Dzisiejsza trasa jest tylko trasą do pracy, bez większych podtekstów. Czy chciałem czy nie chciałem to musiałem dzisiaj jechać nie dało się inaczej. Pierwszy raz mam jednak do roboty na po południe. Nie smuci i nie męczy mnie jednak to, fajnie zacząć później pracę. Ma to jednak pewną wadę, wracam późną godziną - jest już po 20.. I jest niestety ciemno. Zbliżająca się zmiana czasu, która nastąpi w weekend niewiele tutaj pomoże i nadal będzie ciemno jadąc z pracy po godzinie 20.. Tylko też nie wiadomo jak długo ten stan rzeczy się utrzyma, który jest związany z zarazą "koronawirusa". Niektóre aspekty tej zarazy są pozytywne, nie oglądam tych błaznów w pracy, jutro na ten przykład skończę sobie pracę szybciej (13:30), a w poniedziałek będę miał znowu na godzinę 14. To pozwoli mi przedłużyć sobie weekend do poniedziałku! ;) I do poniedziałku zostanę w domu.. Może uda mi się w sobotę zrobić wyjątkową trasę.. Trasę na pożegnanie już teraz mocno zużytego napędu przy Aurelii.. Więc cały czas żyję tym co będzie w weekend. A dzisiaj tak niechętnie, jednak będą trochę zmęczony wyjechałem po godzinie 13:30 w trasę do pracy.. Powrót nie był taki zły - noc była ciepła..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 579
Trasa nr [łączna]: 661
Trasa nr [na blogu]: 575
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 20
W tym roku: 55
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 652 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 566 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4145.93 km
Stan Licznika Końcowy: 4156.72 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4151.87 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 332 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 343 km
Maksymalna prędkość: 28.6 km/h
Przejechałem: 10.79 km
Przejechałem [msc]: 616.96 km
Przebieg roweru [rok]: 1732.66 km
Przebieg roweru [suma]: 24298.39 km
Przejechalem w 2020: 1732.66 km
Podroż dookoła świata (2020) 4.3317 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 60.746 [%] km
Czas jazdy: 00:47:16 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1534:50:19 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1311:24:11 h
Czas Jazdy Suma (2020): 113:00:51 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 39:04:38 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:14 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:03:17 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:15:54 h
Średnia: 13.77 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to dla mnie pewna nowość. Choć pomysł nowy nie jest bo już taki padł i go krytykowałem - choć z tego co widzę na blogu o tym nie pisałem. Bo pomysł pojawił się na początku zeszłego tygodnia (16-17.03). Wtedy była ta cała afera z tym koronawirusem, i były propozycje jak nas "rozrzedzić" i jedną z propozycji miała być praca po południu, ale wtedy dotyczyła ona jeszcze 8h. I miało być jakoś tak, że od 13:30 do 21:30 czy coś. Ale byłem przeciwny temu pomysłowi. Nie mam czym wracać o tej porze.. Nie jeżdżą już żadne autobusy miejskie, a w ostatnim czasie to już w ogóle nic nie jeździ.. Czy jeżdżą jak im się podoba. Także.. Myślałem, że z tego pomysłu się wycofali ale nie. Niektóre osoby tak przychodziły i to na 8 godzin. Ja mam szczęście, bo nam już zmniejszyli czas pracy i tych dyżurów do 6h. Bo po 8 to byłaby przesada. Także po 6h.. Opierdalania się. I inne osoby chodzą na te 3 dniowe dyżury zdalne (czyli bycie pod telefonem i jak coś to przyjechać) -.-. Ta, ale teraz już taki głupi nie będę, że jak będę miał dyżur tych 3 dni, to zostanę jak idiota w Szczecinie. Nie! Będę siedział w Płotach i w najgorszym razie przyjadę samochodem.. Gdyby coś się miało stać choć nie sądzę. Raz na dyżurze miałem telefon i wyjazd: Trasa pracy: Transport Wernyhory, ale to wynika z chamstwa i skurwysyństwa kierownika ;) Nie będę już tego komentował, po prostu zrobił to po złośliwości aby wykorzystać sytuację i tyle. Więcej się tak wykorzystywać nie dam. Dzisiaj się jednak nic nie działo, choć przyznam, że bez większego entuzjazmu przyjechałem, ale z większym entuzjazmem odjechałem. I mimo, że po zmroku wracałem to nie było tak źle.. Bo noc była ciepła.. Obawiam się jednak co będzie w dni, gdy noce będą chłodne.. A takie mogą być dni w przyszłym tygodniu.. No nie mniej dzisiaj w ryzach trzyma mnie jedyna radość tygodnia, jaką jest to, że jutro zjeżdżam w cholerę.. Wyjeżdżam z tego piekła, zwanego życiem w mieście! Także 6h w pracy na opierdalaniu się i puszczaniu ruskich hitów minęło!.. :) To nie wiem po cholerę tam przychodzić i nic nie robić.. Czy nie można by było przyjść od 19 do 20 i być na czas zmiany dyżurnych KWP? Bo ten cały cyrk pewnie właśnie ich dotyczy, bo przychodzą kolejne zmiany.. I trzeba się upewnić, że wszystko działa.. Masakra ile zachodu i wydziwień związanych z tym całym "koronawirusem". Ludziom już normalnie odpierdala..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)