Trasa z dnia dzisiejszego odbyła się późnym po południem po męczącym i dłużącym się dniu pracy. Dzisiaj w pracy był luz, spokój. Aż do znudzenia nic się nie działo. W serwisie pustki, nie ma co robić. Nudziłem się strasznie. Całe towarzystwo wyemigrowało na specjalna okazje, święta Policji w Wałczu. Tylko nieliczni pozostali na miejscu, pilnować komendy przed całkowitą katastrofa i unicestwieniem. Lecz nic takiego nie miało miejsca. Mój wyjazd nie jest jednak bez powodu ciężki czy na ten czas kluczowy. Idzie kolejna zmiana pogody, która w ostatnich tygodniach dość często się powtarza. A to wiąże się z tym, że boli mnie głowa -.- Dzisiaj właśnie tak cały dzień bolała mnie głowa, wziąłem kilka tabletek, na koniec dnia jakoś przeszło, jeszcze w akademiku sobie coś przed wyjazdem przekąsiłem, i spokojnie dało radę jechać. Tylko właśnie.. Kończą mi się zapasy zarówno gotówkowe, jak i z żarciem. Stąd dzisiejsza trasa - po to aby tanim kosztem jakoś do piątku przetrwać. Co prawda do piątku już nie daleko, ale trzeba coś zjeść. Na żadne gotowe obiady nie będzie mnie w tym tygodniu stać. Więc muszę sam o siebie i swoje potrzeby jakoś zadbać. Więc wyjazd do Dina, który jest kluczowy jeszcze ze względu na to, że to moja pierwsza trasa po niedzielnym wojażu: Szczeciński miejski wojaż. Właśnie się wczoraj za ciekawie nie czułem to się nawet na żadne trasy nie wybierałem. Wszystko pozostało na dzień dzisiejszy, gdzie dziś znowu nie czułem się za dobrze. Gdyby tego było mało, to chciałem wrócić szybciej z pracy, raz dwa do akademika, aby zaliczyć małą trasę po mieście, zakupy.. Ale gdzie tam! Ten plan się nie powiódł. Pierdolone tramwaje opóźnione.. jechałem inną linią z przesiadkami, tam nie zdążyłem na te przesiadki, tylko dodatkowo czekałem.. i się denerwowałem.. Jedyny plus jest taki, że nie czekałem w nie przyjemnych warunkach. Bo było całkiem znośnie.. Robi się na nowo ciepło, nadchodzi z powrotem prawdziwe lato.. a nie jakaś smętna jesień, która towarzyszyła mi, i moim podróżom w ostatnich dniach.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 441
Trasa nr [łączna]: 524
Trasa nr [na blogu]: 438
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 97
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 517 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 431 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 7 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
Stan Licznika Końcowy: 0 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12076 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 12093 km
Maksymalna prędkość: 30.3 km/h
Przejechałem: 16.64 km
Przejechałem [msc]: 154.72 km
Przebieg roweru [rok]: 2661.1 km
Przebieg roweru [suma]: 19809.09 km
Przejechalem w 2019: 2661.1 km
Podroż dookoła świata (2019) 6.6527 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 49.5227 [%] km
Czas jazdy: 01:09:37 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1247:44:25 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1024:18:17 h
Czas Jazdy Suma (2019): 168:01:11 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 10:18:27 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:17:18 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:56 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:22 h
Średnia: 14.47 km/h
Dzisiejsza trasa do sklepu Dino w Przecławiu nie była taka sama jak poprzednie takie trasy: ZS: Sklep Dino z 10.07.2019 oraz ZS: Sklep Dino z 03.07.2019. Zmieniła się nieco trasa dojazdowa do sklepu. Dzisiaj w pierwszą stronę jechałem przez ul. Ku Słońcu, gdzie starałem się złapać stan licznika rowerowego ;) Ilu rowerzystów przejechało dzisiaj i od początku roku po ul. Ku Słońcu. Z nagrania trochę ciężko to wywnioskować. Ten licznik jest dość chujowy i skacze mi na kamerze -.- Licznik na Placu Żołnierza Polskiego jest czytelniejszy. No nie mniej, ten stan wynosi: 418 - dzisiaj oraz 65 984 - od początku roku. O tym tez nie wspominam bez powodu.. W końcu infrastruktura w wielu miejscach jest słaba, lub w ogóle jej nie ma. A przecież rowerami jeździ naprawdę sporo osób.. Więc warto coś z tym robić! Przede wszystkim warto instalować więcej takich liczników! Będę co jakiś czas spisywać sobie stan tych liczników aby porównywać wyniki. W tym roku to i tak nie ma większego sensu, ale od 2020 r., mógłbym zacząć robić to od Stycznia do Grudnia. Wtedy takie działanie - regularnie, miałoby sens.. I tak dojechałem ul. Ku Słońcu do ul. Europejskiej. Tam jeszcze na stacji paliw Shell, zajechałem aby dopompować sobie powietrza w tylnej oponie, gdzie miałem naprawdę mało. I teraz nie wiem, albo ja jestem taki ułomny, albo ten automat nie działa poprawnie, bo ustawiłem na nim, że chcę 5.5 atm. W oponie wskazało mi ponad 3 atm. To znaczy, wg mnie, że powinno dojść do 5.5 atm i się wyłączyć. A to gówno zaczęło mi przekraczać 6 atm do opony. Ledwo udało mi się to rozłączyć. Za dużo będzie tego powietrza, i może mi rozerwać oponę.. A trochę szkoda, bo to jest w miarę nowa opona, dopiero 3 msc na niej jeżdżę -> Trasa "20-stka": docieranie opony. Dalsza część trasy minęła mi spokojnie. Jechałem spokojnie, bez pośpiechu. Oszczędzam siły na piątek. W piątek planuję przejechać całą trasę ze Szczecina do Płot to jest ponad 80 km. Nadmienię tylko, że już dawno nie udało mi się takiej trasy zrobić. Może teraz się uda.. kto wie.. Boli mnie to, że w tym tygodniu będę miał mniej przejechanych tras. Większa presja. Zbliża się także wielkie wydarzenie 20 000 km z Aurelią, które to wydarzenie się w czasie trochę przesuwa. Ta pierdolona praca, mniej czasu, chęci i częste zmęczenie, zawirowania pogodowe swoją drogą - sprawiają, że wydarzenie nie miało miejsca w Czerwcu. Może nie mieć nawet miejsca w Lipcu, zważywszy na to, że mamy już drugą połowę Lipca.. Tak w ogóle, to jest tragicznie bo w Maju 2019 r. zrobiłem tylko: 357,15 km zaś w Czerwcu 2019 r. tylko: 435,40 km. Dla porównania w 2018 r Maj wyglądał tak: 821,14 km zaś Czerwiec 725,96 km. To są nie porównywalne wyniki, gdzie w jeden miesiąc osiągałem to co obecnie w 2 msc. Wtedy w 2018 r., który miło wspominam, udałoby mi się szybciej osiągnąć próg 20 000 km, który jest dla mnie wyznacznikiem nowych celów, nowych możliwości. Ale tak serio, po udanym Kwietniu 2019 r., gdzie zrobiłem w sumie: 572,02 km miałem nadzieję, że Maj i dalej będzie lepiej. A to niestety. Wizja tych cholernych 20 000 km, oddala się, choć jest tak bliska. Teraz mam ambicje, osiągnąć ten cel w nadchodzący weekend. W najbliższych dniach, będę musiał zająć się i zamknąć również inne projekty, którymi się zajmowałem w 2018 r. i 2019 r. - chodzi o projekt tras S6. Jak sobie o tym pomyślę, to już mi się nie chce tego robić :) Ale się rozpisałem nie na to co trzeba. Powspominałem o słabej infrastrukturze rowerowej, spostrzegłem to na ul. Europejskiej, gdzie zadowolony z siebie zapierdalam sobie po drodze, a tam jest DDR -.- Nie jest jednak w kierunku ronda Uniwersyteckiego (ul. Cukrowa, Uniwersytet Szczeciński - Wydział Humanistyczny), a w kierunku właśnie Gumieniec. Durne to jest, bo dopiero przed Uniwersytetem zjechałem na DDR. Długo się nie mniej DDR nie pocieszyłem, bo na rondzie Uniwersyteckim zjechałem na ul. Cukrową, gdzie długo - długo nie ma infrastruktury rowerowej. Zmiany w mojej cyklicznej trasie do sklepu Dino w Przecławiu następują także w samym Przecławiu. Do tej pory jeździłem drogą do Dina, tym razem pojechałem wioską, gdzie jest spokojniej, mniej aut i w ogóle :) I wcale nie jest gorzej. W powrotnej drodze też tak wracałem do akademika, przez wieś Przecław pod same Warzymice, i tam jakoś do Szczecina do ul. Cukrowej jakąś tam DDR dojechałem. Po drodze mijam mnóstwo rowerzystów.. naprawdę mnóstwo.. co tą trasą jeżdżą. I to jest naprawdę żałosne od strony włodarzy tej wielkiej aglomeracji miejskiej jaką jest Szczecin, że nie istnieje tutaj spójna sieć - i to dobrej jakości! - dróg rowerowych. A w czasach, gdy wariatów na drodze przybywa, innych problemów także, brak takich rozwiązań wydaje się być nie dorzeczny. Wkrótce udało mi się wrócić do akademika, ze zrobionymi zakupami. Spokojem nie mniej długo się nie cieszyłem. Bo zadzwoniła kuzynka, pilna, ważna sprawa wyszła.. i miałem jeszcze kurs do Baszewic ze Szczecina - późnym po południem. Ale to już samochodem, nie rowerem! Aby sobie ktoś coś nie pomyślał :) No ponad 200 km rowerem, raczej nie prędko będę wstanie zrobić.. Niestety :( To już nie ta forma, nie te czasy, co odeszły z pamiętnym 2018 r..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)