Trasa z dnia dzisiejszego jest wreszcie czymś fajnym i miłym, biorąc pod uwagę to co miało miejsce w ostatnich dniach jest miłym zaskoczeniem. W pracy też jest lepiej, pewne wątpliwości, i nie fajne wydarzenia, które miały miejsce wczoraj się wyjaśniły, i jest lepiej. I gdyby tego było mało to po dwóch naprawdę ciężkich i intensywnych dniach walki z ustawieniem kamerki wreszcie się udało! Dzisiaj rano, przed rozpoczęciem trasy pracy, choć nie chciało mi się jechać do tej cholernej pracy.. udało się! :) Nie chcę wracać do chwil, i wspomnień z tych dni: Trasa pracy & kamerka i Trasa pracy & i mordęga kamery. Mam nadzieję, że Wy czytelnicy też nie chcecie ;) Można więc śmiało te wpisy pominąć. Tam nie dzieje się nic dobrego. To jest kontynuacja nieciekawych chwil, w moim życiu.. W tej "zmianie", takiej gwałtownej i męczącej zmiany życia, do którego przywykłem. Jestem siłą przymuszony do życia w wielkim mieście, co mi wcale nie odpowiada.. I mocno mnie ogranicza. Robiąca się z każdym dniem coraz ładniejsza pogoda, i tęsknota za moimi niewinnymi, frywolnymi trasami.. tylko dodatkowo mnie przybija. Serio, jak tak spojrzę na archiwum wpisów i widzę ten rządek nazw: ZS, Szczeciński Miejski Wojaż, ZS, Trasa Pracy,... to aż mnie ściska.. - ze smutku, złości i żalu. Przynajmniej jedna z tych patologii może się wkrótce skończyć, tj. problematyczne dojazdy do pracy. No fajnie rowerem dojechać do pracy, no nie mówię, że nie. Ale trzeba go przenieść do zakładu, przypiąć. Później gonić pół budynku aby listę obecności podpisać. Jakaś paranoja. I często jestem na ostatnią chwilę, często się nie wyrabiam. Mam nadzieję, że ta sytuacja się niedługo zmieni, najlepiej jeszcze przed wakacjami (01.07), gdyż w sumie kilka dni temu składałem podanie o akademik w DS4 Portowiec, gdzie swego czasu długo mieszkałem (3,5 roku) i nie było tak źle. Stamtąd miałbym tak blisko do pracy, że mogę iść na pieszo. Z ewentualnym dojazdem tramwajem - nie ma problemu. I nie będę musiał dojeżdżać rowerem. Dojazd rowerem do pracy? Możliwe, że by był, ale nie tak częsty. Raczej stosowałbym szybsze wojaże po pracy - robiąc te 15-20 km. Tak jak czyniłem w pierwszych dwóch tygodniach mojej pracy. To mam nadzieję, że się uda. Póki co podanie o akademik złożyłem, czekam na jego, mam nadzieję pozytywne rozpatrzenie.. Trasa pracy z 21.05.2019.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 415
Trasa nr [łączna]: 498
Trasa nr [na blogu]: 412
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 18
W tym roku: 72
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 493 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 407 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 41.24 km
Stan Licznika Końcowy: 47.19 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11485 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11491 km
Maksymalna prędkość: 34.6 km/h
Przejechałem: 5.95 km
Przejechałem [msc]: 298.74 km
Przebieg roweru [rok]: 2012.55 km
Przebieg roweru [suma]: 19150.25 km
Przejechalem w 2019: 2002.26 km
Podroż dookoła świata (2019) 5.0056 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 47.8756 [%] km
Czas jazdy: 00:29:13 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1207:41:17 h
Czas Jazdy Suma (blog): 984:15:09 h
Czas Jazdy Suma (2019): 127:58:03 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 19:57:12 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:06:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:38 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:58 h
Średnia: 12.31 km/h
Dzisiejsza trasa do pracy, w pracy i po pracy była dość dobra, i przyniosła mi oczekiwane korzyści. Rano się postarałem, ustawiłem kamerkę jak należy. Gdy wróciłem po pracy do akademika, z niedowarzaniem spostrzegłem, że się chyba udało! Ufff... To po co było tyle złości, całe litanie wulgaryzmów wylane w ostatnich dwóch dniach. W ogóle po co ja się brałem za ruszanie tej kamerki. Było ok, w sumie za wysoko ale ok. To mogłem nie ruszać. Ruszyłem, spierdoliłem. A potem naprawić to wielki problem. Na szczęście już od dzisiaj jest ok. I to w sumie dobra wiadomość, bo bo pojawiła się taka okazja do przetestowania tej kamerki. Jak wiecie czytelnicy, bo o tym wspominałem w dniu 02.06 odbywa się impreza Sternfahrt 2019, na którą się wybieram.. W tym roku mam jednak gorszą sytuację jeśli chodzi o ten wyjazd. Gorszą sytuację związaną zarówno z formą bo ta mi opadła pod koniec kwietnia - od wpisu: Trasa po chorobie: Makowice. A także problemy logistyczne. No bo kurwa w tym roku raczej citroenem nie pojadę. Nie mam zamiaru się znowu wkurwiać o wszystko -.- A normalnego samochodu się jeszcze nie kupiło. Także.. No taka sytuacja nieciekawa. No i pojawiła się jednak okazja podwózki do Eberswalde. Z Eberswalde ruszyłbym z peletonem do Berlina. A z Berlina wrócił pociągiem. Bo w tym roku raczej nie dam rady wrócić z Berlina do Eberswalde bo to jest 140 km.. Trochę mi forma opadła, ja już od dawna nawet 50 km nie zrobiłem. Także na trasie do 100 km, jeszcze bym zaryzykował. Najwyżej zrobiłbym coś ponad siły, ale bym dojechał. Ale na 140 km to bym póki co się nie odważył. No nie sugeruję oczywiście, że w ogóle w tym roku nie zrobię takiej trasy bo zrobię, ale po prostu jeszcze nie teraz. Na razie muszę dbać o formę, i spokojnie na nowo ją zdobywać. Także okazja jest taka, że ze Szczecina jedna osoba, z którą wracałem z Berlina w 2018 r., jedzie do Eberswalde. I po prostu się chcę z nią zabrać. Ale trzeba sprawdzić czy da się zamontować rower na jego bagażnik rowerowy, czy to będzie pasowało. Dzwoniłem po pracy dzisiaj w tej sprawie. I tak rodzi się dzisiejsza realna możliwość weryfikacji ustawienia kamerki, która zdaje się być ustawiona Ok! No może być ciekawie.. Ale o tym wspomnę jak już w drugim wpisie z dnia dzisiejszego. Jeśli taki wpis się pojawi to znaczy, że faktycznie pojechałem. A póki co, skończyła się moja kolejna Trasa pracy. Tak szczerze to trochę obawiam się tego formatu wpisów. Bo mogą one zdominować bloga, i być powodem pisania, wstawiania naprawdę wielu wpisów, gdzie zazwyczaj (nie licząc tych wpisów z ustawieniem kamery) - mają po nie całe 7 km długości.. A ja niestety w moim poczuciu misji i obowiązku nie mogę zataić żadnych treningów i tras, choć chętnie nie pisałbym tyle wpisów z każdej trasy pracy. Stąd też mam nadzieję, że prędko się przeprowadzę do akademika DS4 Portowiec, gdzie niegdyś mieszkałem, i, że będzie lepiej.. Oczywiście DS1 nie jest złym akademikiem. Pozostaje kwestia lokalizacji. Gdybym miał pracę gdzieś w okolicy Turzyna np. To byłaby to idealna lokalizacja, a, że mam pracę na Filharmonii (Stare Miasto) to nie bardzo. I ewentualnie inny zakład pracy gdyby jednak obecne miejsce zatrudnienia mi nie odpowiadało, byłoby w okolicy Filharmonii, dokładnie na Placu Rodła. Także DS4 Portowiec wydaje się idealnym miejscem zamieszkania dla mnie. Choć oczywiście pojawiają się pewne wątpliwości związane z taką zmianą.. Ale dobra tam.. :) Oby było lepiej. No i fakt faktem nie będę całe życie mieszkał w akademikach.. Chyba... :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)