11.11.2020
Jazda nr: 708

Tagi: makowice_sludwia, AS, makowice, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego znowu skłaniała mnie w stronę bardzo negatywnego podejścia Antyrowerowca, które się u mnie bardzo mocno uaktywnia, szczególnie w Listopadzie :( Jakoś mi tak codziennie mi smutno, źle się czuję. I pogoda nie rozpieszcza. Tylko nie można się dawać i trzeba dalej walczyć! Mimo, że to jest taka sytuacja jaka jest. Te zimowe miesiące nie są wesołe, są przytłaczające. Zwykle jest w nich mniej tras.. I mniejsze dystanse. I tak już się zdarza, że 2 dni bez roweru się zdarzają. Jakoś nie mam na to sił. Nie mniej się nie poddaję, walczę dalej :) Dzisiaj nawet w tej walce nie byłem osamotniony - chwilę po południu, po godzinie 12 wyciągnąłem matkę ze sobą na tą trasę. Gdybym jechał sam to możliwe, że pojechałbym dłuższą drogą, choć pierwszą myślą jaką miałem na dzisiejszy dzień to właśnie taka trasa - przez Makowice i Słudwia. Nie wielka ale fajna i ważne aby w ogóle jeździć.. Możliwe, że w najbliższych dniach zrobię nawet takie zestawienie ile wychodziło mi jazd i kilometrów w poszczególnych miesiącach poszczególnych lat. Nawet dzisiaj o tym myślałem aby tak sobie sprawdzić jak to wyglądało w poprzednich latach. Czy też miałem takie problemy, nie chciało mi się wychodzić, depresyjne stany brały górę? Możliwe.. Bardzo możliwe.. Ale mimo wszystko przynajmniej do Października 2020 r. szło mi naprawdę nieźle! I biłem kolejne rekordy za rekordami. A jakie będą ostatnie miesiące w tym roku to się dopiero okaże.. Nie mniej ze swojej strony mogę zagwarantować, że będę próbował walczyć o pierwotne założenia z jakimi zacząłem rok 2020 r. Czyli min. po 500 km w miesiącu, i co miesięczne odwiedzenia pałacyku w Iglicach :) Choć tu może być łatwiej - zostało mi ostatnie odwiedzenie w Grudniu.. A z kilometrami.. No zobaczymy.. Bez dzisiejszej trasy mam dopiero: 192 km. Więc jeszcze te 308 km muszę zrobić.. I tu właśnie tęsknię za miesiącami jak Wrzesień czy Sierpień czy Lipiec gdzie mogłem i potrafiłem robić wciągu tygodnia po 200 km. Więc to nie było żadnym problemem. A teraz mam nieco ponad 0,5 miesiąca żeby zrobić te 300 km.. :) I może się uda. Najważniejsze nie poddawać się mimo wszystko i walczyć z Antyrowerowym nastawieniem, które jest łatwe i kuszące. No ale tak nie można..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 712

  • Trasa nr [łączna]: 794
  • Trasa nr [na blogu]: 708
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 188

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 785 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 699 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7001 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7020 km

  • Maksymalna prędkość: 36 km/h

  • Przejechałem: 19.76 km
  • Przejechałem [msc]: 211.76 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8454.39 km
  • Przebieg roweru [suma]: 31020.12 km

  • Przejechalem w 2020: 8454.39 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 21.136 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 77.5503 [%] km

  • Czas jazdy: 01:25:59 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1958:38:40 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1735:12:32 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 536:49:12 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:27:18 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:24:33 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:51:20 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:14 h

  • Średnia: 13.95 km/h
Dzisiejszy wyjazd nie jest wyjazdem na Makowice w sensie sprawdzenia czy to już jest uwolnione lotnisko Makowice, co planuję od kilku dni.. Makowice-Lotnisko: Co z rurami?. Na tą wyjątkową trasę zaprosiłem kolegę MM, mimo wszystko. Ostatnia szansa aby się zrehabilitować i pojechać wspólnie na ważną trasę, na wydarzenie na które czeka się od kilku miesięcy. I wstępnie było to planowane na ten tydzień ale jak to będzie? To się dopiero okaże.. Gdyby jednak MM mnie znowu wystawił... To już więcej nie będę z nim jeździł. Niczego mu nie zaproponuję. Jakaś trasa to jakaś trasa - ale te uwolnione Makowice są bardzo ważne. I to nie jest moja wina ani opaczności, że tka długo to schodzi. Naprawdę liczyłem, że stanie się to szybko a nie będzie rozciągane sztucznie pod koniec roku no ale co zrobić.. Tak wyszło. Także dzisiaj co prawda byłem na Makowicach, nie patrzyłem na rury ani na nic z nimi związanego. Tylko przejechałem raz dwa, i pojechałem w dalszą część trasy. A teraz wracamy tak do tej dzisiejszej trasy - nie długa, nie ambitna - no ale jakaś jest :) Kilka razy w roku już ją robiłem. Zresztą od tej trasy zacząłem ten 2020 r.: Pierwsze kilometry!.. I dzisiaj znowu :) Dzisiaj tylko nieco dłuższa ta trasa była o cały 1 km :D Miałem małą awarię z kurtką i musiałem się cofać. Zaczął mi się zamek chrzanić w kurtce i rozpinać. Już tak miałem w tym roku, w niektórych trasach ale jakoś się uratowałem. Dzisiaj nie dało rady. Na szczęście byłem jeszcze blisko domu i mogłem się cofnąć i zmienić kurtkę.. Póki w tej starej się zamka nie wymieni. Także dzisiaj byłem bliższy aby ta trasa miała 20 km.. Choć nigdy nie ma :) Ważne na końcu jest jednak to, że mimo wszystko pojechałem! :) Może w kolejnych dniach będzie lepiej..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa11listopada2020zdj1.jpgtrasa11listopada2020zdj2.jpgtrasa11listopada2020zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)