Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejną trasą z serii na szlakach S6. W zasadzie na szlakach budowy drogi S6, dzisiaj koncentrowałem się na odcinku Płoty-Goleniów do istniejącej obwodnicy Goleniowa, która łączy się z drogą S3/DK3. Od mojej ostatniej trasy do Goleniowa z 03.05 bieżącego roku, minęło ponad 3 msc. W tym czasie, wykonane prace oceniam na bardzo zaawansowany poziom! Naprawdę, postęp względem pierwszej wizyty w Goleniowie na szlakach S6: Na szlakach S6 - Goleniów z 03.05.2018, jest przeogromny! I jeżeli zachowany zostanie taki szybki czas realizacji inwestycji jestem przekonany, że droga będzie gotowa do końca 2018 r. Planowo mają czas do KWIETNIA 2019 r. Niektóre odcinki do KWIETNIA 2018 r. Niestety, postępy szybkie i bardzo zaawansowane - najbardziej na odcinku Nowogard -> Goleniów. Tutaj w zasadzie droga jest już GOTOWA poza małym, malutkim ALE, nie są gotowe (jeszcze) dosłownie dwa wiadukty - na obwodnicy Kikorza przed skrzyżowaniem na Redostowo oraz nie daleko Glewic za skrzyżowaniem na Bodzęcin. Nie mówię oczywiście, że połączenie S6 z samą obwodnicą Goleniowa nie jest jeszcze gotowe bo to nie jest dla mnie ważne, gdyż jak się uprę (gdyby nie było dzisiaj budowlańców na placu budowy) to bym dzisiaj też dał radę, mogę przejechać całą trasę z Nowogardu do Goleniowa bo praktycznie wybudowanej już drodze. Poza nie licznymi miejscami są już asfaltowe pasy i można śmigać. Najmniejsze postępy są na odcinku Nowogard -> Płoty, a w szczególności na odcinku Płoty->Żabowo. Od Żabowa zmiany są, pierwsze poważne zmiany są już zauważalne, po wyłączeniu starej drogi DK6 od Żabowa do obwodnicy Nowogardu. Miejsce a w zasadzie droga tutaj zmienia się nie do poznania. I zmiany są na tyle szybkie, że z każdym tygodniem wygląda to nieco inaczej (niekoniecznie jest to pozytywna zmiana). Dzisiejsza trasa mimo wielu przeciwności losu i naprawdę figlarnej pogody ostatecznie się udała, ale nie ukrywam, że było naprawdę ciężko. Z samymi chęciami także! Wmówiłem sobie jednak, i miałem takie plany, już od niezmała 3 msc, żeby dzisiaj przyjechać na szlaki budowy S6, bo dzisiaj tj. 15.08.2018 jest dzień ustawo wolny od pracy (tak jak 03.05). A potem szansy nie będę miał - przecież 11.11 to mała szansa, że uda się pojechać. W szczególności, że to nie jest ani prosta ani krótka trasa. Niestety trochę się pomyliłem z tym, że nie będą pracować dzisiaj. Bo miejscami pracowali, nie mniej nie jest źle bo i tak wjechałem na teren budowy i jakoś nikt nic nie powiedział, tyle, że w miejscu faktycznych prac przy wiadukcie jechać nie mogłem. Gdyby ten wiadukt był jednak na dzień dzisiejszy skończony to mógłbym nim jechać! Dzisiejsza trasa dała mi trochę do myślenia nad założeniami odwiedzania szlaków budowy S6. Przecież - mogę na dobrą sprawę pojechać w jakąś spokojną niedzielę. Miejscami gdzie jest asfalt, jest wjazd itd. To nikt nie powinien się czepić! A nie ma co ukrywać, że z każdym tygodniem szansa będzie coraz mniejsza. Roboty na drodze będą coraz bardziej zaawansowane i po prostu obawiam się, że otworzą drogę przed czasem dla samochodów. A wtedy, nie będzie już sensu robić projektu Na Szlakach budowy drogi S6. Oczywiście takiego długiego tytułu do wpisu nie użyję, ale wiadomo o co chodzi. Cały czas, sensem tras z tego projektu jest zbieranie materiałów z trwającej pracy, z postępów prac, oraz jeżdżeniu drogą, która wkrótce nie będzie w taki oczywisty sposób dostępna dla rowerów (zgodnie z durnym prawem) w ogóle dla rowerów nie będzie dostępna. Jest to więc jedyna szansa. Do tej szansy powrócę, mam to w planie, że powrócę - w którą ładną, słoneczną niedzielę Września. Możliwe, że wówczas powrócę na szlaki budowy S6 po raz ostatni. Nie dość, że postępy w pracach są zaawansowane i zauważalne co kilka dni, to zbliża się zima. Za 1.5 msc wracam na studia, będę miał mniej czasu na jeżdżenie i sobie niestety już więcej po szlakach S6 nie pojeżdżę. Ale tak sobie myślę, czy nie będzie lepiej, aby droga była skończona jeszcze w 2018 r. I jeszcze w 2018 r. otwarta dla samochodów? Może to będzie lepsze rozwiązanie bo nie będę miał mentalnej, a w praktyce ciężkiej do zrealizowania potrzeby jechania na szlaki S6 w 2019 r. Jeszcze przed Kwietniem! Raczej do Goleniowa do Kwietnia 2019 r. nie będę wstanie się wybrać, po zimie taka długa i ciężka trasa?! Dlatego myślę, że lepiej będzie jak skończą tą drogę przed czasem, oddadzą do użytku i dobra. Skończą się te cyrki z jej budową, i wieczne problemy na głównej drodze Pomorza Zachodniego (DK6), która w końcu wiedzie z Gdańska do Szczecina, a także do drugiej ważnej drogi (DK3/S3), która wiedzie do samego Wrocławia, a nawet po same Czechy. A i wspomniałem o pogodzie, dzisiaj była kiepska. Z rana szaro, kilka razy deszczem zmoczyło. Wiał silny, chłodny wiatr. Ogólnie było chłodno, wietrznie. Potem się przejaśniło, ale nadal było zimno, wietrznie, i źle się jechało. Miałem nie lada wyzwanie aby wybrać się gdzieś dalej w tak nie sprzyjających warunkach pogodowych, i nie poddać się i dotrwać do końca trasy!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 275
Trasa nr [łączna]: 359
Trasa nr [na blogu]: 273
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 88
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 355 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 269 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 7270.99 km
Stan Licznika Końcowy: 7364.54 km
Stan Licznika Końcowy2*: 7273.51 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7022 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7115 km
Maksymalna prędkość: 39.4 km/h
Przejechałem: 93.55 km
Przejechałem [msc]: 494.99 km
Przebieg roweru [rok]: 3811.39 km
Przebieg roweru [suma]: 14682.2 km
Przejechalem w 2018: 3811.39 km
Podroż dookoła świata (2018) 9.5285 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 36.7055 [%] km
Czas jazdy: 05:41:58 h
Czas Jazdy Suma (ever): 929:21:06 h
Czas Jazdy Suma (blog): 705:54:58 h
Czas Jazdy Suma (2018): 238:50:37 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 28:13:34 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:31:42 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:51 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:34:01 h
Średnia: 16.46 km/h
Dzisiejsza trasa rozpoczęła się dla mnie przed godziną 11. Miałem wyjechać znacznie szybciej ale się niestety nie dało. Sam wyjazd nawet przed godziną 11, jest sukcesem. To sukces sam w sobie. Data dzisiejszego wyzwania, została potwierdzona 3 msc temu. Od tamtej pory czekałem na ten dzień. Przy każdej okazji gdy jechałem na Szczecin samochodem, czy jechałem rowerem po DK6, co w tym roku zdarza się bardzo często, bacznie obserwowałem postępy w pracach przy budowie S6. Postępy są, trudno się dziwić aby ich nie było, skoro pracownicy pracują od świtu do zmierzchu i tak codziennie przed każdy dzień w tygodniu! Nawet w Świętą Niedzielę nie odpoczywają tylko zasuwają, może nie z takim impetem jak w normalny dzień, ale prace trwają. I efekty są widoczne, porównuję postępy oczywiście z taką samą trasą z 03.05.2018 r. Względem innych tras, z wakacji 2018 r., po DK6 postępy także są, tym większe im dalszą jazdę biorę pod uwagę. Zacznijmy od tego, że na nowo wybudowaną S6 wbiłem kawałek za Płotami, minąłem takie zadupie - intelektualne również, wieś która ma dosłownie kilka domków i zwie się Wilczyniec. Miałem już nie miłą sytuację z samym Wilczyncem i tutejszym domem bezpieki. Pseudo polaczkowy biznes zwany "Mangolia". Chodzi o to, że właściciele ów domu bezpieki, beztrosko i bez wyobraźni trzymają wielkie psy, które mogą się gdzieś zerwać czy uciec. I to mnie trochę powstrzymuje przed wjechaniem na S6 od razu na końcu wsi Wilczyniec. Tak czynię dopiero kawałek dalej. Wspominałem o tych psach, o tym miejscu we wpisie: Na szlakach S6 - Nowogard. Jest to wpis jeszcze przed odwiedzeniem pierwszy raz w tym roku Goleniowa. I dokładnie sytuację obrazuje to zdjęcie: Psy przy domu bezpieki "Magnolia". Nie jestem wstanie powiedzieć czy one są gdzieś zamknięte czy nie. Ja po prostu widziałem jak na mnie lecą, wtedy się wycofałem. Nie będę ryzykował. Nie mniej taka sytuacja jest nie dopuszczalna! Nie wiem jak sobie radzą robotnicy budujący drogę, ja od tamtej pory na szlaki S6 w tym miejscu nie wjechałem. Wjechałem kilkaset metrów dalej, i co się okazuje, jest tutaj gotowa droga! Ładnie to wygląda jest już dwupasmowa droga. I zadowolony z siebie sobie na nią wjeżdżam i jadę i jadę :) I taki pewny jestem, że do samego Goleniowa dojadę a to nie! Miejscami brakuje asfaltu, ale to nie jest problemem! Problem jest taki, że droga kończy się przed takim zakrętem za którym jest Wyszogóra albo skrzyżowanie na Potuliniec. Na domiar złego nie ma tam ładnego zjazdu / wyjazdu z tego miejsca -.- A wracać mi się nie chciało o nie! Trochę się pomęczyłem i uwaliłem w piachu, ale jakoś z stamtąd wyszedłem. Prace w tym miejscu trwają, budowana jest konstrukcja wiaduktu, ale jak on będzie szedł dalej, jak on będzie połączony z dalszą częścią drogi do Żabowa - tego nie wiem. I na tę chwilę ciężko mi to sobie wyobrazić. Jedyne co widzę dalej, to wykopana ziemia, coś gdzie będzie mała droga szła - wzdłuż istniejącej DK6, i będzie mijać tak Wyszogórę. Przed Żabowem wykopki trwają z jednej i drugiej strony istniejącej S6. I trwa budowa obwodnicy Żabowa, a także wiadukt na drodze do Łosośnicy. Nie mniej, prace w tym rejonie na tle innych wypadają bardzo słabo! Mam nadzieję, że w najbliższej perspektywie się to zmieni! Ruszyłem dalej, gdzie mogłem, to jechałem właśnie wykopanym miejscem na drogę. Ale się po tym źle i ciężko jedzie. Taki ubity piach, bo to padało, źle się jedzie, miejscami zakupuje mi się koło.. i niestety muszę prowadzić rower. Tak dotrwałem do Żabowa, gdzie za Zabowem do początku obwodnicy Nowogardu zmian jest bardzo dużo! Szykowało się tutaj wahadło, to było wiadome, że droga DK6 od tej strony Żabowa będzie wyłączona dla samochodów a Ci będą jeździć teraz jakimś objazdem. Cyrków tutaj jest naprawdę wiele. Powstały w tej chwili nawet 3 nie zależne drogi! Istniejąca DK6, po 2 pasy w jedną stronę S6, oraz jakaś wąska droga (po 1 pasie), którą w tej chwili jeżdżą samochody na Nowogard. Z tym poronionym pomysłem i wynikającymi z tego problemami spotkałem się na mojej ostatniej jeździe do Nowogardu na trasie: The Lost: Kuba. A wcześniej na trasie: Trasa Redostowo-Czermnica. To było jeszcze w Lipcu podejrzewałem, że takie rozwiązania, jakie zostały wprowadzone będą wprowadzone. Nie ukrywam jednak, że czuję się zawiedziony taką decyzją, i tym, że takie rozwiązanie zostało wprowadzone tak szybko. Miałem wielką nadzieję, że zostanie wprowadzone po 15.08. Ale niestety :( To jest właśnie ten ból, że prace idą bardzo szybko, szybciej niż bym tego oczekiwał. To był także główny impuls do działania - aby jednak, mimo nie sprzyjającej pogody udać się dzisiaj na tą trasę. W końcu żałować mógłbym tylko tego, że się poddałem i nie spróbowałem a nie tego, że walczyłem a przegrałem. A tak też może być. Wiele razy o tym myślę, kilka razy we wpisach wspomniałem. To, że mam jakieś plany rowerowe, na jakąś trasę itd. To nic nie znaczy! Ja do samego końca nie wiem czy uda mi się podołać z wyzwaniem, pojechać i dojechać i co się stanie. To czy trasa się udała będę wiedział dopiero gdy się z nią zmierzę. Dzisiaj sporo o tym myślałem. W końcu się czymś na trasie musiałem zająć :) Serio, to była ciężka i nie łatwa trasa. A pogoda w niczym tu nie pomaga. Ciężko mi się jechało, co jakiś czas rower dokazywał blokując się na ciężką jazdę. Wkrótce dojechałem do już istniejącego odcinka trasy S6 czyli samej obwodnicy Nowogardu - nią ruszyłem na sam koniec obwodnicy pod Olchowo, gdzie odbiłem na budowany odcinek S6 - kolejna część obwodnicy Nowogardu, gdzie jest asfalt itd. Tym samym przejechałem mostem (albo wiaduktem, ja mówię, że wiadukt) nad DK6/wahadło z Olchowa w stronę Kikorza. Do samego Kikorza nie miałem w planie jechać. Teraz istnieje tutaj ten most (czy wiadukt), istnieje także wiadukt w dalszej części drogi. Co prawda asfaltu jeszcze wszędzie nie ma ale da się jechać. I tak sobie pojechałem. Wkrótce się zatrzymałem aby porobić kilka zdjęć. I gdy już stanąłem to już chuj. Już nie ruszyłem. Coś mi się rower zablokował. Najpierw było tak, że wydawał taki dziwny dźwięk jak pedałami ruszałem. Myślałem, że może łańcuch gdzieś spadł aleee niee. Poruszałem tak rowerem po czym zablokowało się tylne koło! Nie dało się go wcale obkręcić ani w tył, ani w przód. Ani prowadzić roweru no dosłownie nic! Ale się z tym namęczyłem! Dzwoniłem nawet do suportu ;) (do ojca), aby podjechał i zobaczył. Bez potrzeby niosłem ten rower, aby zejść z budowanej S6 na odcinku Olchowo-Kikorze, i wyjść gdzieś pod Olchowo, bo wtedy postawiłem rower, ruszyłem nim coś trzasnęło i się odblokowało. Pomoc odwołałem, wróciłem na S6 i pojechałem na obwodnicę Kikorza, gdzie trwały prace na wiadukcie, i gdzie w jedynym miejscu natknąłem się na robotników. Niestety nie mogłem przejechać po placu budowy na tym wiadukcie -.- A tak przy okazji jestem pewny na 100%, że 03.05 jechałem tędy! I dało się jechać (chyba???) albo coś mylę, i nie było tu jeszcze drogi. Nie mniej dzisiaj nie ma tego wiaduktu (to jest nie daleko skrzyżowania na Redostowo). No nie było wyjścia, musiałem się cofnąć na początek wsi Kikorze, i ruszyć przez Kikorze i tutejsze cyrki, i dalsze zmiany gdzie jest dalej wahadło ale teraz z innego powodu - budowane jest rondo -.- Wcześniej go nie było. Eh. Wszędzie te ronda pierdolone budują. Na co one komu?! No dobra, minąłem tą budowę na S6 wróciłem na skrzyżowaniu na Redostowo i pojechałem tak pod skrzyżowanie na Bodzęcin (przed Glewicami). Tam już co prawda jest droga. Ten fragment też się bardzo zmienił, jest we fragmentach otwarty dla samochodów, jest już w całości wyasfaltowany (3 msc temu tak nie było) dla porównania: Zdjęcie nr 1 z 03.05.2018 - droga przed Bodzęcin oraz Zdjęcie nr 2 z 03.05.2018 - droga przed Bodzęcin. Znowu gdyby nie budowlańce dałbym radę pojechać i bym pojechał! No cóż, pojechałem więc na Glewice, ale tuż przed Glewicami, albo tuż za nimi, nie wjechałem na S6. Bo 03.05 nie było jeszcze wiaduktu, myślałem, że może tam pracują ale nieee. Sprawdziłem - nie pracowali, nie mniej nie miałem jak tam wjechać. Wjechałem dopiero przed samym Goleniowem, ale to była nie trafiona decyzja, zaraz musiałem wrócić. Pojechałem dalej na obwodnicę Goleniowa, porobiłem zdjęcia i zacząłem wracać. W drodze powrotnej tuż za Goleniowem wbiłem na S6. Wiadukt przy Glewicach był już gotowy, dało się jechać! Co ciekawe, nowa droga - budowana S6 na wysokości Glewic zarasta XDDD Naładowali tam piachu na połowę pasa drogi, i na tym piachu roślinki wyrosły. Widać jak budowlańce dbają o interes -.- Z S6 zjechałem dopiero przed skrzyżowaniem na Bodzęcin. Za skrzyżowaniem na Bodzęcin wróciłem - zjechałem przed skrzyżowaniem na Redostowo i na końcu Kikorza wróciłem. Tylko w kilku miejscach nie mogłem wjechać. Ale gdzie mogłem tam wjechałem. W drodze powrotnej za Żabowem -nie wjeżdżałem na S6, tam wjechałem dopiero przed Lisowem, na ten sam fragment drogi, którym jechałem w pierwszą stronę i znowu, zjechałem przed Wilczyncem. I wkrótce wróciłem. Zmęczony, Nie wziąłem nic do jedzenia na trasę. Pogoda mnie zmęczyła. Ten cholerny wiatr. I zimnoo. Chodź wspomnę tylko, że gdy słońce po południu wyszło to tak w miarę ciepło było. Ale w drodze powrotnej goniły mnie dziwne chmury, które zabrały mi ostatecznie słońce w okolicy Żabowa. Słonko już nie powróciło, dojechać dojechałem chodź z wieloma względami było ciężko. Np. wkurwiało mnie radyjko USB, które zrywa piosenki. Dzisiaj mnie tak zdenerwowało, że rozjebałem wejście USB (na pendriva) tego radia. To i tak dobrze. Nie wiele brakowało aby same radio poleciało na ulicę ;] Także koniec końców, po trasie trochę się słabo czuję. Ale myślę, że warto. Ból głowy, czy zmęczenie jest ceną do zaakceptowania za tą przygodę, i wykorzystanie jednej z ostatnich szans pojechania (dziewiczego rejsu) po S6 nim zostanie otworzona dla samochodów. Myślę, że jak postępy prac będą tak szły jak idą, to w którąś wrześniową niedzielę z powodzeniem pojadę już całą trasę po S6 (przynajmniej od Nowogardu po Goleniów) :-) Zobaczymy co przyniesie czas, jak nadarzy się okazja na taką trasę z pewnością skorzystam (chodź jakoś z radości na tą myśl nie skaczę -.- długa i ciężka trasa.. nie chętnie się za nią biorę).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)