08.11.2022
Jazda nr: 1129

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to taki mój jesienno-zimowy a może i wczesno-wiosenny? Wstęp do takich nieuniknionych nocnych jazd. Nie lubię jeździć po nocach. No ale teraz nie ma wyboru. W mijających dniach już kilka razy pojawiał się przykład tej nieszczęsnej trasy 20-stki, gdzie jadąc o takiej zwykłej porze, o której mógłbym po szkole jechać czyli tak 14:50-15:00 a maksymalnie nawet do 15:15 - nie ma szans wyrobić się za dnia. Już samo to, że mijam godzinę "zachodu słońca" jeszcze niczego nie przekreśla. Po tym czasie i tak trzeba doliczyć tak do 30 min nim się ściemni na dobre. No ale to jest uzależnione od kilku czynników - czy jest pochmurnie czy nie. Jak będę miał dzień gdy jest pochmurnie to szybciej się ściemni. W innym wypadku nie będzie tak źle. Ale to tylko "na razie", wraz z kolejnymi dniami będzie tylko gorzej. Także tego się nie uniknie i nie będzie tak fajnie jak na trasie: Trasa "20-stka" z 05.11. Dlatego trzeba się powoli do tego przyzwyczajać. I planować kolejne wyjazdy! Pewne takie plany na najbliższe tygodnie poczyniłem! Docelowo to będą naprawdę ładne wyjazdy (bo nawet po 60 km!) i to w większości po zmroku! Dzisiaj jednak z przyczyn takich, że jestem ograniczony innymi zajęciami, które mnie ciążą... Chciałem szybciej zjechać aby się tym wszystkim zająć. Dlatego nie chciałem jeździć nie wiadomo ile choć mógłbym sobie na to pozwolić. Nie było źle z pogodą mimo, że takie 11-13℃. Ale było za to odczuwalnie ciepło! Lampka naładowana. To w czym problem? ;) Tylko jeździć! Jednak kwestie zaległych projektów nieco mi spokoju nie dają i chcę się tym raz dwa zająć. Mam nadzieję, że do końca tygodnia jakoś sobie z tym dam radę. I dzięki temu od nowego tygodnia będę mógł już zacząć działać z planowanymi wyjazdami. Na początek takie krótsze oczywiście, ale potem coraz dłuższe. Będą spędzał coraz więcej czasu w mroku zimy.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1135

  • Trasa nr [łączna]: 1215
  • Trasa nr [na blogu]: 1129
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 173

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1203 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1117 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 11337 km
  • Stan Licznika Końcowy: 11355.35 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 11349.19 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23951 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 23969 km

  • Maksymalna prędkość: 28.5 km/h

  • Przejechałem: 18.35 km
  • Przejechałem [msc]: 92.31 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6800.5 km
  • Przebieg roweru [suma]: 48054.81 km

  • Przejechalem w 2022: 6800.5 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 17.0013 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 120.137 [%] km

  • Czas jazdy: 01:19:46 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3042:57:22 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2819:31:14 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 448:37:03 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:11:19 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:32:50 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:35 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:03 h

  • Średnia: 13.94 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie zdradliwymi ścieżkami lasów nadleśnictwa Resko. Tyle co ja tych gnoi w tym roku kląłem. A z jakiegoś powodu i tak tam pojechałem. I dziś znów na gnoi klnę. Bynajmniej nie z powodu jakieś awarii (przynajmniej dzisiaj), tylko dalszego skurwysyństwa, nieograniczonej chciwości. Kolejne drzewa padły ich ofiarą... Tym razem wjazd do lasu od strony drogi DW152. Były tu piękne wielkie drzewa. Dziś są historią. Podobnie jak kilka hektarów kolejnych drzew idących przy tych ścieżkach. Jednak ślady zbrodni są o wiele większe i przejawiają się przez ten cały leśny teren z którym za wiele wspólnego chcieć nie chcę... Zbyt wiele mnie z tymi drogami w tym roku poróżniło, nie ma co tego wspominać choć dla formalności jedną historię przytoczę: Droga pożarowa 35. Ile tam było błądzenia i innych złych rzeczy się działo - a te związane były z projektem: "zdradzieckich dróg". Dziś w mrokach nocy przebijałem się tam, częściowo zniszczonymi drogami, zalanymi wodą, oblepionymi błotem. Dookoła ślady ludzkiej chciwości, coraz wyraźniejsze i większe. Nie pohamowane. I to dzieje się tu i teraz. A co będzie się działo w kolejnych latach? Aż nie chcę o tym myśleć. Wolę pomyśleć o przyjemniejszych tematach i moich przyszłych wyjazdach "nocnych". Te miałyby mnie prowadzić między innymi trasami na Resko, Nowogard! Głównie w te strony! Droga na Łosośnicę czy Jarchlino. W sumie nic nowego ani odkrywczego. Takie trasy w jesienne dni w zeszłym roku już robiłem. W tym roku nie będę oryginalny (poza dzisiejsza trasą) i też takie trasy będę powtarzał. Jakoś trzeba przetrwać te niekorzystne dni i żyć z nadzieją byle do wiosny...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa08listopada2022zdj1.jpgtrasa08listopada2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)