27.05.2018
Jazda nr: 234

Tagi: morze, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to moje kolejne niedzielne wyzwanie. Tak się złożyło, że kilka ostatnich niedzielnych dni, to same rowerowe wyzwania, na różnym poziomie trudności trasy. Dzisiaj była taka średniej trudności trasa do zrealizowania, nieco inaczej sobie ją zaplanowałem, i nieco inaczej mi wyszła, gdyż nieco zboczyłem z planowanej drogi, a także nagranie jest trochę słabej jakości : Nie sprawdziłem tego ale jest jakaś dziwna plamka (a nawet dwie) na obiektywie, i widać je przez większość filmu -.- Jak zawsze coś, a co do samej trasy to chciałem zrobić trasę: Pobierowo-Niechorze, wyszła mi trasa Pobierowo-Rewal. Oczywiście Niechorze byłoby po drodze, to są miejscowości na tej samej linii, nieustannie rozwijające się mieściny i ich obrzeża. Kwitnie rynek, nieustannie. W trasę wybrałem się w porannych godzinach. Nie wiedziałem jak mi pójdzie czy mi się uda pokonać ją w całości. Ruszyłem po godzinie 9. Wybierałem się do Golczewa, aby z Golczewa ruszyć przez Upadły, Wołowiec, Mechowo, Ciesław do Stuchowa i Świerzna. Trasa łączy kilka ważnych elementów - jednym z celów jest jazda drogą od Golczewa do Stuchowa, jedna z moich ulubionych tras, którą dzisiaj miałem na nowo okazję pokonać. W trakcie drogi kilka razy nachodziły mnie takie pesymistyczne myśli czy dam radę, czy nie zrezygnować, pojechać krótszą trasą? Z jednej strony jest ciepło, z drugiej chłodno. Im było bliżej nadmorskich miejscowości tym było chłodniej. Oczywiście z trasy nie zrezygnowałem, i nie specjalnie skróciłem jej przebieg : A do takiego skrócenia i pojechania inną trasą niestety doszło. Z każdą długą wyprawą wiąże się to, że jet po prostu "długa". Zawsze patrzę na czas jazdy i po nim wiem ile jeszcze przede mną. Znając tereny, jeszcze lepiej się mogę czasowo orientować aby dawać sobie radę z wyzwaniem. Każdą trasę można podzielić na takie małe wyzwania, pierwszym wyzwaniem dzisiejszej trasy było dojechanie do Stuchowa. A to kawał męczącej drogi, na co składają się dziury i inne zniszczenia dróg, które towarzyszyły mi przez całą drogę DW108, i gminną z Golczewa do Stuchowa. Co z tego, że kilka tygodni temu były łatane dziury? Przyszły upały letnie, wciąż trwa duży ruch samochodów i efekt jest jaki jest, że jest coraz gorzej, drogi są coraz bardziej zniszczone. Obserwowałem to całą drogę do Stuchowa, czymś się w końcu po trasie musiałem zająć, czymś myśli musiałem zająć przez tyle kilometrów samotnej podróży. Gdy już dojechałem do Stuchowa, odbiłem do Świerzna jadąc kawałkiem drogą DW105, skąd odbiłem na DW103, - tylko kawałek, do zjazdu na Pobierowo. Jechałem tą trasą w zeszłym roku (Bałtyckie Morze - Pobierowo), to jest trasa przez Gostyniec, Gostyń pod Pobierowo. I wcale nie myślałem o jeździe z 19.07.2017. W moich myślach, był 11.09.2014 r. Moje pierwsze "100 km", gdy jechałem przez Pobierowo do Międzyzdrojów. Mam w myślach i planach wiele szalonych pomysłów. Jednym z nich jest możliwość budowania tras ok. 200 km lub nawet ponad 200 km, co pozwalałoby świetnie spędzić czas, i zobaczyć znacznie więcej niż przy typowej krótkiej trasie. Gdy jechałem do Pobierowa, to sobie o tym rozmyślałem, o trasach np. Pobierowo-Międzyzdroje, czy inne takie wymyślne trasy. Ma to wiele korzyści, zamknięcie w czasie, jako pamiątki tego jak wyglądają obecnie Polskie nadmorskie miejscowości, i porównania tego z obrazem za np. 5 lat, gdy rozbudują się jeszcze bardziej wchłaniając naturalne tereny, ościenne wsie, i inne ościenne mieściny, które niebezpiecznie zbliżają się do dużych miejscowości, które będą tworzyły jedną, spójną metropolię. Wizja świata przyszłości niezbyt mi się podoba :( I właśnie, już blisko morza, zaczęło mocniej wiać, zaczęło być chłodniej. To nie jedyny mankament tych stron, inne to wycinka drzew przy drodze, przed Gostyniem. Takich aktów wandalizmu jest coraz więcej. Na szczególne słowa hańby zasługuje również stan dróg prowadzących nad morze, droga za Gostyniem pod Pobierowo - M A S A K R A. A za kilka tygodni rusza sezon letni, ruch już dzisiaj dość spory, wiele osób nie potrafi się zachować na takich drogach i zapierdala swoimi samochodami.. powodując groźne sytuacje, których jest coraz więcej. A ja tak powoli zbliżałem się nad morze, byłem już w Pobierowie. Nie jechałem od razu do centrum miasta, przejechałem się kawałkiem po remontowanej drodze DW102, chcąc zobaczyć jak postępują prace przy remontowaniu tej drogi.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 236

  • Trasa nr [łączna]: 320
  • Trasa nr [na blogu]: 234
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 49

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 316 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 230 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 5273.37 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5371.13 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5315.83 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5018 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 5116 km

  • Maksymalna prędkość: 40.4 km/h

  • Przejechałem: 97.76 km
  • Przejechałem [msc]: 767 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1817.98 km
  • Przebieg roweru [suma]: 12688.79 km

  • Przejechalem w 2018: 1817.98 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 4.545 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 31.722 [%] km

  • Czas jazdy: 05:53:58 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 808:53:33 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 585:27:25 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 118:23:04 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 48:36:52 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:44:22 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:24:58 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:51 h

  • Średnia: 16.62 km/h
Początkowo byłem mile zaskoczony, ale tylko pierwsze wrażenie, nie rzutujące na całość, gdyż przy Pobierowie, jest dużo zrobione, powstają nikomu niepotrzebne wyspy na drodze, jest dużo asfaltu, tylko małe wahadło, co było dalej bliżej Rewala? Teraz nie wiem, bo pojechałem przez centrum Pobierowa w stronę Pustkowa, i do samego Pustkowa wjechałem przez Pobierowo. W mieście? Pustki. Nie ma ludzi, są jakieś pojedyncze osoby, ale aż mnie ściska jak widzę, jak przy tych ok. 27℃ ludzie chodzą w kurtkach... Widuję czasami w te upalne dni, jakieś starsze osoby co pomykają w kurtkach, to krótkiej koszulce jest za gorąco a Ci w kurtkach jeżdżą?! Masakra jakaś. I te puste mieściny, które za kilka tygodni będą tętnić życiem. Żyć w takim opuszczonym poza sezonem letnim mieście, to pewnie nie jest nic fajnego. Dopiero w wakacje, będą otwarte wszystkie sklepy, punkty sprzedaży jedzenia, i będzie się tutaj działo! Nad samą plażą niestety nie byłem. Postanowiłem, że nie będę zajeżdżał na plażę w Pobierowie, zajadę sobie w Niechorzu. Nie przypuszczałem jednak, że nie zajadę do Niechorza w którym byłem tyle razy! Ale jak widać, wszystko jest możliwe, znać tereny, mieszkać tak blisko nich a obrać zły kierunek jazdy xD Nawet nie zdałem sobie sprawy, że jestem w Rewalu, w końcu te mieściny Pobierowo->Pustkowo->Rewal, za jakiś czas może także Niechorze złączy się z Rewalem, będzie jednym miastem i ciężko będzie stwierdzić czy jest się już w innym mieście czy jeszcze nie. Póki co byłem w Pobierowie, z którego jechałem do Pustkowa. Wszystko fajnie, nawet za Pobierowem a przed Pustkowem robi się porządną drogę z kostki brukowej. Jeszcze w zeszłym roku był tu sam piach. Szkoda, że ta droga z kostki brukowej nie jest do końca zrobiona -.- Jest tylko kawałek za Pobierowem, i kawałek przed Pustkowiem. Z Pustkowa, w ramach przebudowy DW102, powstała także ścieżka rowerowa, która pewnie docelowo będzie prowadziła do Niechorza, albo tylko do Rewala. Nie mniej miałem szalony i durny pomysł aby pojechać tą drogą rowerową. NIGDY WIĘCEJ! Droga jest robiona z kostek, dziwnie układanych, jest nierówna, nie da się po tym jechać, na takich kołach jak ja mam, jak ktoś ma cięższe opony to już w ogóle... Nierówne, koleiny, wyboje. Czym prędzej szukałem zjazdu z tej nieskończonej jeszcze ścieżki rowerowej, znalazłem wyjazd dopiero za Pustkowem, gdzie wróciłem na drogę DW102 i się jej trzymałem. Tutaj już nie jest tak wesoło z tymi remontami. Co kawałek zrobione, nie zrobione, syf tylko i burdel, i tak pod sam Rewal, a pewnie jeszcze dalej, nie mniej dalej nie widziałem co się dzieje. Przy Rewalu powstają kolejne osiedla domków, rozwijają się miasta, i przez to stają się coraz większe. A skąd wiem, że byłem w Rewalu? Gdyby nie dane GPS na mapie, to bym nie wiedział, bo po trasie nie można było tego stwierdzić, nie było znaków miejscowości, nic nie było. To pewnie dalsze pokłosie syfu jaki towarzyszy przebudowie drogi DW102. To zresztą nie jedyny problem. Wkrótce ruszy przebudowa drogi DW109 od Trzebiatowa, i będzie to samo. Właśnie dlatego chciałem dzisiaj wracać drogą DW109 z Trzebiatowa ale się niestety nie udało. Zmyliły mnie te tymczasowe oznakowania, brak oznakowań co to za miejscowość. W Rewalu na rondzie (54.079215, 15.031269), zamiast pojechać prosto na Niechorze, zasugerowałem się znakiem na Gryfice, i wyjechałem z nadmorskich mieścin, mijając wieś Śliwin. Upał trwał nadal, a ja znalazłem się na bardzo ale to bardzo zniszczonej gminnej drodze, gdzie jest masakryczna ilość dziur! Ta droga za kilka tygodni będzie uczęszczana przez tysiące samochodów, a jest w tak złym stanie, że aż strach na to patrzeć! Wizytówka Polskiego morza. Zamiast coś z tym zrobić (chodź jestem co do zasady przeciwny remontom dróg od nie dawna), to robi się trwające wiele miesięcy remonty DW102, która nie była aż tak zła. A jestem przekonany, że wyremontowana droga nawet sezonu nie wytrzyma i będzie się nadawała ponownie do remontu. Także, najbliższy odcinek drogi od Śliwina przez Ninikowo po Karnice, nie była niczym dobrym. Dopiero w samych Karnicach była lepsza trasa, w Karnicach wyjechałem na drodze DW110. Upał przeradzać się zaczął w burzowy spektakl. Zaczęło mocniej wiać, zniknęło słońce. Pojawiły się ciemne chmury, plagi robactwa, co żyć nie dają, pojawiały się co jakiś czas na różnych odcinkach trasy. Ale teraz zrobiło się groźnie. Nie przeraziło mnie to jednak ani nie wpłynęło na dalszą część trasy, ruszyłem drogą DW110 do Cerkwicy. W taką niepewną pogodę nie tylko ja jeździłem, dzisiaj spotkałem wiele grup rowerzystów jeżdżących na swoich szosowych / kolażowych rowerach! Prawdziwa plaga rowerowych grup, spotykałem ich w kilku miejscach, zawsze jedzie ich co najmniej kilku :) To może jakieś kluby rowerowe? ;) I droga do Cerkwicy trochę męcząca, przy zachmurzonym niebie. Burzy nie było, chodź miejscami pogrzmiewało, a ja kontynuowałem trasę drogą DW110 w stronę Gryfic, mijając między innymi takie wsie jak Witomierz, Przybiernówko. Jedyny postój jaki udało mi się zrobić był tuż za Cerkwicą w okolicy Witomierza. Dalej, pod same Gryfice zatrzymać się nigdzie nie dało, bo od razu atakowały różne robactwa i to w dużej ilości, żądlą, kąsają, odpocząć nie dadzą : Prawdziwa plaga tego cholerstwa. W zeszłym roku narzekałem na komary, w tym roku ich nie widuję, ale są za to inne problemy. Cholerne robactwo, czemu wysokie temp. im nie szkodzą i żyją?! Przemęczyłem się i jakoś dojechałem do Gryfic. W końcu Gryfice! Zmierzałem ku jednemu z ostatnich postoi, gdzie jak zwykle stawałem na ul. Żwirki i Muchomorka przy wyjeździe z Gryfic na drodze DW109. I tak bym się tutaj znalazł, ale jechałbym inną trasą. Nie ma jednak tego złego, nowa trasa, i nowa przygoda :) Nie zaplanowana ale jednak, odkrywam nowe (ale znane mi drogi). Nowe w sensie rowerowym, bo nigdy tymi drogami nie jeździłem rowerem. Samochodem - owszem, rowerem - nie :) To chociaż taka korzyść. W Gryficach na nowo zrobiło się słonecznie, i upalnie. Aahh, po drodze do Gryfic, gdy minąłem Cerkwicę, i minąłem mijaną wieś Witomierz, chwilkę pokropił deszcz. Ale co to za padanie, skoro szybciej wysycha niż moknie ;) Mały lokalny deszczyk, typowe dla takiej temp. i nieustannego zagrożenia burzowego, które jest praktycznie codziennie. Wkrótce ruszyłem w ostatni fragment dzisiejszej trasy, po DW109 do domu, gdzie zrobiłem tylko jedną przerwę przy wsi Barkowo. Droga powrotna po DW109 to szybsza jazda > 20km/h. A za Barkowem to nawet > 30km/h prawie cały czas! Trafiło mi się wyzwanie: "dogonić dziadka". Jechał taki dziadek na kolarzówce, wyprzedził mnie, to ja za nim ;) Trzymałem się blisko jego, jechał cały czas z prędkością ok. 30 km/h. A ja starałem się dotrzymać mu kroku. Uciekł mi na wzniesieniu, ale go dogoniłem, rozpędzając się do 40 km/h, i w końcu znowu go dogoniłem i tak z nim jechałem prawie pod sam koniec trasy, dopóki nie musiałem zjeżdżać na osiedle. Nie miałem w planach dzisiaj zapierniczać, szybko jechać. W końcu miałem robić dystans ok. 110 km. Ostatecznie zrobiłem nie całe 100 km. Ale nie oszukujmy się, co to byłoby dla mnie te 10+ km? Kwestia dodatkowego odpoczynku i dałoby radę dojechać :) No nic, zawsze jakaś nowa przygoda, i coraz bardziej marzą mi się wakacje.. i wyprawy rowerowe, jakie sobie zaplanuję i jakie wykonam w trakcie wakacji. To będzie coś :) Póki co, i tak ładny wynik, prawie 100 km, w zmiennych warunkach pogodowych, nie jest tak źle. Najważniejsze, że pojechałem z zamysłem zrealizowania dzisiejszego rowerowego planu, a, że nie do końca się udało jak planowałem (z winy, że źle pojechałem), cóż zdarza się! W przeszłości się też tak zdarzało, że robiłem inną trasę niż planowałem bo źle pojechałem, bo się pomyliłem, o przykład niech będzie taki: Trasa na Czermnicę. Nie ma w tym jednak nic złego ;) Pomylenie trasy, pojechanie tą drogą, to nowa przygoda, nowa możliwość. Można coś innego zobaczyć, pozwiedzać i zdobyć ważną wiedzę, że tu też jest droga, że może być to jakiś skrót czy coś innego :) Jak jeżdżę samochodem to też mi się zdarza pojechać nie tak jak planuję, w nieco inny sposób i nie uważam, że to źle ;) W najgorszym razie stracę nieco więcej paliwa, na takim kręceniu się... :) Jak to dobrze, że nie jestem na kursie na prawo jazdy czy na egzaminie, bo tam pomylenie drogi, czy zjazdu z ronda (na dużych rondach w obcym mieście) to zbrodnia, że ja pierdole!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa27maja2018zdj1.jpgtrasa27maja2018zdj2.jpgtrasa27maja2018zdj3.jpgtrasa27maja2018zdj4.jpgtrasa27maja2018zdj5.jpgtrasa27maja2018zdj6.jpgtrasa27maja2018zdj7.jpgtrasa27maja2018zdj8.jpgtrasa27maja2018zdj9.jpgtrasa27maja2018zdj10.jpgtrasa27maja2018zdj11.jpg


Mapa przebiegu trasy :)