, choć słonecznie za długo nie było. Ale cieplej. Wczoraj miałem duży problem z tym jak się ubrać, krótkie spodenki ok tak czy siak. Ale koszulka.. Krótka, dłuższa, grubsza? Wziąłem normalną na lato i bluzę. I w bluzie trochę za ciepło, bez bluzy za zimno.. Dzisiaj chociaż tego mankamentu nie było i cały czas w krótkiej koszulce. W tej samej co wczoraj xD A co będę wydziwiał.. W końcu moja ulubiona, najstarsza i z największym przebiegiem.. To w końcu tej koszulce robiłem swoje największe trasy rowerowe ;) I w niej podbijałem z dzisiejszą ekipą wieś o wymownej nazwie Stolec, pod niemiecką granicą. No nazwa miejscowości jak nazwa, ale fajne strony, i wygodny dojazd. Oczywiście piszę o tym bardziej "przyszłościowo", bo aktualnie mając na uwadze, że jedynie "przelotnie" są jeszcze niedobitki budowanej DDR z jeziora Głębokie do Dobrej Szczecińskiej. Prace nad tą drogą w końcu wiele razy obserwowałem na nielicznych trasach do Dobrej (ZS: Dobra "konspiracja podziemia") albo częściej powtarzanej masowej trasie: ZS: Odwrócona Smutna Trasa - gdzie ostatnią robiłem na początku Kwietnia i na całe szczęście sporo się tutaj poprawiło. Na pozytywną uwagę zasługuje również rozbudowująca się sieć asfaltowych dróg w lesie Arkońskim. Szkoda, że w małym fragmencie do Jeziora Głębokiego się nieco urywa.. Jest jednak nadzieja, że w kolejnych miesiącach będzie tylko lepiej :) A wtedy jest szansa pokonać całą taką trasę bezpiecznie na DDR.. Choć i tu bywa różnie :D Była taka sytuacja dzisiaj, w powrotnej drodze jak się za bardzo zamyśliłem, może za duża ilość dziewcząt na trasie zawróciła mi w głowie, że wjechałbym w innych rowerzystów xD Byli centralnie przede mną a ja ich nie widziałem, a może całkiem co innego niż dziewczyny zaprzątały mi głowę? ;) A to zostanie tajemnicą ;)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 633
Trasa nr [łączna]: 715
Trasa nr [na blogu]: 629
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 109
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 706 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 620 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2945 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 2996 km
Maksymalna prędkość: 34 km/h
Przejechałem: 50.82 km
Przejechałem [msc]: 150.8 km
Przebieg roweru [rok]: 4431.93 km
Przebieg roweru [suma]: 26997.66 km
Przejechalem w 2020: 4431.93 km
Podroż dookoła świata (2020) 11.0798 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 67.4941 [%] km
Czas jazdy: 03:24:25 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1705:23:17 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1481:57:09 h
Czas Jazdy Suma (2020): 283:33:49 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:20:00 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:06:40 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:05 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:28 h
Średnia: 14.95 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego, odbywa się dla mnie z centrum Szczecina, Jasne Błonia skąd podjeżdżam pod miejsce zbiórki na dzisiejszy wyjazd. Od razu jednak nie trafiam na właściwy pomnik.. Heh kilka miesięcy mnie w Szczecinie nie było i już nie pamiętam dróg.. Szybko jednak sobie trasy przypominam, choć te po lesie Arkońskim nie kojarzę. Raczej nie jeździłem tymi stronami. A szkoda, bo gdzie drogi są asfaltowe to fajna sprawa. Tylko miejscami gdzie pozostało piaszczysto to już nie tak przyjemnie. I mi ciężko przejechać na moich oponach 28"x1.6 napompowane do 5atm przód i 6atm tył. To taki jedyny element trasy, który w kilku miejscach się powtarzał, gdzie mogłem zostać z tyłu ;) A tak starałem się gonić, prędkość nie taka zła, miejscami do 20 km/h i spoko szło. Przynajmniej nie pod wiatr. Spodziewałem się, że będzie nieco gorzej dzisiaj, w końcu wczoraj sporo cisnąłem i miejscami dość intensywnie.. Nie mniej nie było tak źle i spokojnie dałbym radę zrobić dzisiaj drugie tyle. Tyle co mi wyszło 50 km, to spokojnie zrobiłbym drugie tyle. Pogoda jakoś wyjątkowo pasuje. A ja czuję się coraz starszy przed to :( Bo tak z nostalgią myślę o latach 2015 i 2018 r, gdy zdarzały się temp. >30℃ i moje trasy w taki upał.. Dość długie i wymagające. A obecnie chyba bym nie dał rady w taką pogodę kręcić nie wiadomo ile :) No cóż, mijaliśmy wkrótce ciągnące się Szczecińskie miasto, które jak dla mnie ciągnie się pod samą Dobrą Szczecińską.. Mijało się tutaj budowaną i częściowo zrobią DDR, częściowo naprawioną drogę dla samochodów.. I tak czuć było coraz mocniej nadchodzącą nową historie, którą otwierało przyjechanie do malowniczych zakątków Pałacu w Stolcu. Sama wieś jak wieś, ale posiadłość.. Cudo <3 Tylko ten brak wejścia do środka.. :( Po posiadłości trochę oprowadziła nas obecna właścicielka, którą można posłuchać w wywiadzie z 2016 r., gdy przejęli tą nieruchomość: Stolec - 2016. Są również współczesne kontrowersje z 2019 r.: Pałac Stolec 2019 na sprzedaż. Nie mam jednak dobrych opinii po konfrontacji z babką właścicielką. Pomijając aspekty historyczne, jej krążyły wokół braku funduszy na remont, braku wsparcia rządu na remont, i narzekanie na wandali.. Nie wróży to za dobrze. Jednakże sam Pałacyk nie wygląda źle. Przynajmniej z zewnątrz, i śmiem wątpić w słowa właścicielki, że stan w środku jest tak katastrofalny jakoby miałoby się to dosłownie na dniach zawalić.. Widywałem gorsze miejsca (choćby Iglice).. I umiem to ocenić.. W Iglicach czy Żelmowie są wymienione bele na dachu, i to jest stabilne. Tutaj podejrzewam, że jest tak samo. No bo Pałacyk został wyremontowany i naprawiony! Świadczą o tym dawne zdjęcia z tego bloga: Pałac Stolec - historia, dawne zdjęcia. Więc ktoś poza obecnymi właścicielami (2016 - ????), zadbał o posiadłość. A Ci najwidoczniej, mimo chęci nie potrafią zagospodarować terenu, i zrobić na nim biznesu.. No cóż, tak szczerze do tego poza chęciami przydaje się umiejętność biznesowa, i zaplecze finansowe. Nie mniej szkoda by było, by to miejsce znów stało się ruiną, którą już nikt nie przejmie a nawet jeśli nikt z nią nic nie zrobi i pozwoli aby się zawaliła.. Po wizycie w pałacyku, choć wizyta nie była tak wnikliwa jakbym się spodziewał, udaliśmy się na pobliskie jeziorko Stolsko, na grilla ;) A potem trasa, powrotna, w 95% tą samą drogą.. Mała różnica była dopiero na ul. Arkońskiej w Szczecinie.. I powrót.. I nadzieja, na kolejne trasy :) A może z dzisiejszej wyniknie coś jeszcze jak historia o duchach? ;) Taki pomysł na ognisku padł. A ja ten pomysł wstępnie przetworzyłem na ciekawą małą historię, o takiej grupce zwiedzaczy jak dzisiaj, co nocą się zakradli do Pałacyku i już nie każdy z niego wyszedł.. :) Duuuchyyyy..!
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)