11.02.2020
Jazda nr: 542

Tagi: makowice, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest moją trasą, która odbywa się równo tydzień po ostatniej, po której nie czułem się za dobrze i w wątpliwości oddawałem nadchodzącą przyszłość. W przyszłości w której się znalazłem, nie jest zbyt optymistycznie i dobrze. Minęło dokładnie 6 dni odkąd nie jeżdżę. Nie jest tak źle, choć czuję się jakbym wieki nie jeździł. Dopadło mnie choróbsko na ostatniej trasie: ZS: Deszczowy sklep Dino. Już na trasie czułem się osłabiony, kolejne dni lepsze nie były, choć jeszcze dwa dni do pracy niepotrzebnie chodziłem. Ze Szczecina zjechałem w czwartek (06.02). Z nadzieją, że do poniedziałku się przejadę z Aurelią, była w sumie dobra pogoda, trochę wiało, ale dobra. Słonecznie i fajnie. Wszystko dopiero w weekend się zesrało. A noc z niedzieli na poniedziałek (9/10.02) coś strasznego! To są efekty i to jest wina ludzkiej arogancji i chciwości. Tak wygląda zmiany pogody dzisiaj. Za 4 msc pojawi się upał ponad 40℃ w cieniu i wszystko spali. Na razie tylko wieje jak cholera, pada, i wieje. A ja już kurwa po prostu nie dawałem rady zostawać w domu, leżeć. W ostatnie dni czułem się coraz gorzej. Musiałem się przejechać. I tak dzisiaj pół-legalnie na ten rowerek się wybrałem. Bo bym po prostu nie dał rady dłużej żyć bez Aurelii. Stałem za drzwiami osiedlowych drzwi, gdy je otworzyłem - wietrzny podmuch, mnie przywitał.. Wietrzne zatargi.. Gwizdy swawolne, jak na wojenne wezwanie gongi dające swą dole. Piździ, wieje, i deszczową zamieć sieje.. A ja chwilowo zląkłem się pogody mściwej.. Lecz! Walecznie wyjechałem.. I jak dopierdoliłem to z pełnym sukcesem zjechałem.. Było ciężko, ale się nie poddałem.. Ciężka i niebezpieczna jest również szalejąca pogoda: Silny wiatr i szkody - TwojaPogoda (11.02) a także: Sabina atakuje! - TwojaPogoda (10.02). W jaką ja pogodę do zdrowia powracam :(
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 546

  • Trasa nr [łączna]: 628
  • Trasa nr [na blogu]: 542
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 22

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 619 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 533 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3153.55 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3165.24 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3160.39 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15403 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15415 km

  • Maksymalna prędkość: 34.1 km/h

  • Przejechałem: 11.69 km
  • Przejechałem [msc]: 142.59 km
  • Przebieg roweru [rok]: 741.18 km
  • Przebieg roweru [suma]: 23306.91 km

  • Przejechalem w 2020: 741.18 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 1.853 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 58.2673 [%] km

  • Czas jazdy: 00:38:46 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1471:20:09 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1247:54:01 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 49:30:41 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:06:02 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:02:01 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:15:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:08 h

  • Średnia: 18.46 km/h
Dzisiejszą trasę można traktować jak próbę! To nie tylko trasa po osłabiającej mnie chorobie, i niezbyt dobrze spędzonych ostatnich dniach, gdzie tylko tłukłem w internetową grę Imperia Online, masowo oglądałem kolejne sezony The Simpsons, i spałem więcej niż trzeba.. To także czas w którym osłabiony chorobą się męczyłem. A możliwe, że lekami lub ich nadmiarem.. Tylko sobie zaszkodziłem, bo gdzieś tak od niedzielnego wieczoru na pewno, zacząłem się znacznie gorzej czuć. Ciągle mi nie dobrze, na wymioty, nie jem za dużo. A słodyczy!?! W ogóle! Więc coś mi jest faktycznie.. Tylko kręci mi się w głowie, daje mi się we znaki wysokie ciśnienie. Ale dzisiaj się wyżyłem na rowerku. Powtarzam trochę nielegalny wyjazd.. No ale nielegalny.. Dla zdrowia potrzebny.. Bo mi pomógł. Trochę lepiej się czuję! Po przejażdżce. Jak się rzuciłem do jazdy w ten mocno wietrzny i deszczowy dzień, to dopierdzielałem miejscami ponad 20 km/h. A miejscami nawet ponad 30 km/h. Zaś miejscami gdzie przywiało wprost na mnie - znacznie mniej. Szybko opadałem z sił.. Ale i tak jestem zadowolony z tego, że pojechałem, nie poddałem się.. Jechałem w silnym wietrze i deszczu.. Dojechałem. Teraz będzie taki okres, że kilka dni minie, nim wrócę do formy, którą zostawiłem po moich pierwszych wyjazdach w tym miesiącu. No ale spokojnie. Nie poddaję się jeszcze.. Na Zalew 2020 - X Rajd Dookoła Zalewu - chcę być gotowy i w maksymalnej formie. W tym celu, jeszcze w tym miesiącu ponownie wrócę do moich weekendowych rowerów (3 trasy, suma km ok. 130-150). A w niektóre weekendy będę robił trasy 100 km! :) W tym miesiącu może wyjątkowo na Iglice pojadę dwa razy? ;) Chciałbym jeszcze w tym tygodniu pojechać. No bo od przyszłego tygodnia powracam do smutnego życia. Te kilka dni, może za najszczęśliwsze nie były, ale też nie chodziłem do pracy.. Nie bywałem w Szczecinie. Może mi się polepszy. W końcu formalnie od jutra (12.02) do piątku (14.02) jestem na urlopie. I mam jeszcze te 5 dni wolnego! Byle dalej.. Byle jakoś przetrwać do Maja.. I zmienić swoje życie na lepsze. Powinno być łatwiej, dni coraz dłuższe.. Dzień zaczyna się szybciej. A już w okolicy Marca i dalej, nie spodziewałbym się ataku zimy. W końcu do kalendarzowej wiosny coraz bliżej.. Ah, jeśli chodzi o zimę to dzisiejszego wieczora padał deszcz ze śniegiem. Tak więcej śniegu. I nawet się trochę na chwilę zabieliło.. Pierwszy raz w zimie w sezonie 2019/2020 r.. Pierwszy i pewnie jedyny raz :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa11lutego2020zdj1.jpgtrasa11lutego2020zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)