06.06.2020
Jazda nr: 615

Tagi: zs, MK, , GM, urbex, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa po tygodniach absencji, unikania wielkomiejskich miejsc (za wyjątkiem wyjazdu do Poznania), poprowadziła mnie w sam środek wielkomiejskiego życia, od którego tak stroniłem.. Nie jest to jednak takie złe, jeśli uzupełnieniem mijających spokojnie dni na wiejskich terenach, które tak często odwiedzam. Zresztą sam dzisiejszy wyjazd z miastem poza tym, że tam trasa się zaczęła i skończyła nie miał wiele wspólnego.. To w dalszym ciągu trwające wiejskie przygody.. Dzisiaj to można nawet uznać, że szaleńcze przygody ;) W opętanym duchem czasu, dawno opuszczonym miejscem.. Tylko czy oby na pewno opuszczonym? ;) Wieść dzisiejszej trasy niesie, że zmierzało się w grupie wszelakiej osobowości do Nowego Czarnowa, nie wielkiej aczkolwiek przemysłowo zurbanizowanej wsi nie daleko Gryfina, które jak dla mnie w mniejszym czy większym stopniu jest częścią ciągnącego się Szczecina od Podjuch przez Żydowce przez Klucz i wszystkie tutejsze wiochy po same Gryfino, które bezpośrednio graniczy z kolejnymi mijanymi miejscowościami aż po cel podróży: Nowe Czarnowo. Może i niedługa ale pełna zwrotów akcji i różnych atrakcji przygoda ;) Nie daje mi żyć jednak jedna myśl, że mogłem dzisiaj sobie spokojnie kręcić moją tradycyjną trasę 50-tkę. Tylko czy wystarczyłoby mi wiary by się na niej nie poddać? ;) Bo co by nie mówić, początkowo pogoda w dnu dzisiejszym niezbyt udana.. Często pochmurnie, i ten silny wiatr.. Za to już droga powrotna, wprost przepiękna daleko pozostawiająca za sobą doświadczenia z początku dnia.. Słonecznie, ciepło, prawie bez wiatru.. Zwieńczeniem dnia był przepiękny zachód słońca, który można było podziwiać nad Odrą, nad Kluczewem nie daleko Wyspy Puckiej.. Zachód słońca towarzyszył nam w ostatnich kilometrach dzisiejszej przygody, przez Trasę Zamkową.. Tak swoją drogą jedną z dwóch wjazdowych do Szczecina dróg ;) Jeśli na siłę uznamy drogę przez Niemcy w Mescherin za drogę w Szczecinie.. To mamy szaleństwo aż 3 drogi do miasta które ma aż 0,5 mln mieszkańców! :) Tak tylko wspomnę o tym wpisie: , jest on swoją drogą moją ostatnią do dzisiaj trasą w Szczecinie.. Kto mógł jednak wiedzieć jak historia się potoczy.. Świat i Polskę wymyślona zaraza pustoszeje.. a towarzyszą nam duchy przeszłości, przypominając swoją już dawno zapomnianą historię, zaklętą w ruinach, malowidłach, i szczątkach historii, które są sercem i kośćmi Urbexowych wyjazdów ;)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 619

  • Trasa nr [łączna]: 701
  • Trasa nr [na blogu]: 615
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 95

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 692 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 606 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 1225.98 km
  • Stan Licznika Końcowy: 1294.32 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 1293.17 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2298 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2367 km

  • Maksymalna prędkość: 45 km/h

  • Przejechałem: 68.34 km
  • Przejechałem [msc]: 191.27 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3739.82 km
  • Przebieg roweru [suma]: 26305.55 km

  • Przejechalem w 2020: 3739.82 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 9.3495 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 65.7639 [%] km

  • Czas jazdy: 04:25:14 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1662:08:10 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1438:42:02 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 240:18:42 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 11:44:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:56:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:31:47 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:27 h

  • Średnia: 15.47 km/h
Dzisiejszą trasę wcale nie zaczynało się łatwo.. Jeszcze czekał mnie dojazd, a na domiar złego w Szczecinie oczywiście same kolizje.. Kolizje i kolizje. A jakby to nie wyglądało, i tak bliżej centrum miasta dojechać musiałem, zaczynając swoją podróż na jednym z osiedli Pomorzan. Jednego z nie wielu miejsc, dzielnic, którego nie było mi dane lepiej poznać.. Mimo, że miałem rower, możliwości to zwiedzanie miasta było najmniej interesującą mnie czynnością w trakcie mojego krótkiego zamieszkiwania tutaj. To jednak temat na inną historię, dzisiejszą jest sam dojazd samochodem do Szczecina, i późny powrót. Czas umila wspólne rowerowanie w grupce zgranej ekipy, do której dołączyłem.. Wspólnym celem wyprawy było odwiedzenie Nowego Czarnowa, a droga do niego długa, i dość niepewna.. Najpierw trzeba było wydostać się z Pomorzan, aby skierować się na Trasę Poznańską.. Wraz z opuszczaniem pierwszych kilometrów trasy rozwijała się cała historia w małych jej elementach: a to regulacje rowerów, a to uzupełnienia zapasów, a to inne nie przygotowania ]:-> Jak to dobrze, że jedziemy tylko 70 km.. Chętnie bym widział taki kilkudniowy wyjazd, mogłoby być to ciekawe doświadczenie dla każdego uczestnika dzisiejszej wyprawy ;) Pierwsze trudności już za nami, teraz może być tylko lepiej! ;) Więc przejażdżka wzdłuż pustej Trasy Poznańskiej, zamkniętej dla ruchu aut od kilku miesięcy.. Większa prędkość, wiatr w żagle i nawet podmuchy wiatru nie przeszkadzały! I tak dojechaliśmy do Podjuch, dalej Żydowce, Kluczewo.. Po drodze liczne postoje, elementy happeningu? ;) I czas jechać dalej.. O ile drogę DK31 do Gryfina znałem o tyle mijane boczne dróżki były dla mnie nowością, a tam wsie Dębce, Żabnica, Mniszki.. Po drodze koniki .. I niespodziewanie pojawia się Gryfino, a wkrótce kolejne wsie.. I jeden z elementów dzisiejszej podróży: Krzywy Las w Nowym Czarnowie.. Duchy minionych historii pozostawały z nami.. I pozostaną z tymi bezmyślnymi bandytami, którzy pomnik przyrody (Krzywy Las) pod piły wzięli.. Spokoju nie zaznają.. A tym czasem kulminacyjny punkt dzisiejszej podróży został osiągnięty. Dawny zakład terapeutyczny i leczenia psychicznego.. Zniszczony czasem.. i ludzką głupotą.. Było co zwiedzać, było gdzie chodzić.. Spodobało mi się tu na tyle, że chętnie bym został tu na dłużej.. Niestety czas było wracać.. Była już późna pora znacznie po godzinie 18.. Wkrótce miał następować koniec dnia.. Do końca podróży pozostawało 33 km.. Spokojnie jednak wracaliśmy, już główną drogą do Gryfina (DW121, potem DK31). I tak pod Szczecin, do Żydowców do kolejnego miejsca do zwiedzania (Discord).. Mimo, że kilometry za nami, to przynajmniej dla mnie chwile spędzone w Nowym Czarnowie pozostawały.. A wraz z nimi rosnące niepokojące sygnały, że te miejsce może stać się jedynie wspomnieniem dawnej historii: Mieszkania zamiast psychiatryka N. Czarnowo. A nieco inne spojrzenie na historię: Stare Czarnowo - historia. Tym czasem mimo małego zmęczenia, trzeba było jechać dalej.. Większa przerwa była pod Diskordem w Żydowcach, które z pewnością będę chciał zwiedzić.. Ostatnie przygody dzisiejszej trasy odbyły się już za Podjuchami, wzdłuż Trasy Poznańskiej, gdzie w ramach małych wyścigów.. na przełożeniu 2x8 osiągnąłem ok. 300 Watów, prędkość 48 km/h (nie wiem tylko czemu licznik pokazuje mi 45 km/h MAX)... I 2th miejsce w tym nieformalnym małym wyścigu.. Choć takich akcji, że się trochę pogoniło, to się zdarzało.. Choć i tak kulminacyjną akcją jest przejazd na dwóch rowerach.. "za karę, za śmiecenie" :D I wkrótce koniec dnia, koniec podróży.. Trochę szkoda.. Nie często jeżdżę w towarzystwie, a to daje sporo, nie tylko motywacji ale poczucia lepszego wykorzystania spędzonego czasu ;) Teraz byle do następnej trasy.. Z tą ekipą odbędzie się na pewno Urbexowy wyjazd w moich stronach, który już kilka razy był przekładany.. (Żelmowo-Iglice).. Iglice: "Pałacyk jak ze snu" - Czerwiec. No mam nadzieję, że w końcu dojdzie do skutku bo warto ;) I, że dojdą do skutku inne wyjazdy w okolicach Szczecina bo tam takich miejsc też jest sporo..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa06czerwca2020zdj1.jpgtrasa06czerwca2020zdj2.jpgtrasa06czerwca2020zdj3.jpgtrasa06czerwca2020zdj4.jpgtrasa06czerwca2020zdj5.jpgtrasa06czerwca2020zdj6.jpgtrasa06czerwca2020zdj7.jpgtrasa06czerwca2020zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)