28.03.2019
Jazda nr: 377

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody, rury |

Dzisiejsza trasa, jest zaplanowaną po wczorajszym - przejażdżką. W nieco lepszych warunkach pogodowych, niż te, które panowały wczoraj. Im bliżej weekendu, tym coraz lepsza pogoda. W końcu wiosna, która prawdopodobnie nie zawita na długo. W pierwszych dniach kwietnia znowu ma się popsuć, znowu ma być zimno i nie przyjemnie :/ W tym roku to szczególnie oczekuję tej cholernej wiosny, szczególnie jest mi ona potrzebna.. Już mnie męczy ta zima, ciągnące się chłodne dni, z nie wieloma aspektami nieco cieplejszej aury. Kiedy wreszcie nadejdzie ta prawdziwa wiosna?! No kiedy?! Prawdopodobnie pierwszy powiew, albo kolejny -.- Bo nadmienię, że w zeszłym tygodniu (zeszły weekend) też tak było, będą temp. oscylować w okolicy +15℃. Planuję sobie na weekend, dłuższą przejażdżkę, aż ok. 120 km trasy :) - Na Kołobrzeg szlakami S6. W mojej głowie jest więcej planów. Także plan na najbliższy Majowy weekend albo 01.05 albo 03.05 niezależnie od faktycznych postępów w budowie trasy S6 na odcinku Goleniów - Kołobrzeg, wybrałbym się właśnie w trasę na takim odcinku jako finał projektu tras S6, który zagorzale wiele razy robiłem w 2018 r. (głównie na odcinku do Goleniowa, rzadziej na odcinku do Kiełpina). Oczywiście mam nadzieję, że popaprańcy a nie budowlańcy - staną na wysokości zadania, i nadrobią zaległości (szczególnie na odc 2 - Płoty - Nowogard), o czym wiele razy pisałem przy różnych okazjach. Jak mnie wnerwia ten temat. Dlatego chcę ten temat w końcu uciąć. To jasne, że do końca Marca nie zostanie zbudowana cała ta droga i nie zakończą się wszystkie zaległe zadania. Ale może w takim razie do końca Kwietnia? ;) No nie ważne, zobaczymy co czas przyniesie. Póki co mam właśnie takich kilka pomysłów. Muszę myśleć obecnie nieco w innej perspektywie niż normalnie, czyli w perspektywie treningów i pracy, która za kilka dni (góra 2 tyg), powinna się w końcu zacząć. Wiele się zmienia, na tą idącą wiosnę. Niezmienne są za to moje ambicje, od 2015 r., w rok w rok powtarzam sobie, że w tym roku zrobię 300 km, że w tym roku zrobię 300 km. I kiedy jak kiedy ale w tym roku (2019 r.), mam na to realną szansę. A to ze względu na IX Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego, który już nie długo się odbędzie! Z końcem Kwietnia. Został tylko miesiąc czasu.. Zgodnie ze stroną informującą o wyjeździe: Zalew 2019 - Gryfus, od dnia dzisiejszego do wyjazdu zostało tylko 29 dni. To nie dużo czasu aby się przygotować, na jak dla mnie zabójczy dystans w sumie 260 km (150 km jednego dnia, na drugi dzień: 110 km). Stąd może taki pomysł na lżejszy trening jaki zrobiłem - wczoraj ponad 23 km, dzisiaj 50 km.. Chodź nie umywa się to do wielogodzinnej jazdy z o wiele wyższym tempem jazdy, niż takim z jakim zazwyczaj jeżdżę.. No cóż, co będzie, czas pokaże. Trochę wam czytelnicy zazdroszczę w tym momencie.. Wy sobie po prostu za jakiś czas wejdzie na bloga, poczytacie (czy też nie), jak szły mi treningi do wyjazdu (lub nie szły), i czy sam wyjazd się udał czy nie :) A ja muszę jechać.. cisnąć i jechać.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 380

  • Trasa nr [łączna]: 463
  • Trasa nr [na blogu]: 377
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 36

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 458 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 372 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 10809.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10858.81 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10767.78 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10545 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10594 km

  • Maksymalna prędkość: 36.1 km/h

  • Przejechałem: 49.01 km
  • Przejechałem [msc]: 421.57 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1028.66 km
  • Przebieg roweru [suma]: 18176.65 km

  • Przejechalem w 2019: 1028.66 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 2.5716 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 45.4416 [%] km

  • Czas jazdy: 02:40:06 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1143:56:20 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 920:30:12 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 64:13:06 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 27:00:19 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:55:44 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:21 h

  • Średnia: 18.38 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jako piękne uzupełnienie wczorajszej trasy ;) Rozpoczęła się podobnie - również po godzinie 10. Początek trasy był optymistyczny - trochę słońca się przebijało. Nie wierzyłem jednak, że taka aura pogodowa się utrzyma. Zakładałem, że będzie pochmurnie. I w zasadzie tak było. Pochmurnie, przelotny deszcz. Na początku trochę ciężko mi się jechało (do Uniborza, i pierwszy przystanek kawałek za Uniborzem gdzie zrobiłem 18 km). Nie byłem pewny swych sił i możliwości. Ale skoro dojechałem aż tutaj, to wracać i kombinować nie było sensu. Więc nie powracałem, więc nie kombinowałem - a pojechałem dalej, i już jechało mi się lepiej. Chodź początek ciężki i dość nie pewny. Na początku starałem się przejechać dzisiaj 21 km. Bo właśnie tyle brakuje mi do moich pierwszych 1000 km w roku ;) I tak jestem w tym roku szybszy z tymi 1000 km i to o aż 1 msc czasu.. w 2018 r., pierwsze 1000 km w roku wyjeździłem dopiero z końcem Kwietnia: Wyzwanie - próba determinacji (z 29.04.2018 r.. Tak naprawdę ten rekord mógłbym osiągnąć w zeszłym tygodniu.. byłbym bliski tego rekordu na trasie: Stracony cel: Wyszogóra - Taczały, która mi nieco nie wyszła. A w weekend niestety nie byłem w domu.. I nie dałem rady pojechać. Teraz nadrabiam zaległości, mimo nie pogody od początku tygodnia, starałem się nadrabiać stracone kilometry i w harmonogramie jeden trening. Nie ma co sobie lekceważyć, w końcu za niespełna miesiąc czasu, będę brał udział w bardzo ciężkiej próbie jaką jest przejechanie 260 km, w Dookoła Zalewu Szczecińskiego.. Wielkie to dla mnie wyzwanie, porównywalne z moją pierwszą taką poważną trasą: Eberswalde-Berlin-Eberswalde, która była trochę za ciężka.. To za dużo kilometrów, w zbyt szybkim tempie jak dla mnie. Mając jednak na uwadze to, z jakimi prędkościami się zmierzę.. dzisiaj starałem się jechać nieco szybciej, i gdzie się dało, gdzie dawałem radę tam jechałem trochę z takimi szybszymi prędkościami. Tak jak wspominałem najgorzej jechało mi się do Uniborza w zasadzie kawałek za Unibórz, gdzie robiłem sobie przerwę (53.8121977,15.0327995). W tym miejscu często przystaję, gdy poruszam się w stronę Golczewa (drogi DW106). Dalej jechało mi się lepiej, chodź jechałem w takiej zmiennej pogodzie. Miejscami było dość chłodno, i deszczowo. Dosłownie taki mocno lokalny deszczyk, mały, nie groźny. Potrafił jednak zamoczyć całą drogę.. Z takimi zmiennymi warunkami walczyłem przez całą trasę, która wkrótce powiodła mnie po ulubionych, lecz dziś wyjątkowo nieprzyjaznych wsiach: Grabin, Sikorki, Glicko. W zasadzie jedna z nich okazała się dość nieprzyjazna: Sikorki, gdzie latały luzem jakieś durne psy. Jeden z nich okazał się sporym cwaniakiem. Bez żadnego odgłosu podbiegł blisko mnie, i dopiero przeszedł do ofensywnego ataku ;o Jebany cwaniak ;] Ah, wspomnę o czymś jeszcze, chodź nie mam na to dowodów, bo nie chciało mi się wstawać ;] Gdy minąłem Grabin, i kierowałem się na Sikorki, widziałem ciekawe, i wciąż dla mnie zagadkowe zjawisko - płonącego słupa. Jest tam w polu skryte jakieś centrum gazowe. Coś tam z gazem robią, mają tą całą maszynerię i taką wielką pochodnię. Widziałem taką w zeszłym roku, wtedy jeszcze nie wiedziałem co to jest i myślałem, że się coś zapaliło -> Poniżej 2,5h na trasie "50-tce" - z 14.12.2018 r.. Dzisiaj jestem mądrzejszy, i olałem tą sprawę. Nawet gdyby się faktycznie paliło.. A ... :) No i pojechałem dalej, mierzyć się z trudami trasy w stronę Truskolasu.. zniszczone drogi.. nieprzyjazne psie wsie.. W lesie ciągnącym się przez Szczytniki, Zagórz, i inne wsie, po Truskolas, rozchodził się dźwięk rżniętych drzew.. powiem wprost: mordowanych drzew.. Jestem już jednak tak zmęczony tym tematem, że przeszedłem koło niego obojętnie, aby wkrótce znaleźć się na ostatniej prostej z Truskolasu po dom.. gdzie już sobie nieźle poradziłem, z niezłą prędkością (zazwyczaj > 20km/h) pojechałem.. i dojechałem. Nadmienię jeszcze, że jadąc w trasę i wracając z niej, mijałem pracujących w desperackiej prędkości pracowników, na obwodnicy Płotów. Sporo ludzi zaangażowanych w pracę, sporo sprzętu. Czyżby terminy goniły? Przecież nikt nie zauważy, że zgodnie z planem budowy, ta cholerna obwodnica powinna być zakończona do 25.03..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa28marca2019zdj1.jpgtrasa28marca2019zdj2.jpgtrasa28marca2019zdj3.jpgtrasa28marca2019zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)