Dzisiejsza, chodź krótka - jak zwykle fajna, lecz męcząca z kilku względów trasa - powiodła mnie w strony, w szlaki trasy 20-stki. Dzisiaj już drogą na Gryfice jechałem. I szczerze gdybym miał więcej czasu to jest całkiem możliwe, że wywędrowałbym na same Gryfice, ruszając szlakami debilizmu, jakimi kierują się pracownicy ekipy remontującej drogę DW109. Ciężko jednak nazwać to remontem, już prędzej: psuciem. Moją motywacją do trasy było przyjechać i nagrać co tu się dzieje. I dzisiejsza taka w miarę ciepła pogoda, umożliwia przejechanie trasy. W poprzednich panowała taka chłodna aura pogodowa. Już wyczekuję wiosny, i zbliżającego się wyjazdu - IX rajd dookoła Zalewu Szczecińskiego! Wkrótce zapisy, a ja trenuję już z myślą o tym wyjeździe. Kolejnej fajnej przygodzie po wyjeździe na Berlin: Eberswalde-Berlin-Eberswalde. A póki co trwam w tej zimowej pogodzie. Ciężkie zimowe warunki i inne zmagania. To już może nie zmagania akademickie, tylko zmagania związane z kursem z Administracji AD i Baz Danych (MSSQL). Nie potrzebnie się na to gówno zapisałem. Tak miałbym wolny weekend. A tak musiałem dzisiaj jechać na Szczecin. Przez to sobie więcej rowerkiem nie pojeździłem. Kolejna szansa na rowerek - dopiero po weekendzie.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 355
Trasa nr [łączna]: 438
Trasa nr [na blogu]: 352
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 11
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 433 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 347 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 9997.59 km
Stan Licznika Końcowy: 10015.46 km
Stan Licznika Końcowy2*: 9924.43 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9756 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 9774 km
Maksymalna prędkość: 27.1 km/h
Przejechałem: 17.87 km
Przejechałem [msc]: 17.87 km
Przebieg roweru [rok]: 185.15 km
Przebieg roweru [suma]: 17333.14 km
Przejechalem w 2019: 185.15 km
Podroż dookoła świata (2019) 0.4629 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 43.3329 [%] km
Czas jazdy: 01:08:44 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1092:36:05 h
Czas Jazdy Suma (blog): 869:09:57 h
Czas Jazdy Suma (2019): 12:52:51 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:08:44 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:08:44 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:10:16 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:54 h
Średnia: 15.77 km/h
Trasę "20-stkę" zacząłem w tradycyjnym jej przebiegu - poprzez pojechanie drogą DW108 do Mechowa. Do Mechowa wyjątkowo dobrze mi się jechało. W końcu z wiatrem to dobrze się jechało. Po drodze mijałem niszczejące tereny przy drodze - coraz więcej wymordowanych słupków przydrożnych, wywalone śmieci do rowerów i przy drodze, niszczejąca sama droga. Wśród tych brzydkich obrazów znajdują się też ładne - ciężarówka w ciąży :) Czy ciężarówka przewożąca snopy siana! Nie kojarzę abym takową ciężarówkę widywał szybciej niż w okresie jesiennym (Sierpień - Wrzesień). Zawsze mam taki sentyment do wsi, do tych wiejskich klimatów i wszystkiemu związanemu ze wsią. Pełny nadziei po tych pięknych widokach jestem - pełny nadziei na rychłe przybycie wiosny, rozpoczęcia nowych przygód rowerowych i nowego etapu w życiu. Co do zasady studia już skończyłem, pozostał mi problem oddania pracy MGR (promotor ciągle coś wymyśla), i kwestia pracy! ;) Staram się o fajną fuchę, w której zajmowałbym się komputerami, AD, sieciami! Zależy mi na tej robótce. W końcu żyć za coś trzeba. Doświadczenie się przyda. Tylko to ponosi za sobą dla mnie duże zmiany. Kończy się moje studenckie życie (09.2013 - xx.2019), na razie na bliżej nie określony czas. Formalne zakończenie studenckiego życia nastąpi po obronie pracy MGR. A póki co do czasu obrony, mam taki okres przejściowy (od właśnie 01.02) - gdy oficjalnie zakończył się III sem. 2 roku studiów MGR. Szczęśliwie dotarłem do końca, zaliczając wszystkie przedmioty. Szczęśliwie odbyłem również dzisiejszą trasę, której trudy dopiero przede mną były. Trudy zaczęły się od zjechania na miejscowość Mechowo, potem w drodze do Waniorowa. Pod wiatr ciężko się jechało. Ale z Wanierowa nieco lepiej. Czasem jeszcze z rowerem, moją ukochaną Aurelią coś się działo. Najgorszy był jednak ostatni etap trasy. Po drodze DW109 do Płot. Tyle zmian, tyle zmian. Chaos, burdel i syf się tutaj dzieje. Absurdalne zrywanie asfaltu - wykopywanie dziury w drodze. Wszystko dzieje się pod płaszczykiem nieustającego niszczenia natury. Masowej wycinki drzew. Trwa ponadto budowa obwodnicy Płotów. Eh. Tyle się w tym świecie i w tym życiu dzieje i zmienia. Tyle, od czasu rozpoczęcia przeze mnie studiów (2013 r.) do czasu ich zakończenia (2019 r.) czy w małym odcinku czasu w którym prowadzę tego bloga (2016-2019). Tyle się zmienia, tyle się dzieje, że trudno poznać świat, który znałem jeszcze zeszłego roku...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)