17.12.2020
Jazda nr: 729

Tagi: makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa mam nadzieję, że już naprawdę oznacza koniec walki z przeziębieniem, i mojej rowerowej absencji, która jest coraz bardziej męcząca :( Śni mi się już po nocach rower, brakuje mi go.. I nie mogę patrzeć na tą dobrą pogodę za oknem, która mi ucieka. I ucieka mi nie tylko ona, a także nadzieje związane z końcówką roku. Niedługo czas będzie podsumować całe roczne zmagania rowerowe, i wyciągnąć wnioski z podjętych noworocznych postanowień, które udawało mi się realizować przez prawie cały rok. Zamknąłem 11 msc w roku realizując wszystkie postanowienia noworoczne (przynajmniej raz w miesiącu odwiedzenie pałacyka w Iglicach, oraz min. 500 km zrobionych w każdym miesiącu). Problem stanowić będzie ten miesiąc.. Do jego końca jeszcze jest jakiś czas, ale czy wystarczający!? Jeśli do zdrowia powróciłbym na początku tygodnia to jeszcze ok. A tym czasem mimo wszystko w trasę ruszyłem dopiero dzisiaj, późnym po południem. Pozostają niepewności co z tego wyniknie i czy to nie za szybko. No ale z drugiej strony nie chciałbym zostawać do końca roku pozbawiony szans jeżdżenia.. W końcu marzy mi się w ten wyjątkowy rok, mieć zrobione, zaliczone 220 dni na rowerze. A na razie włącznie z dzisiejszą trasą mam dopiero: #209. Do końca roku wcale nie zostało dużo czasu, a ja znajduję się w sytuacji, której się obawiałem. W sytuacji, w której muszę prawie codziennie jeździć do końca roku jeśli to ma mieć jakikolwiek sens.. Jeśli jakikolwiek sens ma mieć poświęcenie z całego roku i ogrom osiągnięć..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 733

  • Trasa nr [łączna]: 815
  • Trasa nr [na blogu]: 729
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 209

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 806 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 720 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7655 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7666 km

  • Maksymalna prędkość: 27 km/h

  • Przejechałem: 11.68 km
  • Przejechałem [msc]: 185.91 km
  • Przebieg roweru [rok]: 9099.83 km
  • Przebieg roweru [suma]: 31665.56 km

  • Przejechalem w 2020: 9099.83 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 22.7496 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 79.1639 [%] km

  • Czas jazdy: 00:45:30 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2001:44:58 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1778:18:50 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 579:55:30 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 12:37:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:48:11 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:46:29 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:34 h

  • Średnia: 15.57 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego się w pełni udała, choć była taka trochę ryzykowna i nie do końca "legalna" xD Niby nie można jeździć jak się chorym. Ta, ale co mi innego w życiu pozostaje. Mam nadal spędzać całe dnie na łóżku oglądając filmy, seriale i czekać kiedy śmierć mnie w końcu łaskawie zabierze?! Czy każdego dnia czytać kolejne bzdury, jakie serwuje nam rząd, pseudo rządzący jebani politycy i ich jebana covidowa epidemia?! No się po prostu żyć odechciewa na samą myśl, że zaczyna się kolejny dzień a wraz z nim tematem numer jeden w tym zasranym kraju i świecie jest pandemia "koronawirusa". Największa ściema od wielu lat, która ma skłócać naród, dzielić go, i coraz bardziej zniewalać. Można próbować być na to odpornym - ale to tylko próby. Obecnie sytuacja jest już na tyle zasrana, że ciężko nie znać nikogo choćby z rodziny, czy znajomych, który byłby rzekomo chory na tego "covida", bądź na niego zmarł itd. To utrudniało oczywiście dostęp do lekarza. W innych okolicznościach być może jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia poszedłbym do rodzinnego lekarza, coś by mi przepisał i bym znacznie krócej zmagał się z przeziębieniem i rowerową absencją, która od mojej ostatniej trasy trwała aż 6 dni. Ale tak naprawdę ostatnie 2 tyg były takie, że na rowerze włącznie z dzisiaj byłem 3x.. I w sumie zrobiłem dystans krótszy niż 30 km.. A to jest naprawdę żałosne. Jak na mnie, moje możliwości i dotychczasowe osiągnięcia. Także dzisiejszy mały krok, jest wielkim krokiem do powrotu do dawnej formy, powrotu do gry i stawania się najlepszym! Może się w końcu coś zmieni na lepsze. A nie tylko praca - i do końca dnia łóżko.. Seriale, filmy.. I brak jakichkolwiek innych zajęć. Porzuciłem już na dobre robienie raportów, i innych fajnych rzeczy, którymi się zajmowałem do tej pory. Nawet bloga nie uzupełniłem o te kilka Grudniowych wpisów. Mam spore zaległości z którymi będę musiał się zmierzyć do końca kończącego się 2020 r. Pozostanie tylko nadzieja, że wszystko się uda.. I jeszcze się wszystko jakoś ułoży..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa17grudnia2020zdj1.jpgtrasa17grudnia2020zdj2.jpgtrasa17grudnia2020zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)