13.08.2018
Jazda nr: 272

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, podobnie jak ostatnia trasa zeszłego tygodnia, odbyła się w godzinach po południowych. Z tą różnicą, że w dzisiejszym wojażu brałem udział sam - i jest to jeden z nie wielu, chodź w tym roku rowerowym powtarzającym się zjawiskiem, gdy jeżdżę jak na mnie bardzo szybko - dzisiaj na wstępie się pochwalę, że pokonałem dystans 40 km ze średnią 23 km/h. Co uważam za bardzo ładny czas, zważywszy na to, że podobną trasę (ale krótszy dystans) w 2016 r. pokonałem ze średnią 17,5 km/h. Do tego była zima, zimno i ciemno. Ale to mnie nie powstrzymało przed jazdą. Niestety w 2016 r. kilka razy miałem tak, że padały mi akumulatorki (w zasadzie wtedy miałem tylko 2 akumulatorki, nie miałem powerbanku i ładowarki), więc nagrania są niekompletne jak w przypadku trasy, do której chcę się odwołać trasa: Trasa po chorobie z 06.02.2016. Poza małym wyjątkiem jest podobną trasą, do tej, którą pokonałem dzisiaj. W nie łatwym terenie - przez stan dróg. W 2016 r. jechałem przez Baszewice -> Trzygłów. Dzisiaj jechałem do Gryfic, i z Gryfic do Uniborza. Bardzo fajna trasa, miałem w zamyśle coś takiego zrobić. Zresztą dzisiaj miałem w zamyśle kilka wariantów trasy - w tym ambitna na Dobrą Nowogardzką - wyszłoby mi ok. 90 km, może więcej gdybym się na nią zdecydował i kto wie czy bym tak nie zrobił. Dzisiaj kwestią było ułożenie dnia, na rower mogłem wybrać się dopiero po południu, co ostatecznie zniechęciło mnie do dłuższej wyprawy i postawiłem na mniejszą trasę. Myślałem też nad wariantem trasy "Na Nowogard" - przez Golczewską DW106 i potem gminną drogą do Truskolasu - o takie coś, co w tym roku już robiłem: Trasa na Nowogard. Jednak ostatecznie postawiłem na trasę przez Gryfice do Uniborza. Kierowałem się chęcią pojechania do Gryfic. Bo na razie, częściej wracam z Gryfic (drogą DW109) aniżeli do Gryfic jadę. Dzisiaj się to zmieniło, i pojechałem do Gryfic. Zrobiłem fajną trasę w dość dynamiczny sposób, utrzymałem średnią > 23 km/h, co nie jest proste. Ale dałem radę! :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 274

  • Trasa nr [łączna]: 358
  • Trasa nr [na blogu]: 272
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 87

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 354 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 268 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 7228.47 km
  • Stan Licznika Końcowy: 7270.99 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 7179.96 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6979 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7022 km

  • Maksymalna prędkość: 39.9 km/h

  • Przejechałem: 42.52 km
  • Przejechałem [msc]: 401.44 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3717.84 km
  • Przebieg roweru [suma]: 14588.65 km

  • Przejechalem w 2018: 3717.84 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 9.2946 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 36.4716 [%] km

  • Czas jazdy: 01:49:51 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 923:39:08 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 700:13:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 233:08:39 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 22:31:36 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:13:05 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:40:47 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:33:20 h

  • Średnia: 23.41 km/h
Trasę z dnia dzisiejszego rozpocząłem po godzinie 15. Ruszyłem w jeszcze słonecznej aurze drogą DW109 do Gryfic. Do Gryfic panował bardzo duży ruch samochodów - jeden za drugim, w tym ciężarówki, niebezpiecznie na drogach a ja sobie jadę ;] Jeszcze nie którzy kierujący, zdają się mieć pretensje, że nie jadę ściśle prawą stroną jezdni. No niestety jeszcze żaden się nie zatrzymał bo bym mu parę słów powiedział. Problem stanowi jakość nawierzchni - właśnie głównie przy prawej stronie same dziury i koleiny. A ja nie zamierzam po czymś takim jechać bo jedzie jaśnie Pan w samochodzie. Niech on sobie zakurwia samochodem po tych dziurach bo ja nie zamierzam i nikomu nic do tego. W sumie nie planowałem dzisiaj robić jakiś czasowych rekordów. Jakoś jednak dobrze mi się jechało, wyjechałem jechałem przeważnie > 20 km/h. Miejscami nawet > 30 km/h. Szło mi bardzo dobrze, więc utrzymałem tempo. Przed Brodnikami musiałem prędkość wytrącić, za mną pojawiła się karetka na sygnale, zjechałem na pobocze aby przejechała gdyby nie te zdarzenie to możliwe, że mój czas dojazdu do Gryfic byłby lepszy. Ten ostatecznie zmieścił się w ramach: 26 min 30 sekund, na dystansie 10,89 km co dało mi średnią 24,3 km/h. Zatrzymałem się na chwilę, na wjeździe do Gryfic aby zrobić zdjęcia licznika i ruszyłem dalej. Gdy mijałem sklep Kaufland, jeszcze przed dużym rondem, jechał za mną jakiś samochód, jakiś stary dziad, i nie wiem teraz czy on wyjeżdżał z Kauflanda, czy wcześniej dojechał i sobie trąbi bez powodu - jechałem blisko prawej krawędzi a ten sobie trąbi -.- Jak mnie to denerwuje, przyspieszyłem do dziada, ten musiał to zauważyć, bo przez chwilę mu na dupie siedziałem, ale zdołał mi uciec. Ja skręciłem w ul. Trzygłowską i udałem się na Unibórz a ten złamas pojechał dalej. Nie rozumiem takiego bandyckiego zachowania. Skoro kierowca samochodu nie potrafi wyprzedzić roweru to znaczy, że nie nadaje się do kierowania pojazdami mechanicznymi i powinien zrezygnować z takiej możliwości. A skoro nie chce po dobroci, to zawsze można go do tego zachęcić ;] No cóż, nie będę się debilem przejmował. Pojechałem dalej starając się utrzymywać wysoką prędkość, mijałem Gryfice, bardzo rozbudowujące się strony, gdzie nie dość, że z roku na rok powstaje coraz więcej domków, powstają nowe ulice, to zaczynają być wycinane przydrożne drzewa (bez uzasadnionego powodu!) nie są blisko krawędzi drogi. Część drzew została wycięta, inne są oznaczone do wycięcia. Barbarzyńskie zachowania! Takich przykładów niestety jest coraz więcej. Szpeci to okolicę, i nie ma wpływu na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Taką poprawę można osiągnąć w jeden sposób, który się pewnie wielu osobom nie spodoba. Drastycznej likwidacji ruchu samochodowego na drogach. Gdyby na drodze wciągu dnia jechało 1 000 samochodów a nie miliony jak obecnie, nie dochodziłoby do tylu wypadków i innych złych zdarzeń. No ale tego się pewnie nie da zmienić i sytuacja z roku na rok będzie coraz gorsza. Nieustannie ją obserwuję chociażby przez drogi którymi się poruszam. Co tu się wyprawia, na jakie drogi wjeżdżają samochody i jak się na nich zachowują podchodzi pod próbę zabójstwa - i to mówię wprost. Są drogi tak zniszczone, tak dziurawe, że nie powinny tam samochody w ogóle wjeżdżać. A gdy już tam są to powinni jechać w miarę wolno, a zapierdalają ile wlezie. I wszędzie te TIRy jeżdżą! Wszędzie! Na drodze gminnej z Gryfic do Uniborza też ich widziałem. Tu sytuacja jest o tyle dziwna, że część drogi jest wyremontowana a część nie. Nie wiem jak Wy czytelnicy, ale ja nie widzę uzasadnienia na taką fuszerkę i robienie na odpierdol, czyli zrobimy sobie 20% drogi a resztę zostawimy... kto na to pozwala?! Tak tu ta sytuacja wygląda. Odcinek drogi z Gryfic do skrzyżowania na Trzygłów jest wyremontowany. Od skrzyżowania na Trzygłów przez Kołomąć droga jest w fatalnym stanie. Dopiero przed Jaślem jest wyremontowana. Ale uwaga remont jest od okolic Jaśla przez Ościęcin pod wieś Unibórz. W samej wsi Unibórz nie został przeprowadzony remont drogi. Dla mnie sprawa jest prosta. Wykonawca i zleceniodawca powinni za to odpowiedzieć. Wykonawca nie powinien dostać zapłaty za robienie na odpierdol i nie po fachowemu inwestycji. Sprawa jest prosta, żaden wykonawca nie powinien się na to zgodzić. Dodam, że remont od końca wsi Unibórz przez Ościęcin do Jaśla wykonywany był w okolicy Listopad-Grudzień 2016 r. Do dzisiaj - a nie długo minie 2 lata, nie wiele się zmieniło poza - dalszym wycinaniem drzew (od Kołomącia do skrzyżowania Recz -> Trzygłów). Moja dzisiejsza droga w tych stronach była ciężka, ciężka przez miejsca gdzie dziury a gdzie nie ma dziur to często miałem pod górkę :) Do tego, od cholery robactwa, i słońce zaszło :( czyli było tak brzydkooo. Nadal ciepło, ale brzydkooooo :) I taka aura pogodowa utrzymała się do końca mojej trasy. Na domiar złego z tyłu w plecy (w okolicę lewego płuca) dość boleśnie mnie jakieś cholerstwo ugryzło, gdy miałem małą przerwę, stojąc przed Kołomąciem : Ugryzienie czułem do samego końca trasy. Drugi odcinek drogi czyli od Gryfic do Uniborza pokonałem także w miarę szybko, ze średnią ponad 20 km/h. Niestety nie podam dokładnego wyniku! Miałem to w zamyśle, ale jak to się stało, że nie zrobiłem zdjęć licznika, gdy stałem już za Uniborzem na drodze DW108 to nie wiem :) No trudno, jak trzeba będzie to wyczytam te dane z GPS więc to nie jest żaden problem. I tak najważniejsze jest to jak kończę trasę. Wracając drogą DW108 trasę kończyłem już bardzo łaaaaadnie :) Prędkości grubo ponad 20 km/h. Aż przypomina mi się inna trasa. Na początku wpisu wspominałem o trasie z 04.02.2016 r. Podobną do dzisiejszej, a na koniec wpisu wspomnę o trasie z 17.01.2016 r. Wśród ciemnej nocy. W kilometrach jest bliższa dzisiejszego dystansu, - a ze średnią prędkością jazdy już całkiem :) Widać, że rok 2016 r. na rowerze zaczynałem bardzo ładnie, niestety już w same wakacje wszystko się zepsuło. Wiele straconych nadziei i szans przypada na tamte lata. Teraz żyję mądrzejszy i silniejszy o wydarzenia z przed 2 lat, i pracuję na nowe rekordy, nowe wspomnienia z obecnie trwającego roku rowerowego ! :-)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13sierpnia2018zdj1.jpgtrasa13sierpnia2018zdj2.jpgtrasa13sierpnia2018zdj3.jpgtrasa13sierpnia2018zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)