24.02.2021
Jazda nr: 776

Tagi: MM, makowice, rury, zach_slonca |

Trasa z dnia dzisiejszego to dalsza walka z efektami śniegu, zimy. Bardzo złych zjawisk, z których bardzo mimo ich negatywnego wpływu na ludzi, cieszył się ten antysportowiec MM. Ten antysportowiec, antyrowerowca. Sam praktycznie się nigdzie nie wybiera ani autem, ani rowerem, no ale jaki zadowolony, że wszystko zasypane. A teraz jest jeden wielki problem, przed odwilż. W końcu gdzieś ten nadmiar wody musi się podziać! Gdyby tego było mało to jeszcze cieszą go wycinki drzew i całych lasów.. Tylko jakoś zrujnowana droga DW152 do Reska to go nie cieszy! A ona jest w najgorszym stanie właśnie na odcinkach gdzie dochodziło do skurwysyńskiego wycinania drzew! Patologia pełną parą.. I te zachwalanie bandytyzmu i tych negatywnych w skutkach zmian pogodowych! Śnieg czy coś takiego, to fajna sprawa ale nie aby trwała tak długo, i wciąż powracała niechciana jak w tym roku! Kilka dni to rozumiem, jakaś odmiana. Ale nie w połączeniu z takimi mrozami! Teraz są same negatywne skutki wynikające z takiej pogody, ludzkie tragedie. No ale tacy jak MM, to się będą kurwa cieszyć z tego. A wcale z domu nie wychodzą to się cieszą.. Także co się odwlecze to czasami nie ucieknie ;) Dzisiaj MM pojechał ;) Miałem nadzieję jednak, że utrzyma się na lotnisku w Makowicach większy lód, większy śnieg. A to niestety.. Był mały. Jestem pewny, że wczoraj sytuacja była lepsza. W końcu moje obserwacje są poczynione na tym co widziałem na trasie z początku tygodnia: Trasa Makowice-Słudwia:"Pożegnanie zimy". No a teraz 2 dni później sytuacja jest zgoła inna.. Miej śniegu, mniej lodu. A to właśnie moralne i nie tylko konsekwencje negatywnych działań pogody jaka ostatnio się pojawiała spada właśnie na MM.. Skoro tak bardzo mu się podobała.. To liczyłem, szczerze liczyłem na to, że wjedzie on na ten zalegający lód i się tam wypierdoli ;) Należałoby się.. A tak.. A tak to tak spokojnie miła ta trasa. Ja sobie jeździłem, kręciłem się. A ten antysportowy MM tylko się wylegiwał, i opierdzielał. Zamiast jeździć, jeździć, jeździć. Co on tu przyjechał na odpoczynki?! Nie dość, że autem pod Czarne podjeżdża. To jeszcze na lotnisku już nie ma sił jeździć?! A ja dzisiaj to mało tego, że byłem na Makowicach a to jeszcze w Resku..! O tym jednak opowiem w drugiej części wpisu ;)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 781

  • Trasa nr [łączna]: 862
  • Trasa nr [na blogu]: 776
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 36

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 853 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 767 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8905 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8944 km

  • Maksymalna prędkość: 41.1 km/h

  • Przejechałem: 39.29 km
  • Przejechałem [msc]: 494.26 km
  • Przebieg roweru [rok]: 948.68 km
  • Przebieg roweru [suma]: 32960.04 km

  • Przejechalem w 2021: 948.68 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 2.3717 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 82.4001 [%] km

  • Czas jazdy: 02:33:46 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2086:48:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1863:22:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 62:48:55 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 31:26:24 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:54 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:42 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:09 h

  • Średnia: 15.41 km/h
Dzisiejsza antyrowerowa trasa mijała pod znakiem starcia antysportowców z prawdziwymi sportowcami ;) Spotkaliśmy takich na lotnisku, śmigali na kolarzówkach.. Nawet się ścignąłem z takimi! Oczywiście wielkich szans nie miałem no ale ponad 40 km/h pocisnąłem mimo wszystko. Podjąłem wyzwanie, MM oczywiście nie dawał mi wielkich szans. Inaczej sytuacja wyglądałaby na prostej drodze, pod wzniesienie mam trudniej, na prostej do tych około 50 km/h prawdopodobnie dałbym radę.. :) No ale cóż.. Łepki od kolarzówek są z Płotów, jak ja. Widzę, że jeżdżą i chcą jeździć.. To się pewnie z nimi na jakieś sportowe zagrywki umówię. Co niektórych to można właśnie ciągnąć w górę, i z nimi działać. A nie tylko obracać się w towarzystwie osób, co chętnie ciągnęliby mnie w dół, do swoich możliwości.. I tak.. Na początku dzisiejszej trasy związku z tym, że byłem z MM umówiony na 16 w Czarnym a wyjechałem przed godziną 15 - postanowiłem pojechać do Reska ;) Zrobić sobie fotkę pod tablicą: "Resko" wszystko po to aby wkurwiać MM ;) I przy okazji zobaczyć jak się ładnie sypie droga DW152.. A ładnie się sypie. Ładnie też bezmózgi w autach zapierdalają i nie patrzą na dziury na nic, ochoczo sobie niszczą auta! Ładnie, bardzo ładnie ;) Także pomysł z tą fotą był spoko ;) Zdenerwowałem MM, więc spoko, osiągnąłem swój cel. Pojechałem na Czarne, tam siedzenie na miejscu mnie męczyło, więc podjechałem pod las na końcu wsi Czarne. Szczerze mówiąc, nigdy nie mogę trafić w drogę leśną z lotniska właśnie tu na Czarne. Mam w planach już od kilku lat, w końcu tu pojechać! I być może wkrótce pojadę. Jeśli taka pogoda bez deszczu, śniegu się utrzyma jeszcze parę dni. To być może zdąży poprawić się sytuacja w lasach na tyle aby było to możliwe.. Tylko jeszcze jest jedno zagrożenie, którego nie można pomijać. Tych skurwysynów, co przyjeżdżają i wycinają drzewa.. No ale do czego dążę, nie zdążyłem podjechać pod ten las, gdy MM już dojechał.. Wypakowuje rower. No spoko, podjechałem do niego, popisując się możliwościami ;) Jadę na przełożeniu 2x8, ponad 40 km/h ;) I tylko śmignąłem przy MM ;) I w drogę na lotnicho! Gdzie zgodnie z moimi przewidywaniami w dwóch miejscach jest śnieg, lód.. Jest go jednak coraz mniej - raczej do końca miesiąca będzie już tylko wspomnieniem. No ale wciąż jest. Niestety MM dał radę po nim przejechać i nic sobie przy tym nie robiąc.. Niestety.. Dalsza część trasy to było kręcenie się po lotnisku przy nielegalnym składowisku rur. Tu już nie wiem, zwożą, nie zwożą? Wywożą? Na początku lotniska, przy bramie gdzie robią składowisko na rury Baltic Pipe. Jak jechałem tu w poniedziałek: Trasa Makowice-Słudwia: "Pożegnanie zimy". To nie stał tu żaden dźwig. Ani nic.. A dzisiaj był. Ten nielegalny proceder najwidoczniej nadal się odbywa.. Nielegalnie rzecz jasna... Także, wkrótce po zachodzie słońca, czas na powrót się zbliżał.. Ostatnie kilometry, opowiadany już wyścig z kolarzówkami i nowe znajomości. I powrót do domu.. W pełni pasji i nadziei na kolejne rowerowanie, kolejnego dnia! ;) Otóż to.. Jutro tj. 25.02, mam w planie kolejny wyjazd. Tym razem zmierzać on będzie do wyjątkowego dla mnie miejsca, zwanego: "Moją Narnią", gdzie źli ludzie, śmiecie, skurwysyny i gnoje już wielokrotnie witali.. Niszcząc urok tego cudownego miejsca. Niszcząc wszystko w imię zamordyzmu?! Czy w imię zysków finansowych?! Krwią spływającego zarobku z którego są z pewnością niezmiernie dumni.. Z dzisiejszego dnia wynika jeszcze jedna okoliczność. Związana bezpośrednio z MM i jego podejściem do sportu i roweru - powstała mojego autorstwa piosenka Antyrowerowiec :) No ale może wam jej nie napiszę. A może napiszę, ale innym razem? ;) Zobaczymy. Jak to mówię - kolejne wpisy pokażą jaka będzie przyszłość.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa24lutego2021zdj1.jpgtrasa24lutego2021zdj2.jpgtrasa24lutego2021zdj3.jpgtrasa24lutego2021zdj4.jpgtrasa24lutego2021zdj5.jpgtrasa24lutego2021zdj6.jpgtrasa24lutego2021zdj7.jpgtrasa24lutego2021zdj8.jpgtrasa24lutego2021zdj9.jpgtrasa24lutego2021zdj10.jpg


Mapa przebiegu trasy :)