02.04.2019
Jazda nr: 380

Tagi: makowice, wiejskie_przygody, rury |

Trasa z dnia dzisiejszego jest zaplanowanym na dzień dzisiejszy wyjazdem. Gdyby tego było mało to jest konsekwencją wczorajszego wyjazdu: Testy kamery & Trasa "20-stka", gdy mimo szczerych chęci nie udało mi się poprawić ustawienia kamerki. Za poprawienie kamerki wziąłem się i dzisiaj. Również bez pozytywnych rezultatów. Gdyby tego było mało, to dzisiaj załatwiałem sprawy: "potępiania" prywatnej firmy Nafta-Gaz, którzy zagościli na Lotnisku w Makowicach, z końcem 2018 r., pierwszy raz o nich wspominałem we wpisie: Makowice-Lotnisko z 16.09.2018 r.. Od tamtej pory niszczyli drogę dojazdową, często się pojawiali. Poświęciłem ich działalności kilka wpisów. W roku 2019 r., wyjątkowo często odwiedzam Makowice-Lotnisko, i zauważyłem po ostatnich odwiedzinach: Na szlakach historii - "Lotnisko w Makowicach", tendencję zmierzającą do zakończenia się patologii związanej z rurami, ich wywożeniem i panoszeniem się na lotnisku. Wykorzystując dzisiejszą ładną aurę pogodową pojechałem właśnie w celu potwierdzenia tej teorii, wybierając się w godzinach po południowych na przejażdżkę (wtedy gdy jest najcieplej).. Jedynym problemem dnia dzisiejszego, zresztą nie tylko dzisiejszego, był silny porywisty wiatr. Wg prognoz pogody i licznych alertów, wiatr miał osiągać w porywach 60-70 km/h. Nie podoba mi się taka pogoda, bo albo jest ciepło, albo wieje, co potęguje uczucie chłodu, przez to, (wraz z tą durną zmianą czasu), jest przez długi czas dnia: "zimno". Dzisiaj jednak po południowy wyjazd w niczym mi nie przeszkodził. Traktory z lotniska w Makowicach wciąż odbywały swoje kursy, wywożąc rury na teren budowy. Swoją drogą nie wiem gdzie oni to dokładnie wywożą. Jeśli będę miał ku temu okazję, to zbadam ten temat w najbliższych dniach [chyba, że], do tego czasu problem się sam rozwiąże, tj. zostaną wywiezione wszystkie rury (pod Sowno), dokąd ten gazociąg zmierza. Całe moje założenie opiera się na tym, że rury nie będą już dowożone na lotnisko a jedynie z stamtąd wywożone. Wtedy faktycznie, założony przeze mnie optymistyczny czas (do połowy Kwietnia) jest możliwy do spełnienia. W końcu rozwiązałby się pewny problem, który od kilku miesięcy utrudnia życie, i powoduje dalszą degradację jedynej drogi z Płot do wsi Makowice.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 383

  • Trasa nr [łączna]: 466
  • Trasa nr [na blogu]: 380
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 39

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 461 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 375 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 10993.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 11019.22 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10928.19 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10729 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10755 km

  • Maksymalna prędkość: 34.9 km/h

  • Przejechałem: 25.72 km
  • Przejechałem [msc]: 47.35 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1189.13 km
  • Przebieg roweru [suma]: 18337.12 km

  • Przejechalem w 2019: 1189.13 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 2.9728 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 45.8428 [%] km

  • Czas jazdy: 01:54:22 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1154:39:18 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 931:13:10 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 74:56:04 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:25:48 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:42:54 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:55:17 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:53 h

  • Średnia: 13.54 km/h
Dzisiejsza trasa mimo takiej wietrznej niepogody oczywiście się udała. Na moim kursie na Makowice, załapałem się na trzy kursy (wywożące) rury, z lotniska. Były to kursy po 6 rur. Różnie te wywożenie następuje, czasem jest 6, czasem 2 czy 1. Różne opcje widziałem zarówno wożenia na Lotnisko jak i wywożenia z Lotniska. Aktualnie, od wczoraj obserwuję tendencję wywożenia płaskich, długich rur po 6 na raz. Wywożą oni je z takiej dużej kupki rur. Obserwowałem tą kupkę kilka dni temu na trasie: Na szlakach historii - "Lotnisko w Makowicach", gdy ilość "kupek" z rurami wynosiła 8. Aktualnie wynosi 3 pełne i jedna kupka prawie wywieziona. Optymistycznie myślę, że dzisiaj ta kupka zniknie i zostaną 3. Podczas gdy jeszcze 27.03 było ich 8. Pozostaną do wywiezienia pojedyncze rury, i ten cyrk powinien dobiec końca. Związku z tym, że się na taki scenariusz nastawiam, i dzisiaj dopisuje pogoda, błękitne, bezchmurne niebo, które w ostatnich miesiącach było tylko marzeniem - pojechałem w tą trasę, pojechałem na te Makowice i jak wspominałem załapałem się na 3 tury wywożenia po 6 rur na pokładzie (czyli w sumie 18) tylko w czasie, gdy obserwowałem co tam się dzieje. Wciągu dnia najprawdopodobniej odbywa się kilka takich kursów. Pierwszy ciągnik wywożący rury widziałem w drodze na Makowice. Bardzo ciężką drogą. Miałem cały czas pod silny wiatr, ciężko się jechało. Ciężko i wolno. Podróż długo trwała, minęło sporo czasu nim zajechałem na Makowice, a gdy już tam byłem, wybrałem się lotniskiem w stronę lasu! W stronę Żerzyna. Wykorzystałem fakt braku robactwa, komarów i innych stworzeń, o tej wczesnej wiosennej porze. Podjechałem pod samą elektrownię Żerzyna, przy rzece Redze. I tak się zastanawiałem czy przez tą elektrownię da się przejechać na drugą stronę rzeki do Żerzyna. Żadnego innego mostu ani niczego nie ma. A szkoda. To by była szybka droga, w stronę Taczałów, Żerzyna. Rzecz jasna takowy most, wiele lat temu istniał. Aktualnie jest wspomnieniem rodzimych rolników, którzy pamiętają te czasy. Ja już nie pamiętam. Jest tutaj użytek ekologiczny o nazwie: Żerzyno II. Pod którym spędziłem krótką przerwę. Miejscami wjeżdżałem w leśne ścieżki, które prowadzą w stronę Reska. Dzisiaj jednak tam się nie wybierałem. Zrobiłem jedynie rundę pod Żerzyno, skryte, niezdobyte po drugiej stronie rwącej rzeki. I pojechałem dalej, wracając na same Lotnisko, wybrałem się w głąb zgubnych ścieżek, zabijając czas przy czekaniu na powrót ciągników z "akcji", powrót ich na załadunek. Tak sobie zamarzyłem, że wjadę w jedno tajemnicze miejsce, które od wielu lat nie odwiedzałem. Ale tam nie zajechałem -.- To miejsce wzdłuż pasa startowego ukryte w lesie.. Miejsce, którego tajemnice strzegą wielkie, czarne mrówki. Wystarczyło zatrzymać się dosłownie na chwilę, by zdążyły mnie obejść, i pogryźć -.- Musiałem się wycofać. I gdy się wycofałem, spostrzegłem, że wrócił ciągnik pod załadunek! Zrobiłem kilka zdjęć z wysokości wałów, i podjechałem bliżej tym czasowej bazy firmy "Nafta-Gaz". Porobiłem zdjęcia i czym prędzej pojechałem na początek pasa startowego, w miejsce wjazdu na wioskę. Szukałem dogodnego miejsca na ładne ujęcia jadącego ciągnika. A ten się nie spieszył.. Koło 15 min, może chwilę dłużej na jaśnie panienkę czekałem.. Załadowany był na pewno o wiele szybciej, gdy go mijałem, miał już załadowane 3 z 6 rur. Więc nie wiem na co tak długo czekał. A mnie się też nudziło, tak jeździć w kółko na nie wielkim obszarze lotniska i na niego czekać. W końcu przyjechał, mam ładne ujęcia w całej okazałości tej machiny. Nim ruszyłem dalej, jeszcze pokręciłem się chwilę po lotnisku i pojechałem. Wiedziałem, że zaraz będzie jechał drugi ciągnik. Nie wiedziałem tylko, gdzie zdoła mnie wyprzedzić. Gdy byłem już na wsi Makowie, właśnie z pola zjeżdżał wujek. Zawołał mnie tylko abym podjechał.. No cóż podjechałem, i za chwilę jechał ciągnik na który czatowałem. Oczywiście mam go na nagraniu ale nie w pozie, na którą liczyłem (czyli w pozie wyprzedzania mnie, wzdłuż mojego kierunku jazdy). No nic. Może będzie jeszcze okazja, jeśli sytuacja z rurami nie zakończy się do końca bieżącego tygodnia :) Chwilę tam pogadałem z wujkiem i pojechałem w o wiele lepszą, i szybszą drogę powrotną. Z wiatrem to się fajnie jedzie. A pod wiatr.. to tylko takie myśli: kurwa! wieje tak, że ja pierdole..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa02kwietnia2019zdj1.jpgtrasa02kwietnia2019zdj2.jpgtrasa02kwietnia2019zdj3.jpgtrasa02kwietnia2019zdj4.jpgtrasa02kwietnia2019zdj5.jpgtrasa02kwietnia2019zdj6.jpgtrasa02kwietnia2019zdj7.jpgtrasa02kwietnia2019zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)