25.08.2019
Jazda nr: 458

Tagi: zs_tr50stka, zs, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego miała mnie poprowadzić na Niemieckie ziemie. Planowałem podobną pracą jak ta: Zachodnie Niemcy. Nawet warunki pogodowe są podobne. Z tą różnicą, że dzisiaj jest skromne +29℃. A wieje.. o kurwa tak wieje, że się jechać nie da. Dzisiaj coś mi trasa nie wyszła, mimo, że miałem na nią sporo nadziei. Dzisiejszy wyjazd, który mi po prostu nie wyszedł - no cóż, zdarza się, że niekiedy trasy mi się nie udają, obnaża moją teorię, że 2-3 dni przerwy między jazdami miałoby się lepiej sprawdzić niż dzień odpoczynku. Dzisiaj taka przerwa na nic się zdała. A przecież ostatnią trasę miałem w czwartek (ZS: Wiejska trasa). Powinienem mieć dość sił! No nie wiem. Może to kwestia dnia, może to kwestia mocno zjechanego napędu - jakoś ciężko się zaczyna jechać. Ale to można wyjaśnić paskudną pogodą (jest cholerny upał +29℃) i bardzo wietrzna pogoda, która nie pomaga na trasie, na której mam często pod górki.. Z górki to nie mówię, czy z wiatrem - jechało się w miarę OK! Nie mniej naprawdę zaczynam się zastanawiać czy nie siada mi już napęd. W końcu zbliża się magiczna liczba 7k przejechanych kilometrów na napędzie. Łańcuch po takim dystansie mocno dostaje.. A ja o ten łańcuch różnie dbałem. Nie był regularnie smarowany. Jest brudny. Bo kto by się bawił w jego czyszczenie. No cóż, ale tak naprawdę mogłem po prostu nie mieć sił + pogoda. A to dziwne, przecież przez weekend odpocząłem. Trasa autobusem do pracy nie była męczą. Niestety PKS GRYFICE. To ryzykowne, ale co zrobić. Czasem - bardzo rzadko tak jeżdżę. Zdaje się, że drugi raz tak jadę do Szczecina odkąd zacząłem pracę w dniu 06.05.2019. Pierwszy raz to właśnie na wspominanej trasie: Zachodnie Niemcy a drugi dzisiaj. I muszę mocno pochwalić PKS GRYFICE ;) Mimo, że parę miesięcy temu (w Marcu) miałem z nimi bardzo na pieńku. Otóż, mimo trwającej patologicznej inwestycji w postaci remontu drogi DW109 na odcinku Płoty - Trzebiatów - autobus spóźnił się dzisiaj tylko 10 min :) Mało tego bardzo szybko dojechał, a to dzięki temu, że otworzono kilka dni temu tą cholerną drogę S6 na odcinku Płoty - Nowogard. Autobus - choćby chciał to nie może jechać przez Lisowo, Żabowo. Bo nie ma drogi. To jest patologia tej drogi S6. Ja do tego tematu prawdopodobnie wrócę za 2 tyg jak do domu zjadę na weekend. Wtedy przejadę się wioskami, wyłączoną częścią S6 i po komentuję. A póki co skoro już o tym wspomniałem to dam taki artykuł i bezpośredni link do filmu z artykułu, gdzie wypowiada się burmistrz Płotów na temat tej inwestycji i związanych z nimi problemami: Obwodnica Płotów otwarta - artykuł i Obwodnica Płotów otwarta - film. Naprawdę nie wynika nic dobrego z takiej organizacji ruchu i tylko jednego węzła wjazdu / wyjazdu z Płotów. Tak nie może być. Przecież Płoty to nie jest mała miejscowość. Do tego dochodzi problem, że jest to miejscowość przelotowa. No po prostu się nie popisali przy projektowaniu i budowie tego ustrojstwa. A mnie wciąż ciekawi jak zostaną rozwiązane wszystkie problemy związane z budową tej drogi. Jak np. wjazd z wysokości Wyszogóry lub Lisowa na S6 w stronę Szczecina. Bo do Gdańska to żaden problem - wystarczy pojechać do Płotów. Ale na Szczecin? Nie wydaje mi się, że będzie to możliwe i, że będzie na to pozwalał wiadukt na Łosośnicę. No cóż, pożyjemy i zobaczymy! :) A na koniec tej części wpisu, jeśli chodzi o drogę DW109 nim wparowały tam zmiany - "dobre" zmiany, prezentowała się ona tak jak we wpisie: Bałtyckie Morze - Mrzeżyno z 10.06.2018 r.. A jeśli chodzi o S6 zapraszam do wpisu: Finał trasy S6: Nowogard - Płoty oraz Trasa ze Szczecina z 14.08.2019.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 461

  • Trasa nr [łączna]: 544
  • Trasa nr [na blogu]: 458
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 117

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 536 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 450 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 8 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 452.19 km
  • Stan Licznika Końcowy: 499.43 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 495.67 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12840 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 12886 km

  • Maksymalna prędkość: 36.9 km/h

  • Przejechałem: 47.24 km
  • Przejechałem [msc]: 544.45 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3493.11 km
  • Przebieg roweru [suma]: 20641.1 km

  • Przejechalem w 2019: 3493.11 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 8.7328 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 51.6027 [%] km

  • Czas jazdy: 02:56:49 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1297:54:08 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1074:28:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 218:10:54 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 33:20:23 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:33:53 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:53 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:51 h

  • Średnia: 16.1 km/h
Dzisiejsza trasa rozpoczęła się dla mnie po południu gdy zdążyłem zjechać do Szczecina. Miałem w planach i w myślach aby pojechać na te Niemcy. I byłem w tych Niemczech! Przez nieznajomość tamtejszych dróg, sam nie wiem jak to się stało, ale magicznie z tych Niemiec wróciłem na Polską granicę, na Polskie Ziemie! Więc postanowiłem wracać na Szczecin. Mimo, że miałem zrobione dopiero ponad 20 km, no może już zbliżałem się do 30 km, to trawiło mnie zmęczenie. Nie jechało się dzisiaj dobrze. Upał swoją drogą. Choć jeszcze kilka lat temu lubiłem upały. Teraz może takich upalnych dni jest po prostu za dużo, albo się starzeję? No nie wiem, ale było ciężko. Wspomniany upał swoją drogą, problem stanowi silne porywy wiatru, i strome ziemie w których się znalazłem. Dzisiejszą trasę rozpocząłem od pojechania na Pomorzany, na kładkę nad torowiskiem. Stąd wcześniej wyjeżdżałem na ul. Ustowską. I co prawda teraz też na nią wyjadę ale nieco z innej strony, co ma tą zaletę, że nie będę pędził stromo w dół na kamiennej drodze... na której się zabić idzie :) Wyjechałem na ul. Ustowską przez ul. Krzeniowską i ul. Bluszczową. Zaryzykowałem, że wiem co robię XD Bo tak mi się wydawało, że tu wyjadę. Kamienie których chciałem uniknąć i tak spotkałem. Ale chociaż nie było ich aż tyle :) I popędziłem na znane mi tereny na Ustowo i na Siadło Dolne i Górne. Malownicze, piękne wsie, z których podziwiałem kanał Ustowski i Ustowskie Mokradła. Gdy jechałem tą drogą nieustannie miałem wrażenie jakbym raptem wczoraj nią jechał. Tylko wydaje mi się, że ino raz nią jechałem. A wydaje się być taka znajoma jakbym tą drogę wiele razy pokonywał. Naprawdę dziwne uczucie. Towarzyszyło mi ono z każdą chwilą przebywania w tych stronach. Odpuściło dopiero gdy dojechałem do drogi DK13, którą dotarłem do Kołbaskowska a z niego do Rosówka. W Rosówku przekroczyłem granicę państwa. Znalazłem się na niezbadanych ziemiach wroga. Co prawda ziemie wroga, ale piękne.. Wiejskie klimaty, które mnie ujmują.. Nie rozmarzając się w Niemczech pojechałem drogą K7311 do Rosowek. Tam skręciłem na ul. Schmiedewg, która prowadziła mnie wokół pól. Na drogowskazach pisało, że Szczecin, że jakaś tam Niemiecka miejscowość. A ja bezmyślnie jechałem na wprost. Minąłem miejscowość Neu-Rosow i znalazłem się w Polskiej wersji Rosówka - po Polskiej stronie granicy! No cóż. W pierwszą stronę jak tu jechałem ujęła mnie nazwa wsi Smolęcin. Często tą nazwę widziałem. Postanowiłem więc pojechać na ten Smolęcin, a z niego doprowadziła do Dołuje przez Będargowo. Jest jeszcze alternatywna trasa przez Bobolin do Stobna. Są tutaj piękne wiejskie strony. I jak na wieś przystało zrujnowane drogi. A nawet autobus miejski ze Szczecina tu jeździ! Linia nr 83! Nie mniej żadna droga nie może się równać drodze z Ustowa przez obydwa Siadła. Tam są dosłownie takie dziury, że ja pierdole! Gdy znów tam będę nie omieszkam porobić sporo zdjęć, bo już dawno aż tak zniszczonej drogi nie widziałem. A tym czasem cieszyłem się chwilą, wiejskim klimatem.. Męczyłem się z upałem i wiatrem, który towarzyszył mi na trasie. I tak mijałem kolejne miejscowości. Przez Bronisław przez Warnik do Będargowa z którego pojechałem do Warzymic. Tu taka myśl mnie naszła, że ja przecież przez ostatnie trasy, tylko i wyłącznie w tych regionach pod Szczecińskich jeżdżę! Może dlatego, że są takie piękne? Dzisiaj prócz piękności, poruszałem wątek smutku. Otóż pod Warzymicami na granicy ze Szczecinem, na skrzyżowaniu ul. Do Rejkowa i al. Śliwkowej wkracza deweloper, który będzie budował tu kolejne osiedla! Gdyby tego było mało to po przeciwnej stronie, od strony Ustowa będzie szła nowa droga (obwodnica Warzymic i Przecławia). I pewnie kolejne zabudowania.. kolejne firmy i osiedla. Świat tak bardzo się zmienia. Oczywiście na gorsze. Coraz większa ingerencja w przyrodę skończy się katastrofalnie. A tym czasem jadę sobie dalej. Zmęczony, szuram zużytym łańcuchem po zużytym napędzie aby dojechać dalej. I tak mijam mało lubianą drogę ul. Mieszka I, którą dojeżdżam do al. Boh. Warszawy. Nie zjeżdżam jednak od razu na akademik! Podjechałem jeszcze wzdłuż ul. Sikorskiego do KFC na Placu Kościuszki, gdzie zamówiłem moją dzisiejszą obiado-kolację. Zainwestowałem w BOX Qurrito. Często nie mogę sobie pozwolić na takie rarytasy bo to nie jest tanie (27 zł). Ale dzisiaj miałem dodatkowe fundusze, które miałem przeznaczyć "na obiad". No nieszczęśliwie przeznaczyłem je na fasfoody, których dawno nie jadłem :) Ale spokojnie, w tygodniu kupię sobie normalne 2 obiady i też będzie oki :) Odwiedzona dzisiaj ul. Sikorskiego, najbardziej wprawia mnie w smutek, jak widzę te zżółknięte drzewa... co oznacza, że jesień już tuż-tuż.. Nie wspominałem wcześniej we wpisie. Wspomnę więc tu, że postanowiłem, że tą trasę będę powtarzał. Będzie moją Szczecińską trasą 50-tką :) Będę ją robił co każdy piątek, czyli przed każdym weekendem gdy jestem w Szczecinie i nie mam planów na dłuższą trasę na sobotę :) Zobaczymy co z tego postanowienia wyjdzie! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25sierpnia2019zdj1.jpgtrasa25sierpnia2019zdj2.jpgtrasa25sierpnia2019zdj3.jpgtrasa25sierpnia2019zdj4.jpgtrasa25sierpnia2019zdj5.jpgtrasa25sierpnia2019zdj6.jpgtrasa25sierpnia2019zdj7.jpgtrasa25sierpnia2019zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)