18.02.2020
Jazda nr: 547

Tagi: zs_trPracy, zs_smutna, zs, zach_slonca, GPS |

Dzisiejsza trasa jest moją pierwszą po dłuższym weekendzie, i po powrocie do tego życia, od którego tak stroniłem, z którym tak nie chciałem nic wspólnego mieć. A to znowu mam. Smutno tak, że znów w Szczecinie jestem.. Dzisiejszy dzień nie był jednak taki zły, to i tak nie jest pierwszy dzień w tym tygodniu w Szczecinie, pierwszy - czyli ten wczorajszy też nie był zły. Powróciłem na KWP jakby nigdy nic, wczoraj byłem na wyjeździe w Wydziale Ruchu Drogowego w Mierzynie - dzień minął, a dzisiaj miałem fuchę na Magazynie na ul. Santockiej. Mamy wybrakówkę, która była przekładana, przekładana i w końcu dopiero teraz się odbywa. Tego się właśnie wczoraj dowiedziałem, że jestem w komisji wybrakówkowej. Związku z czym mam pewne piorytety. Do roboty mam na godzinę 8. I mam znacznie bliżej! Do magazynu mam dobry dojazd - cały czas jest ścieżka rowerowa, i mówimy tu o odległości ok. 2,7 km. Dzisiaj sobie na spokojnie wychodziłem z internatu po godzinie 7:30. Do jazdy byłem gotowy ok. 7:39 i wtedy ruszyłem.. A na miejscu byłem jeszcze przed godziną 7:50. No ale trochę szybko dzisiaj dawałem :) Nawet ponad 20 km/h. Ale normalnie nie powinno mi to zająć więcej niż z 15 min. Więc mógłbym na spokojnie nadal o tej 7:40 wyjeżdżać i się nie spieszyć. Na spokojnie dojechać, przebrać się. Właśnie niepotrzebnie dzisiaj nabrałem ze sobą rzeczy - i to ciuchy na przebranie, to jakieś żarcie, to jakiś kubek.. Okazało się, że dzisiaj jest pogoda chujowa a więc jutro nie przychodzimy i jutro normalne marnowanie dnia na KWP na ul. Małopolskiej no kurwa :( Smutne to wieści. A przecież nie było mi tutaj źle :) Więcej było odpoczywania i opierdalania się niż faktycznego pracowania. Trochę poprzenosiliśmy sprzętu z jednej części magazynu pod wiatę. I z wiaty przewożone były komputery PC pod magazyn.. Trochę z tym pierdolenia jest. I to trochę niebezpieczne jak tak wlezie jeden na tą kupę złomu i napierdala tym w dół, nie patrząc gdzie to spadnie i gdzie się rozbije.. No ale nie było źle. A z pogodą? No owszem. Taka mocno zmienna, trochę jasno trochę padało, trochę wiało. To jednak nie przeszkodziło mi po dzisiejszej fizycznej pracy, w wydarciu od komputerów i fałszywych ludzi z sekcji SWT, pojechać w planowaną trasę. Przecież przed weekendem nie mogłem wiedzieć co się szykuje :) Nie byłem na to przygotowany. A od wczoraj do dzisiaj większych przygotowań nie zdołałem począć.. Nie zmieniłem jednak planów odnośnie dzisiejszej trasy. Jak była planowana tak się odbyła. Choć przyznam, że trochę mnie niechęć brała. Mocno pizgało, momentami wydawało się, że jest zimno i nieprzyjemnie. No i miałem takie myśli: pierdolnąć to i nie jechać dzisiaj. Ale nieee :) Pojechałem, udało się :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 551

  • Trasa nr [łączna]: 633
  • Trasa nr [na blogu]: 547
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 27

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 624 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 538 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3298.65 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3326.17 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3321.32 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15549 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15576 km

  • Maksymalna prędkość: 36.1 km/h

  • Przejechałem: 27.52 km
  • Przejechałem [msc]: 303.52 km
  • Przebieg roweru [rok]: 902.11 km
  • Przebieg roweru [suma]: 23467.84 km

  • Przejechalem w 2020: 902.11 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 2.2553 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 58.6696 [%] km

  • Czas jazdy: 01:50:24 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1481:27:27 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1258:01:19 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 59:37:59 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 19:13:20 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:24:10 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:12:31 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:59 h

  • Średnia: 15.01 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie w dość dobrze znane mi strony związane z pewną historią z 2019 r., stąd tytuł tej trasy. A, że długo o tej historii nie wspominałem to jest idealny moment aby ją przypomnieć: ZS: Smutna trasa z 30.09.2019 r.. Od tej trasy i od wspomnianej smutnej historii mija już kilka miesięcy.. A ja wciąż o niej pamiętam. Przypominam te historię, odtwarzam na nowo - robiąc z przebiegu tej trasy, masową, często powtarzającą się trasą - smutną Szczecińską trasą.. Gdy przed wielu miesięcy dni zaczęły się skracać a teraz wydłużać.. Długo już jednak nie będzie mi dane tą trasą jeździć. Jeśli chodzi o tą długość dnia to jest ona ważnym elementem. W końcu od miesięcy minionego roku, przez trasy i miesiące obecnego roku wałkuję ten temat nieustannie.. Tak samo jak wałkuję te 8h w pracy :( Jakby nie mogło być jak dzisiaj - 7h. I świat się od tego nie zawala.. Komenda dalej stoi i jakoś funkcjonuje. Nie trzeba szaleć z tym czasem pracy.. Co jest chorym wymysłem. Skoro nie mamy zajęcia to po chuj mamy tam siedzieć?! Czy nie można byłoby na spokojnie przyjść na 8, wyjść o 15. Nikt tu nikogo nie pilnuje, wiadomo co jest do zrobienia i to się robi. A na tym cholernym KWP to taki reżim panuje.. No ale nie ważne - długość dnia! Wiedziałem, że ten temat do mnie powróci po skończonym wolnym wynikającym z L4 a potem kilku dni urlopu (wziąłem w sumie 3 dni aby już nie przyjeżdżać nie potrzebnie do Szczecina). Temat powrócił a efekty są mocno zadowalające! Godzina 7 rano ledwo mija a już jest jasno.. Po godzinie 17 wciąż jest jasno. Dnia wyraźnie przybyło. To może oznaczać, że kończy się problem jeżdżenia po nocy, narzekania na to.. Co było u mnie częste. Dzisiaj to może wyjątkowo tego nie widać no bo wyjeżdżałem na późniejszą godzinę.. No ale dzień w Szczecinie się zaczął dzisiaj o: 7:15 dla porównania na mojej ostatniej trasie w Szczecinie przed okresem absencji: ZS: Deszczowy sklep Dino dzień zaczynał się o godzinie: 7:43. Zaś zachód słońca w dniu dzisiejszym nastąpił o godzinie: 17:17 a na mojej ostatniej trasie w dniu 04.02: 16:49. Wydarzenia dzieli tylko skromne 14 dni. A różnica między wschodami i zachodami słońca a tym samym długością dnia są ogromne! Udało mi się te problematyczne dni przejściowe ostatniego tygodnia przeskoczyć! Teraz będzie tylko coraz lepiej a to podkreślają wieści z dzisiejszej trasy! Okazuje się bowiem, że Aurelia nie została mocno uszkodzona, o czym pisałem we wpisie: Iglice: "Pałacyk jak ze snu" - Luty. To tylko zdarta farba, nie jest tak źle. Dzisiaj się przyjrzałem. Za to są inne złe wieści: coś się dzieje z napędem. Dzisiaj na Bramie Portowej skąd jechałem na al. Wyzwolenia i dalej na Warszewo, mocno zgrzytnął mi łańcuch przy ruszaniu : Tak mocno, że aż się za kilka metrów zatrzymałem.. Ale jakoś poszło. To nie jedyny problem. Drugi jest taki, że prawdopodobnie na dzisiejszej trasie coś mi trochę pocięło "ząbki boczne" na przedniej oponie. Zauważyłem to dzisiaj w Bezrzeczu, gdzie w Biedronce zaopatrywałem się w słodycze :3 i colę :3.. Dziwna sprawa. Już kurwa nie mam sił. Skończę wpis tylko słowami, że miejscami pizgało i to mocno, ale i tak było fajnie i jakoś dojechałem. Tylko w Osowie odpadł mi plastikowy odblask (światło czerwone) z tylnego błotnika Aurelii.. I w Wołczkowie przez ten zasrany remont przegapiłem zjazd na Bezrzecze XD Kurwa.. tyle razy tu jeździłem i pojechałem za daleko xD Ale tak to spoko.. Trochę ciężko.. Ale spoko do przodu :) Smuci mnie tylko to, że jutro wracam do nieszczęsnej roboty w KWP ehhh.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18lutego2020zdj1.jpgtrasa18lutego2020zdj2.jpgtrasa18lutego2020zdj3.jpgtrasa18lutego2020zdj4.jpgtrasa18lutego2020zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)