Dzisiejsza trasa jest kontynuacją rozważań, które podjąłem i, które opisywałem na wczorajszej trasie: Trasa buszującego w zbożu z 18.08.2019. Otóż, chodziło mi aby dobić weekend jakąś fajną trasą, w moich fajnych stronach :) Bo Szczecin to nie to samo, a przy okazji sprawdzić jak sobie radzi aktualne ustawienie kamerki, które wywalczyłem na trasie: Trasa pracy z 29.05.2019. Czasami myślami do tego wracam, czy oby na pewno jest dobrze, czy oby na pewno :) Na blogu, w skali czasu, w skali nawet jednego roku można podziwiać kilka różnych ustawień, nie każde trafione, nie każde dobre. Różne. Te nie wydaje mi się takie złe, choć czasami mam ochotę jeszcze obniżyć tą kamerkę, aby nie wychylała się górę z chwilą gdy Aurelia stoi na nóżce. Wtedy byłbym spokojniejszy, że wszystko jest ok. Póki co jednak za ten szalony pomysł się nie biorę. Szkoda nerwów na ponowne ustawienia. Jest jak jest. Ale chciałem sprawdzić jak sobie kamerka poradzi na trasie "20-stce" i na rasie do Makowic. Tych tras dawno nie robiłem. Samej "20-stki" dzisiaj nie zrobiłem, choć miałem plan aby zrobić trasę "20-tkę" i Makowice-Lotnisko gdzie chciałem sprawdzić co się dzieje z cholernymi rurami gazowymi, o których wspominałem na linkowanej już wczorajszej trasie :-) Wszystkie cele osiągnąłem. Także cel co do długości trasy. Chciałem 30 km i mam 30 km.. Nie zrobiłem nie mniej mojej tradycyjnej trasy 20-tki. Zrobiłem za to przejazd w nieco innych miejscach, które napawają mnie smutkiem.. Smutek jest właśnie jedną z Wiejskich Historii o której opowiada ten wpis. Smutkiem jest także coraz wyraźniejsza nadchodząca jesień. Tak w ogóle to liczyłem na to, że dzisiejszy wpis będzie nieco krótszy :) Przeliczyłem się, znów się mocno rozpisałem. A przecież zrobiłem taką skromną trasę, na której jednak tyle się wydarzyło..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 458
Trasa nr [łączna]: 541
Trasa nr [na blogu]: 455
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 114
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 533 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 447 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 8 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 376.76 km
Stan Licznika Końcowy: 408.93 km
Stan Licznika Końcowy2*: 405.17 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12765 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 12797 km
Maksymalna prędkość: 32.6 km/h
Przejechałem: 32.17 km
Przejechałem [msc]: 453.95 km
Przebieg roweru [rok]: 3402.61 km
Przebieg roweru [suma]: 20550.6 km
Przejechalem w 2019: 3402.61 km
Podroż dookoła świata (2019) 8.5065 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 51.3765 [%] km
Czas jazdy: 02:03:16 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1292:08:52 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1068:42:44 h
Czas Jazdy Suma (2019): 212:25:38 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 27:35:07 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:45:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:48 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:00 h
Średnia: 15.69 km/h
Trasa z dzisiejszego dnia odbywała się w bardzo dobrze znanych mi rodzinnych stronach. Można powiedzieć moich ulubionych najbardziej znanych stronach. Każda odwiedzona wioska, każdy metr drogi, niósł za sobą nową historię. Tak powstały właśnie te Wiejskie Historie :) A tak mi się skojarzyła dzisiejsza wyprawa aby tak ładnie ją nazwać. Pierwszą historią są widoczne zmiany i przygotowanie do ich wprowadzenia. To jest temat, który bardzo podnosi mi ciśnienie. Temat drogi S6, obwodnicy Płotów. Firmę Mosty-Łódź dzisiaj coś strzeliło, zaczęli jak marionetki jeździć koparkami, piaskarkami i innymi zabawkami po całym placu budowy. Zapierdalają tak, że aż się kurzy! To ciekawe bo w ostatnich tygodniach czy miesiącach nie mieli takiej weny do pracy. A może dotarło do nich, że idzie kolejna jesień za nią kolejna zima? A ten rozpierdol nie trwa tu już od pierwszej zimy. Nowy czas zakończenia inwestycji został przesunięty z dnia 03.08 na 12.09. A do dnia 12.09 - cóż rzec, daleko nie jest. Jedyne co tu się zmieniło w ostatnie 2 tyg od mojej ostatniej wizyty, od moich tras z finałów szlaków S6, to to, że w końcu zakończono pracę nad rondem DW109/S6. I na razie tyle :) Małego ronda wciąż nie ma. Innych obiektów inżynierskich na odcinku 2 (Nowogard - obwodnica Płotów) też nie ma. O czym sygnalizowałem we wpisie: Finał trasy S6: Nowogard - Płoty. Bawcie się tak dalej. Bawcie! Ty bardziej, że na dniach - te bezmózgi chcą otworzyć ruch po nie skończonej drodze S6 jednym pasem w dwie strony. I ciekawe co zrobią na pseudo skrzyżowaniach (skręt w lewo w wioski) jak np. Potuliniec, Maszkowo. Jak zostanie rozwiązany ten problem. Gdyż wiadukty nie są dalej gotowe. Podczas gdy większość drogi jest już gotowa i to na obydwu pasach drogi. Będzie to bardzo ciekawy eksperyment. Na razie jest info: Wkrótce pojedziemy pierwszą nitką obwodnicy Płotów - superportal24.pl. Nie podano jednak konkretnej daty. Nie stało się to jednak dzisiaj. Nie stało się to na dzień dzisiejszego wpisu. Kolejna ciekawa historia to problem patologii w budowie drogi DW109. Byłem przeciwny temu remontowi. Nie dość, że trwa on już ponad 8 msc, końca w całości nie widać, to jest powodem do nadmiernego zapierdalania i szaleństwa na drodze przez z nierównoważonych kierowców. Wiedziałem, że tak będzie. A wraz z tą pseudo inwestycją nie inwestuje się w budowę infrastruktury drogowej. Heh. Kolejny problem tyczy się lasów - od strony Wanierowa w stronę Krężela. Odwiedziłem te lasy dzisiaj. Moje ulubione strony. To co mnie tu spotkało.. Koszmar jakiś.. Trwająca niczym nieuzasadniona, bezczelna wycinka drzew! Nabiera ona rozmachu. Ofiarami padają kolejne hektary lasów. Ofiarami padają kolejne niewinne, mieszkające tu zwierzęta :( Myślałem o tym dość długo, gdy już opuszczałem te strony, kierowałem się do wsi Sowno a z niej jechałem do Makowic. Miałem dzisiaj sporo czasu na namysły. W końcu droga była nie łatwa. Męcząca. I wiatr męczący. I ja trochę zmęczony po wczoraj. I tak sobie myślę. Dokąd ten świat zmierza. Z każdym kolejnym rokiem - coraz więcej nieodwracalnych zmian. Coraz agresywniejsza zabudowa, zmiany, powstające nowe drogi. I nowe rozwiązania. Wszystko takie piękne, poniekąd potrzebne. A jednak - jest to problematyczne. Tak samo jak ostatnia wiejska historia, związana z lotniskiem na Makowicach. Gdzie pomimo moich wierzeń, przeświadczeń, że jest już lepiej - wcale nie jest lepiej. Zainstalowana prawie rok temu baza na Lotnisku - wciąż tam jest. Wciąż są tam rury na gaz. Wciąż ten cyrk trwa. Opisywałem to nieco szerzej, w specjalnym poświęconym temu tematowi wpisie: Makowice-Lotnisko:
"W pogoni za rurami". Co jakiś czas powracam do tego i innych tematów, którymi żyję w ostatnich miesiącach czy ostatnich latach. Póki co żyję wspominanymi tematami. Wciąż trwającą budową drogi S6, nieustającą wycinką drzew i niszczeniem piękna przyrody w której się wychowałem, w której tyle lat mieszkałem (to już kurwa 26 lat życia), pseudo inwestycje w rozwój firm - tj. rozbudowa systemów gazowych. I inne.. i inne.. Tyle się zła dookoła dzieje. A wszystkiemu winny człowiek. Nie będę się jednak spierał, smucił czy kłócił. Co to zmieni. Zdarłem już dość farby z klawiatury w różnych wpisach poruszając te problemy. Wstawiając dowody, zdjęcia. I co? I nic się nie zmieniło. Jeszcze ta dzisiejsza pogoda. Z rana gdy jechałem, mimo epizodów ze słońcem - gorsza niż wczorajsza. Mocno wieje, strasznie wręcz.. Często nie mniej pochmurnie.. Tak przybijająco smutno.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)