Trasa z dnia dzisiejszego, rozpoczęła się dla mnie dopiero po południu, w niepewną do końca pogodę, w słaby dzień, który rozpocząłem od bardzo wczesnych porannych godzin, gdy już po godzinie 4 rano nie mogłem spać. Od rana nie czułem się zbyt dobrze i zbyt na siłach aby jechać dzisiaj na planowane od dawna 100 km.. Te 100 km to ja chcę zrobić od początku mojej przygody z pracą, więc już od paru tygodni ta wizja się przesuwa w czasie. Teraz się znowu przesunęła. Chcieć a móc to różne sprawy. Dzisiaj z tym móc to właśnie nie za bardzo, a wielka szkoda.. Nie mniej i tak jestem zadowolony, szczęśliwy. Choć na chwilę, póki szara rzeczywistość na nowo nie przytłoczy mnie życiem w mieście. Wystarczyła jedna trasa abym na nowo odżył. Trasa w moich stronach, na ulubionych drogach. Choć nie jest to pod wieloma względami miła trasa. W trakcie gdy mierzyłem się ze szlakami trasy 50-tki, wydarzyły się w dniu dzisiejszym dwa tragiczne w skutkach wypadki pod Szczecinem. Nie bez powodu o tym wspominam, bo jest niedziela. Ja normalnie bym w tym czasie był w drodze do Szczecina, po to aby od jutrzejszego poniedziałku, oczywiście nie chętnie na nowo rozpocząć kolejny męczący tydzień pracy. Normalnie - owszem. W tym tygodniu jest jednak wyjątkowo. Od jutra tj. od 10.06 rozpoczynam kurs SEPowski, związku z kursem, mogę sobie o 3h skrócić pracę, lub 3h później ją zacząć. Na jutro zaplanowałem, że później zacznę. Więc zamiast na siłę, w pośpiechu gonić na Szczecin jeszcze dzisiaj, pojadę sobie na spokojnie jutro rano. A dzisiaj na spokojnie, bez nerwów, pośpiechu zrobię sobie trasę rowerową. Szybko do mnie dotarło, w zasadzie jeszcze rano, że dzisiaj nie ma sensu mierzyć się ze 100 km trasą. Oczywiście czuję się na to wyzwanie gotowy, z tymże, po prostu dzisiaj się nieco słabiej czuję - to sobie odpuszczę. Zrobiłem na pocieszenie i tak piękną, ale pod wieloma względami, o czym wspomnę smutną trasę. Wspomnę także, a w zasadzie dam linki, do tego co się wydarzyło dzisiaj na obwodnicy Szczecina (droga A6): Tragiczny wypadek S3/A6 Szczecin i Kolejny wypadek na obwodnicy Szczecina droga S3/A6. Co to się dzieje w tym świecie, na tych drogach. Jeśli chodzi o to, to dzisiaj był duży ruch aut, ale głównie motorów. Nie brakuje oczywiście wariatów, którzy się na siłę wciskają i pchają. Myśląc przy tym zapewne, że co to nie ja.. A do tragedii, tak nie wiele brakuje. I to każdego dnia, z każdą chwilą. W zasadzie dochodzę do takich bardzo przerażających wniosków, że z moją każdą rowerową trasą ryzykuję życie i zdrowie. Przecież nie wiem co mnie na drodze spotka i jak skończy się ta kolejna trasa. Sam fakt, że kolejne wpisy się pojawiają na blogu - świadczy tylko o tym, że trasy kończą się szczęśliwie. Choć jak podkreślam, do nieszczęścia tak nie wiele brakuje..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 423
Trasa nr [łączna]: 506
Trasa nr [na blogu]: 420
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 79
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 499 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 413 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 7 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 253.73 km
Stan Licznika Końcowy: 306.93 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11695 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11727 km
Maksymalna prędkość: 35.7 km/h
Przejechałem: 53.2 km
Przejechałem [msc]: 191.03 km
Przebieg roweru [rok]: 2262 km
Przebieg roweru [suma]: 19409.99 km
Przejechalem w 2019: 2262 km
Podroż dookoła świata (2019) 5.655 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 48.525 [%] km
Czas jazdy: 02:58:43 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1222:46:35 h
Czas Jazdy Suma (blog): 999:20:27 h
Czas Jazdy Suma (2019): 143:03:21 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 11:40:32 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:20:06 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:48:39 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:45 h
Średnia: 17.93 km/h
Dzisiejsza trasa jak już nadmieniłem rozpoczęła się po południu. Tuż przed tragedią na obwodnicy Szczecina. Wtedy jeszcze nie byłem świadomy tego co się dzieje. Spokojnie zajmowałem się swoimi sprawami, od wczoraj męczy mnie pewny kłopotliwy problem. Miałem włam na skrzynkę pocztową. Nie wiem jakie dane, poszły w pizdu. Jedyne o czym wiem to o tym, że z mojej poczty dzisiaj tj. 09.06 był rozsyłany spam do wszystkich maili jakie są zapisane na moim koncie pocztowym.. Także mogą być z tego różne nieprzyjemności. W zasadzie ta sprawa ciągnie się od wczorajszego wieczoru, sprawiła, że pół nocy nie spałem -.- Potem spać nie mogłem.. I się z rana źle czułem. Poranek spędziłem na wiosce, ale cały czas ciągnęło mnie na rower. A jeszcze ta dzisiejsza pogoda.. Niby jest ciepło, ale strasznie wieje. Także, od pierwszych chwil trasy, gdy wyruszyłem wzdłuż drogi DW108 - musiałem mierzyć się z silnym wiatrem. Początek trasy był dobry, po drodze zrobiłem parę zdjęć. Pierwsze fotki zrobiłem przy punkcie gazowym na końcu Sowna. Te rury tutaj już nie raz podziwiałem w tym roku, mimo upływającego czasu, one wciąż są.. I co gorsza jeszcze nie połączone, nie pozakopywane. Ostatni raz o tych rurach wspominałem na trasie: Na szlakach rur - Potuliniec i Sowno. Od tego czasu a mija prawie 2 msc nie wiele się zmieniło. W dalszej części trasy było spokojniej. Męczył mnie wiatr. Dawałem jednak radę. Nie poddawałem się, jechałem dalej. Postanowiłem dzisiaj tak wyjątkowo zrobić mój ulubiony wariant trasy 50-tki - jazdę w stronę Golczewa i powrót przez Grabin - Sikorki - Glicko. Na trasie utrudnienia stawiał rower, który faktycznie, ma coś nie tak przy kierownicy (lub piaście), wspominałem o tym we wpisie: Warszewskie ścieżki. Dzisiaj było mocno to czuć. Mocno niestabilna jazda po nierównościach i mocno czuć przy skręcaniu. Prawdopodobnie będą to luzy na piaście. Jeśli się da to dalsza ich likwidacja. W najgorszym razie będzie mnie czekać wymiana piasty. Jeśli stan rzeczy będzie się nadal pogarszał, to będę musiał na dniach rozwiązać ten problem. W późniejszym czasie nie ma to sensu. I w zasadzie nie będzie kiedy. Zważywszy na to, że już za 11 dni, w dniu 20.06 mam zaplanowaną dłuższą i bardziej wymagającą trasę. Chcę, a w zasadzie to będzie ostatnia szansa na to, to muszę zrobić trasę na szlakach S6 do Kołobrzegu. W moim cyklu szlaków S6 pozostanie już tylko Nowogard. Myślę, że do Sierpnia będzie gotowa i oddana do użytku zarówno trasa S6 Nowogard - Płoty jak i trasa Płoty - Kołobrzeg. Także to nie jest dużo czasu, aby coś kombinować a te terminy też nie są znikąd. Było to planowane i opisywane kupę czasu temu na trasie: Obwodnica Płotów & Makowice. Spokojnie, mnie też się to nie podoba. Szlaki S6 są bardzo ciężkie, i wymagające. I nie chciałbym już ich robić. Nie mniej pociesza mnie fakt, że to już prawie koniec inwestycji, że to już prawie koniec takich moich tras. Projekt będzie można zamknąć. A póki co przygoda trwała dalej. Jeszcze w drodze do Grabina, w zasadzie jeszcze przed Uniborzem mój odpoczynek na łonie natury zakłócały owady. Przerośnięte grube, kąsające muchy. I bardzo denerwujące. Latają w kółko wokół mnie, atakują, wkurwiają.. Odpoczynek był słaby. Pojechałem znanymi mi trasami. Było przepięknie. Na ogół słonecznie, czasem słonko się chowało. Wszędzie zielono. Zaciekawił mnie temat zboża. Dzisiaj na porannej kawie u wujka był przytłaczany ten temat. Jak to jest, że te zboże ma metrowe wielkości (na ogół ok. 2 metrów, może więcej)! I to mimo suszy itd. To jest oczywiście zjawisko anormalne, związane z dawaniem na pola całych ton nawozów i chemikaliów. Wtedy nawet w suszy wszystko rośnie.. Masakra jakaś.. Obserwowałem te zjawisko dzisiaj i jest naprawdę niepokojące. Wkrótce wyjechałem z pięknych, malowniczych wsi trasy 50-tki, znajdując się na drodze Nowogard - Truskolas. Tu następują już smutniejsze wieści. Skurwysyny zajebane, zaczynają coraz śmielej wycinać rosnące tu przy drodze drzewa. Ich ofiarami padają kolejne bogu winne drzewka, które jeszcze na mojej ostatniej trasie żyły: Poniżej 2,5h na trasie "50-tce". Tego zła jest coraz więcej. Z czasem problemów było więcej. Wkrótce na kolejnej przerwie na łonie natury zostałem zaatakowany przed dużą ilość przerośniętych much. Trzeba było się szybko ewakuować! Sytuacja przypomina mi taką jak z przed roku, jak tego zajebanego robactwa także było od zajebania: Burzowa trasa "50-tka" z (01.06.2018). Masakra. Urok wsi. Mimo wszystko i tak uwielbiam moje piękne tereny, których tak bardzo mi brakuje, gdy jestem uwięziony w życiu w wielkim mieście, gdzie wcale nie chcę żyć. Nie zgadzam się z tym, że przyszłość i w ogóle jest w dużym mieście. Mnie się taka przyszłość i takie życie nie podoba. No cóż. Kolejna trasa kolejne niespodzianki, niekoniecznie miłe. Nim jednak o tym wspomnę. Nie wspomniałem wcześniej o dwóch sprawach, jedna - na dzisiejszej trasie cholerny licznik zapasowy zresztą, licznik Sigma 600 sobie leci. I jakiś czas działa, jakiś czas nie działa.. Nie wiem co się z nim dzieje. Nie jest jednak wiarygodnym produktem tak się zachowując. A druga sprawa, to tuż przed Truskolasem w stronę Golczewa i za Truskolasem w stronę Płotów, trwa jakiś miejscowy remont wzdłuż DW108. Pojawiła się tutaj sygnalizacja świetlna. Wycięta jest droga. I coś się tu dzieje (na takim moście) obok dawnego kolejowego mostu. No dobra i teraz smutniejsze wieści, te zaczęły się przy Mechowie, gdzie widziałem martwego, zajebanego przez pędzące bez rozumnie samochody młodego dzika. Dalej było tylko gorzej. Wspominałem o bardzo wysokim zbożu.. Chemia, chemikalia, nawozy, naprawdę sam Bóg może wiedzieć co tam jest dawane. To szkodzi naturze. W Sownie minąłem martwego kreta oraz dwa martwe ptaki z żółtym upierzeniem głowy (jeden blisko drugiego). Coś im ewidentnie zaszkodziło. Obstawiam, że głupota, chciwość i skurwysyństwo ludzi. To nie są odosobnione przypadki, że zwierzęta martwe, że owady.. Takie sytuacje się powtarzają np. na trasie: Bałtycki Wojaż
z (09.08.2018 r) tyczyło się to paskowych owadów (pszczoły, osy, i tym podobne). Rzecz nie zrozumiała, i nie do zaakceptowania. Wkrótce byłem już w mych rodzimych okolicach, i zajechałem jeszcze na drogę S6. Odkąd ostatni raz robiłem trasy na obwodnicy Płotów (Na szlakach S6 -
Obwodnica Płotów i Obwodnica Płotów & Makowice). Sporo się tu zmieniło. Oczywiście pozytywnie! Dzisiaj nie robiłem całej obwodnicy Płotów, ale wjechałem na obwodnicę od strony Golczewa. Wiadukty są już gotowe i w pełni przejezdne. Nie są jeszcze w całości jakoś super zrobione, ale już jest ok. Porobiłem rzecz jasna kilka fotek. Podjechałem także pod estakadę pod rzeką Regą. I... uwaga... WRESZCIE POSTĘP! Wreszcie ta cała estakada wygląda tak, że da się po niej przejechać. Na upartego dzisiaj też bym pojechał. Bo jest odgrodzona jedynie folią aby nie wjeżdżać. Cała nie jest jeszcze gotowa - ALE, mam nadzieję, że da się po tym pojechać. I mam nadzieję, że do 20.06 będzie już lepiej. W powrotnej drodze zajechałem jeszcze szlakami budowy obwodnicy Płotów pod skrzyżowanie z drogą DW108. Gdzie ma być zbudowane jeszcze jedno rondo. Ale o nim ani widu ani słychu. To mnie niepokoi, bo rondo pod obwodnicą - również (i) nadal, nie jest gotowe. I co ciekawe, gdy sobie tak jadę po tej budowie, tam co prawda jest znak, że nie wolno tam wjeżdżać, wjechał za mną oznakowany radiowóz. Ale nie wiem gdzie on pojechał :) Myślałem, że za mną pojedzie. Ale nie. Ja pojechałem dalej i go nie widziałem. Wróciłem trochę po godzinie 16. Gdy wróciłem do domu w TV, na kanale TVP3 InfoSzczecin jeszcze ponad godzinę trąbili o tragedii na obwodnicy Szczecina droga S3/A6. Choć w tym miejscu w jakim to zdarzenie miało miejsce to A6. Nie wiem czemu media piszą, że S3.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)