Dzisiejsza trasa nie należy do tych udanych mimo tego, że jakieś kilometry zrobiłem. Wszak przecież nie zawsze chodzi o kilometry. Dzisiaj nie chętnie bo nie chętnie ale postanowiłem zmierzyć się ze szlakami Fajnej Trasy, ostatni raz robiona kilka miesięcy temu: Fajna trasa z 11.04.2021 r.. Bez problemu mimo noworocznej przerwy od jeżdżenia nią pojechałem, trafiłem i przejechałem. A dzisiaj jakby strzelił, nie byłem wstanie sobie poradzić. Ani trafić w odpowiednią drogę w lesie za Sosnowicami, ani potem trafić w sensowną lokalizację. Wjebałem się w wyrżnięte, zniszczone przez patologię leśne zasoby. Połamane drzewa, przeorane zarośnięte drogi. Coraz większe nielegalne wycinki i ich nieobliczalne wielkości. Pozarastane, te cholerne pokrzywy wszędzie. Robactwa pełno. Doczepiły się do mnie komary, potem muchy końskie. Poparzony, poraniony przez dziko rosnące róże jakoś się z tego lasu wydostałem ku swemu zaskoczeniu, choć to logiczne w sumie, biorąc pod uwagę kierunek w jakim się poruszałem - wyjechałem w częściowo zarośniętej polnej drodze pod Podłęczem. Wcześniej nie potrzebnie jedną pętelkę zrobiłem na trasie, sugerując się tym, że za leśnym skrzyżowaniem na kolonię Uniborza powinienem skręcić w drugą lewą dróżkę czy tam pierwszą. Prawdopodobnie i tak wyjeżdżam na tym samym leśnym szlaku i tu chyba to szło prosto, potem trochę odbijało za strumykiem w takie już nieco lepsze dróżki. Ta sprawa szlaków Fajnej Trasy jest trochę kontrowersyjna. Co prawda skutecznie robiłem ją kilka razy, nigdy jednak nie byłem pewny jej przebiegu. Dzisiaj z jakiegoś powodu jednak nie trafiłem w ogóle w ten szlak. Byłem już na nim na właściwej drodze, ale wjechałem w nią kompletnie nie tą drogą, którą powinienem - zgodnie z przebiegiem cyklicznej Fajnej trasy, której przebieg realizowałem od 2020 r.: Fajna trasa.. Aż mogę żałować, że zrobiłem z tego czegoś cykliczną trasę. W konsekwencji doszło do takiej problematycznej sytuacji jak dzisiaj. Nie zdarzyło mi się coś takiego do tej pory. No dobra, nie mogę zakwalifikować tego jako fajną trasę, więc nic nie kazało mi jechać szlakiem fajnej trasy. Więc wracając z Podłęcza, walcząc z końskimi muchami, wróciłem przez Ościęcin, Jasiel po Trzygłów. Częściowo trasa pokrywa się z przebiegiem "Fajnej Trasy" ale tylko częściowo. Bardzo nieudany, niefajny wyjazd, który dopełnia dość ciężki dzień. Nie dość, że miałem dziś nieprzyjemne wręcz niepokojące sny o których zaraz napiszę (w drugim akapicie wpisu), to jeszcze skończyła się i tak nie długo trwająca znajomość z pewną patologią - na kończącym swe życie komunikatorze GaduGadu - w zasadzie dawniej GaduGadu obecnie po prostu GG. Młodzi nie znają ;) Na dzień dzisiejszy, na dzień dzisiejszego wpisu ten komunikator nadal żyje. Ale to nie oznacza, że ten stan rzeczy potrwa jeszcze długo. Tak wiele się już w tym świecie zmieniło i pokończyło. Upadł i to kategorycznie upadł projekt Naszej-Klasy. Komunikator GG będzie pewnie następny. Szkoda i nie szkoda zarazem, skoro przez COVIDA albo inne wybawienie takie ścierwo z jakim dziś znajomość się skończyła - zdechnie, zginie i zniknie z tego pozbawionego nadziei i Boga świata.. To żadna ofiara nie będzie zbyt duża by osiągnąć ten cel.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 890
Trasa nr [łączna]: 971
Trasa nr [na blogu]: 885
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 145
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 961 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 875 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 1450.9 km
Stan Licznika Końcowy: 1508.27 km
Stan Licznika Końcowy2*: 1508.64 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14073 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14130 km
Maksymalna prędkość: 35.2 km/h
Przejechałem: 57.37 km
Przejechałem [msc]: 346.22 km
Przebieg roweru [rok]: 6189.45 km
Przebieg roweru [suma]: 38200.81 km
Przejechalem w 2021: 6189.45 km
Podroż dookoła świata (2021) 15.4736 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 95.502 [%] km
Czas jazdy: 03:50:12 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2413:38:54 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2190:12:46 h
Czas Jazdy Suma (2021): 389:39:06 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 22:04:31 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:40:45 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:41:14 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:39 h
Średnia: 14.97 km/h
Wypełnieniem dzisiejszej trasy są niepozorne związane z nią wydarzenia, które w mniejszym czy większym stopniu budują całą sytuację wokół niej. Zaczyna się od niepokojących snów, w których jakaś organizacja przestępcza tudzież terrorystyczna kradnie mi moją Aurelię...Tajne służby RP, nie wiem kto dokładnie, ale policja jest w to zamieszana - chce mnie kupić do walki z COVID albo innym zagrożeniem. Chcą mnie przekupić nowym rowerem. Super hiper fajnym, zajebiste kolorki - taki żółty z czarnymi barwami, pięknie wkomponowującymi się w tło roweru - rower MTB, na Fullu z sakwami Crosso. Elegancko. Jednak jestem niezłomny i wierny Aurelii. Nie zamierzam brać udziału w tej farsie, póki jej nie odzyskają. Negocjacje w tej sprawie trwają a tym czasem pojawia się inny problem. Na rzekomego Covida, który przecież nie istnieje zachorowała moja matka. W zasadzie to kończy ten niepokojący sen, który dość długo za mną chodzi. Ostatnie niezbyt udane i pozbawione rowerowania dni, po dość szaleńczej trasie z weekendu: Przeplatana historia. Tylko bardziej mnie dobijają. Dzisiejszy wyjazd to sprawa honoru. Choć pogoda mi nie odpowiada, choć nie czuję się za dobrze to jadę. Męczący jest ten wiatr. Jest dość zimno. Temp. podobno w graniach 22-24℃. Ale jest naprawdę zimno i nieprzyjemnie. A do tego wszystkiego dochodzi opisywana jeszcze sprawa patologii, która obraża się za negowanie pandemii? Albo co właściwsze za to, że nie umiem, nie rozumiem matematyki ;) Dzisiaj dokładnie poszło o to: "2 dawki = 50%
więc trzeba podać 4 dawki = 100%" -> Wariant Delta - interia.pl - odporność po wielu dawkach". Stwierdził tym samym, że nie rozumiem matematyki, ewidentnie pił o coś z przed kilku tyg, gdzie niefortunnie zapytałem go o jakieś zagadnienie z matmy. Nie jest tajemnicą to, że nie rozumem matematyki. Tylko ten śmieć się wywyższa. W skrócie poszło o to, że nie znam matematyki, jestem niedorajdą życiową która niczego nie osiągnie - jak firma Pfizer, która na szczypawkach zarobiła 13 mld$ co jest podobno moralne i jak najbardziej w porządku ;) Więc nasze kroki się rozstały. Jebać skurwysyna. Byłem pewny, że ta historia z przeszłości to ta: Moja wypowiedź z 01.07.2021 r. "dlaczego wariant DELTA oraz DELTA PLUS atakuje osoby ZASZCZEPIONE?! To wina tych NIEZASZCZEPIONYCH, ich karygodne zachowanie w postaci unikania szczypania, nie pozwoliły osiągnąć ochrony, która rozkładałaby się na osoby zaszczepione!! ... wam te szczypanie już resztki rozumu wypaliło.... a mówią, że szczepienia przeciw COVID-19 nie szkodą.." ale bardziej prawdopodobne, że poszło o to: Moje pytanie z 05.05.2021 r. "robię kółka dookoła czegoś tam
1 okrążenie to 200 metrów średnio
5 okrążeń = 1 km
to czemu 100 km to nie 250 okrążeń tylko 500?".Za to, że tego zagadnienia nie rozumiem, nie możemy być kolegami. Oj. Trochę mnie za szybko zablokował. Nie zdążyłem mu powiedzieć, że jest zwykłym ścierwem i moim życzeniem jest to aby zdychał i nigdy nie zaznał szczęścia na które i tak nie zasługuje. Ile ja już takich próżnych ludzi spotykałem. Dostają od życia zbyt dużo i źle to wykorzystują. Wszystko to w mniejszym czy większym stopniu sprawiło, że dzisiejsza trasa nie była tą "Fajną Trasą", lecz "Nie Fajną Trasą". Oczywiście "Fajna Trasa" sama w sobie tak naprawdę nie jest taka fajna. Dzisiaj czuję się taki zdezorientowany, zmęczony życiem. Nic mi nie wychodzi, z niczym sobie nie potrafię poradzić. Kilka dni w tym tygodniu były rowerowo nie zbyt udane. Jeszcze te manipulacje w pogodzie. Ciągła jej zmienność, wiatr, zimno. Mimo, że wciąż mamy lato i tudzież wakacje. Jakoś to wszystko mnie tak mocno dobija, zniechęca do życia.. I jak widać destabilizuje do tego stopnia, że sobie z głupią trasą nie mogę poradzić. I to w miejscach, lasach w których bywałem, jeździłem tyle razy! Niekoniecznie w ramach kategorii tras: "tr_fajna" ale ogólnie - bywałem tu często przy okazji różnych rowerowych wypadów.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)