12.11.2020
Jazda nr: 709

Tagi: makowice_sludwia, MM, zach_slonca, makowice, rury |

Dzisiejsza trasa podobnie jak wczorajsza poprowadziła mnie szlakami na Makowice-Lotnisko. Dziś jednakże było to planowane od dawna pierwsze podejście do zbadania kwestii "uwolnionego lotniska", to tak odnośnie tych pierdolonych rur nad którymi się jeszcze te kilka tras temu litowałem :( I to mnie smuciło.. Oczywiście wczoraj nie patrzyłem na rury, choć mogłem mieć podejrzenia, że nadal tam są i gdyby to zależało ode mnie to wybrałbym inny kierunek dzisiejszej jazdy aniżeli jazdę na Makowice. Nie mniej, kolega MM odpowiedział na zachętę jechania to co mi tam.. Poświęcę się :) W planie miałem w tym tygodniu to mam. Więc pojechałem.. W zasadzie po za szczegółami jak kręcenie się po samym lotnisku - kręcić sobie kółka, i zajeżdżać w parę miejsc, dzisiejsza trasa jest mocno podobna do wspominanej już wczorajszej: Trasa Makowice-Słudwia. W końcu to przyjazd do Makowic tą normalną, obecnie smutną drogą.. Taka szarówka smutek niosąca.. I gołe drzewa.. O tym pisałem, i tego się spodziewałem na trasie: Makowice-Lotnisko: Co z rurami? - gdy była jeszcze ładna słoneczna pogoda i na drzewach były jeszcze liście, których z dnia na dzień będzie to coraz to coraz mniej. I będzie tak coraz to coraz to smutniej wraz z coraz to, coraz krótszymi dniami. Jak już sobie tak szczerze piszemy, to spodziewałem się, że już wczoraj dni stały się na tyle krótkie, że zachód słońca następuje przed godziną 16. Ale nie.. To dopiero nastąpi w zbliżający się weekend. Dla pewnej równowagi bo dzisiaj sprawdziłem - zachód następował o godzinie 16:05. I tak myślę, że mogę uznać, że taki dziś był właśnie gdzieś po godzinie 16.. Takie purpurowe niebo się zrobiło.. Choć słoneczna tarcza nadal skrywała się w niosącym smutek, humorzastym nastroju.. Mimo wszystko i coraz niższych temp., dzisiejsza trasa się udała, dała mi przejechane prawie 30 km.. I tak naprawdę powinienem tą drogę, tą trasę nazwać tak: Makowice-Lotnisko: Uwolnione Lotnisko - próba.. W końcu to tylko próba czy jakieś podejście a niekoniecznie sukces. Co by jednak nie mówić tego się spodziewałem. Już wielokrotnie zawodziłem się na temacie przewidywania kiedy koniec ekspansji tych pierdolonych rur na tym lotnisku. I temat co prawda ruszył do przodu od Września, ale rusza się za wolno. Mąci, mąci a nie wiele z tego wynika.. Rośnie frustracja, gniew - czasem pojawia się także smutek i rozpacz na myśl o nieuniknionych zmianach. Dla każdego byłoby lepiej gdyby problem się już zakończył - no bowiem do końca roku jest coraz mniej czasu.. A zaczynam się powoli martwić czy rurowa ekspansja przypadkiem nie przejdzie na 2021 r..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 713

  • Trasa nr [łączna]: 795
  • Trasa nr [na blogu]: 709
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 189

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 786 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 700 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7020 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7049 km

  • Maksymalna prędkość: 37.3 km/h

  • Przejechałem: 29.1 km
  • Przejechałem [msc]: 240.86 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8483.49 km
  • Przebieg roweru [suma]: 31049.22 km

  • Przejechalem w 2020: 8483.49 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 21.2087 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 77.623 [%] km

  • Czas jazdy: 01:58:01 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1960:36:41 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1737:10:33 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 538:47:13 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 16:25:19 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:20:46 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:51:03 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:11 h

  • Średnia: 14.8 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie szlakami trasy Zbója ;) Dobra to może nie szlaki tylko towarzystwo. Teraz już nie będę mówił, że kolega MM a właśnie taki Zbój, na którym można się wiecznie zawodzić i nie trzyma się tych rowerowych zasad. Zmusiło mnie to do wyrażenia iście smutnych opinii. W końcu kilkukrotnie powtarzałem, że na planowaną trasę Uwolnionego Lotniska bądź trasę próbną - dzisiaj akurat była próbna ale liczyłem na to, że będzie faktyczna - podjadę do Reska po MM i razem pojedziemy aby nie oszukiwał, nie woził się samochodem, jak przecież nie ma wcale daleko... A ten wraz sobie samochodem pojechał i oczywiście jak zwykle się spóźnił. Nie dość, że pora taka późna. A to będzie miało coraz to coraz większe znaczenie.. W końcu mrok coraz szybciej nadchodzi. A czego na pewno bym nie chciał to robić finałowego objazdu trasy: Makowice-Lotnisko: Uwolnione Lotnisko - po ciemku.. Więc tu są możliwe jedynie takie rozwiązania, że trzeba będzie na tą trasę poświęcić dzień z weekendu. Tylko tak będzie możliwe jechanie z rana. W tygodniu po pracy jak dzisiaj - bez szans. Kończę o 12, nim wrócę coś zjem to najwcześniej mogę jechać gdzieś tak około 13, może chwilę po 13. A to nie daje zbyt wiele czasu. Gdyby jeszcze MM był bardziej słowny ;) I się nie spóźniał.. Jego zachowanie wobec roweru, takie zbójnickie wręcz określam jako: chamskie i nieodpowiedzialne podejście :( Ale to nie wszystko, z mądrzejszych słów jakie dzisiaj napisałem to takie: Odpowiedzialność niesie skruchę za samego SIEBIE. A to właśnie odnośni się bezpośrednio do MM i jego braku odpowiedzialności co może się przejawiać np. brakiem punktualności. No ale dobra, dzisiaj miałem pochwalić MM bo chociaż przyjechał i te kilka km zrobił.. Zrobiliśmy z tym Zbójem trochę objazdu lotniska, znaczy ja zrobiłem bo ten się np. błąkał po lesie a ja sobie bączki kręciłem. Nieustannie jeździłem ;) I się opłaciło bo gdy odprowadzałem MM do wsi Czarne, gdzie swój dupowóz zostawił - zdołałem nabić 20,03 km :) Ostatnie kilometry do domu przez Dobiesław i Słudwia dały mi wynik ponad 9 km. A tak planowałem aby jeszcze jechać na Gostyń Łobeski i z niego wracać.. No ale jazda po zmroku jednak mnie zniechęca..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa12listopada2020zdj1.jpgtrasa12listopada2020zdj2.jpgtrasa12listopada2020zdj3.jpgtrasa12listopada2020zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)