Trasa z dnia dzisiejszego do najlepszych nie należy. W ostatnich dniach zwykle mi się wojaże udawały, dzisiaj przy kolejnej gwałtownej zmianie aury pogodowej (w zasadzie z dnia na dzień), co wynika z bardzo silnych wiatrów jakie zaczęły się pojawiać pod koniec obecnego tygodnia, przyniosły sporo szkód, i ochłodzenie temp. Dzisiaj niby maksymalna temp. miała opiewać na ok. 17℃ ale odczuwalna była znacznie niższa. Zgodnie z planami jakie miałem, chciałem w ten weekend, w tą niedzielę wyruszyć na szlaki S6 do Goleniowa. Niestety. Nie udało się :( Plany planami, życie pozostaje jednak życiem. Zarówno problemy natury technicznej, na które większego wpływu nie mam, jak również pogodowa, i moje jakieś nie za dobre samopoczucie dzisiaj sprawiły, że trasa mi się nie udała, już od jej pierwszych metrów, pierwszych minut na trasie coś tak podejrzewałem, że nic z tego nie będzie. Pech za pechem doprowadził mnie do dwóch problemów technicznych - jednym jest problem z przednią (wciąż oryginalną) oponą w rowerze - ta jest już mocno zużyta. Trudno się jej dziwić, w końcu jej przebieg zbliża się do 16k. Więc przebija mi dętkę za dętką. Po mojej ostatniej trasie zeszło powietrze z opony do zera. Tym samym szlak trafił nową dętkę na której ile zrobiłem, ze 200+ km? I poszła... Byłem przed trasą zmuszony założyć kolejną dętkę. Bez wymiany opony się jednak nie obędzie. Miałem naiwnie nadzieję, że uda się uniknąć tego przykrego incydentu aż do końca bieżącego roku (2018 r.), niestety. Będę zmuszony po niedzieli zamówić i kupić nową oponę. Obecna jest już nie zdatna do użytku, zdarzeń z dętką jest za dużo. To będzie już druga przebita dętka w tym miesiącu. Dwie dętki jednego dnia poszły 09.09 na trasie: Bardzo pechowa trasa - właśnie przed rozpoczęciem trasy zeszło mi powietrze do zera, napompowałem - pojechałem - zeszło na trasie. Problem, strata czasu się z tego powodu wywinęła i od takie życie. Tylko, że po trasie szlak trafił kolejną dętkę -.- Myślałem wtedy, że to wina dętki samej w sobie, bo w końcu była klejona więc może dlatego. Także, łącznie od trasy Leśny miejski wojaż do trasy Trasa "20-stka" - jeździłem na nowiutkiej dętce. Dzisiaj założyłem kolejną. Jestem przekonany, że raczej wytrzyma mniej niż te 227 km. Otóż to, na nowiutkiej dętce byłem wstanie przejechać lekko ponad 200 km i już koniec. Nie ma dalszej jazdy! Trend niepokojący się niestety powtarza, więc to najwyższy czas wymienić oponę. Robię to z wielkim żalem, opona co prawda nosi ślady zużycia, ale nie ma wytartego bieżnika. Byłem pewny, że jeszcze trochę pożyje. No ale niestety - jej droga kończy się na prawie 16 000 km. Co prawda nie wiem czy dojdzie do 16k przebieg opony, czy nie dojdzie gdy ją wymienię. Póki co wiem, że do 16k brakuje niecałe 200 km. W środku lata byłbym pewnie wstanie przejechać te nie całe 200 km w 2-3 jazdach, więc w nie cały tydzień. A teraz? Teraz może być gorzej.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 296
Trasa nr [łączna]: 380
Trasa nr [na blogu]: 294
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 14
W tym roku: 110
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 376 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 290 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8485.9 km
Stan Licznika Końcowy: 8499 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8407.97 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8239 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8252 km
Maksymalna prędkość: 35.1 km/h
Przejechałem: 13.1 km
Przejechałem [msc]: 573.37 km
Przebieg roweru [rok]: 4963.33 km
Przebieg roweru [suma]: 15816.66 km
Przejechalem w 2018: 4945.85 km
Podroż dookoła świata (2018) 12.3646 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 39.5417 [%] km
Czas jazdy: 01:06:35 h
Czas Jazdy Suma (ever): 999:02:23 h
Czas Jazdy Suma (blog): 775:36:15 h
Czas Jazdy Suma (2018): 308:31:54 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 35:01:56 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:30:08 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:48:17 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:36:41 h
Średnia: 11.91 km/h
Dzisiejsza trasa okazała się bardzo nie udana i pechowa. Nie dość, że rozpoczynałem ją od wymiany dętki, zaczynam ujeżdżać na zużytej oponie kolejną dętkę - to jeszcze kamerka załapała buga - i tym samym uszkodził się nagrywany plik video -.- Kamerka zaczęła wskazywać wkurwiający błąd: "media error". Nagrywanie się przerwało, fragment nagrania najprawdopodobniej przepadnie jest to ok. 3 min fragment nagrania z dzisiejszej trasy - no chyba, że się uda plik naprawić w jakiś sposób, jeżeli niee, to niestety fragment pliku przepadnie. Mało problemów?! Pomijając już tą cholerną oponę, która nie miała kiedy się tak zużyć i ciachać dętkę za dętką (2 dętki w miesiącu i tak nie intensywnych jazd jak Wrzesień) to przesada - z możliwością przebicia 3-ciej dętki do końca miesiąca, jeżeli zachowa się okres przebicia dętek na ok. przejechanych 200 km. To jeszcze problem stanowi załamanie pogody! Do tej pory prócz małych incydentów było piękne lato, słonecznie, ciepło. A dzisiaj zetknięcie się z takim mrozem! I skutkami nawałnic! Ostatnie nawałnice przeszły jeszcze w Sierpniu - ich skutki widziałem na trasie Awaria i wiatry na - Makowice-Lotnisko", kiedy połamało parę drzew na drodze do Makowic. Dzisiaj się do Makowic nie wybierałem. A w planach miałem trasę do Goleniowa, na szlakach budowy S6. Niestety projekt się nie powiódł w dużej mierze przez pogodę. Od początku jechało mi się źle, chłodno - i ciężko. Dość ciężko i nie przyjemnie szedł rower. Do tego strategicznie wybrałem sobie - dość chujowy dojazd do budowanej trasy S6. Otóż, przejeżdżając rodzimymi stronami, zjechałem w stronę firm budowlanych (między innymi, kiedyś InterGrądy), teraz budują się tam nowe osiedla domków jednorodzinnych, i prócz pól, lasu nic ciekawego tam nie ma. Budowana jest tam jednak obwodnica Płotów. Tyle, że ta obwodnica jest budowana i budowana i nic z tego nie wynika. Odwiedzałem tą budowę nawet w zimę w 2017 r. I szczerze jak na taki okres czasu to nie wiele się zmieniło. Co prawda wielka podbudowa pod wiadukty itd. jest zbudowana, ale i tak uważam, że to co jest zrobione to jest chujnia. Zważywszy na to ile minęło czasu np. od trasy Zimowy Miejski Wojaż z 2017 r.. Podjeżdżałem wtedy pod okolicę budowy wiaduktu, i obwodnicy S6. Jednak nie podjechałem tak blisko aby było dużo widać, być jednak byłem. I nie wiele się zmieniło. A skoro już tu przyjechałem to pojechałem lasę w stronę Potulinca. I nic dobrego z tego nie wynikło - ciężko mi się jechało, powiewy chłodnego wiatru były wciąż odczuwalne, miejscami się jechać nie dało, przez grząski piach. A co się działo na fragmencie drogi, która przecina przejazd kolejowy w stronę Lisowa?! M A S A K R A. Cała droga w powalonych drzewach, połamanych gałęziach. Wiele drzew było wyrwanych z korzeniami! Kilka razy stawałem, robiłem zdjęcia. I dobrze czyniłem! Bo fragment video raczej przepadnie :| Więc nie będę miał z niego pamiątki co tu zaszło. No cóż, trzeba będzie to pojadę tam jeszcze raz aby się jeszcze raz sfilmowało i tyle :) Problemem był także przejazd tą dróżką do Lisowa. Do samego Lisowa przejazdu nie ma -.- Przez budowaną drogę. Wszystko rozkopane, syfu tam. I zarówno przy Lisowie jak i w Płotach, jakieś nieliczne koparki pracowały na tych wiaduktach. Tylko co z tego jak oni tam cały tydzień pracują jak postępów nie widać?! Chciałem wyjechać w Lisowie, wrócić po DK6. Od razu jednak do Lisowa nie wyjechałem. Pojechałem drogą techniczną z kamieni wyłożoną, wzdłuż budowanej S6. I tak wyjechałem pod wiaduktem nie daleko pożal się boże pseudo restauracji "Magnolia". Tutaj - od miesięcy a w zasadzie od 03.05 nic się nie zmieniło. Wyasfaltowana droga nie została, wiadukt nie został ukończony. Taki syf i burdel pozostał - za małym wiaduktem pod wiadukty przy firmach InterGrądy itd. Jak najbardziej wyasfaltowana droga jest. Tylko co z tego, skoro przejazdu tam nie ma. Podjadę pod samą wiadukt i przez niego nie przejadę bo nie jest skończone -.- Tutaj przed Magnolią przejadę. Ale co z tego, skoro zaraz - przed samą Magnolią lub za nią, będę musiał zjechać bo dalej nie pojadę. Zjechałem więc przed wiaduktem na wprost Magnoli, zjechałem na DK6 i tak już nieco mocniej ciskając pedały, dojechałem do domu. Trasa pod wieloma względami: rower, przednia opona, pogoda, moje samopoczucie, sama trasa - nie powiodła się :( Ta cholerna pogoda. Pozostaje mi mieć teraz nadzieję, że za tydzień będzie lepiej - 29.09 będę miał ostatnią szansę na dojechanie do Goleniowa rowerem po szlakach S6. Wtedy może być jednak prościej. Będzie mnie czekała podróż tylko w jedną stronę (tylko te 40-45 km), więc będzie o wiele prościej. Dzisiaj bym musiał zrobić 90 km. A w obliczu takiej pogody mógłby być problem :(
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)