29.10.2017
Jazda nr: 172

Tagi: miejski_wojaz |

Dzisiejsza trasa to takie małe wyzwanie, które podjąłem, sprawdziłem się i wróciłem. Nic nadzwyczajnego, bowiem zrobiłem raptem ze 5km, może kawałek więcej! Lecz nie zawsze liczy się sama przejechana odległość a to ile trudu trzeba było w trasę włożyć. Było dzisiaj wyjątkowo ZIMNOOOOO, bardzo WIETRZNIE. I jak zwykle i jak co weekend, normalne są problemy organizacyjne związane z uczelnią, studiowaniem gdzie tych zajęć jest sporo, do tego trzeba sporo zadań różnych robić, samej nauki jeszcze jako takiej nie ma, ale już samo przygotowywanie się na zajęcia i samo to, że ciągną się za mną problemy i zaległości jeszcze z okresu bardzo długich Wakacji2017, sprawia, że po prostu nie mam na nic ochoty - nawet na rower nie mam ochoty. A na niego jeszcze dobija mnie fakt, że mój topowy projekt, zresztą najważniejszy projekt z okresu Wakacji 2017, nie został nadal ukończony. Chodzi oczywiście o projekt: FILMOŻER, i realizację filmów z materiałów video z moich tras rowerowych (których tych tras, łącznie z dzisiejszą mamy aż 172), materiału jest od groma i ja sobie nie wyobrażam jak to będzie do zrobienia. Nie robiąc tych zadań na bieżąco to trochę ciężko. Optymistyczne założenia zakładają, że z ponad miesiąc czasu potrzebuję (nawet na lepszym komputerze, jaki mam w tej chwili), na zrealizowanie całości materiału a przy okazji jest jeszcze wiele innych problemów z tym zagadnieniem. To jednak nie miejsce aby się żalić na inne problemy niż rower, czy to dlaczego nie mogę na niego wyjść! A jakaś wymówka zawsze się znajdzie. Rok temu na ten przykład, nie szło mi za dobrze jeżdżenie gdyż pracowałem w pocie czoła nad realizacją pracy inż. I na tym cierpiał rower a potem moja kondycja i w konsekwencji mi też za dobrze w życiu nie było. W tym roku, przez pewne zmiany i czynniki na które większego wpływu nie mam, nie mogłem kontynuować nauki na mojej macierzystej uczelni Akademii Morskiej, gdyż kierunku MGR związanego z Informatyką w formie stacjonarnej nie otworzono. I chcąc nie chcąc musiałem wybrać w zasadzie jedyną możliwość jaka jest w województwie czy gdzieś blisko - uczelnię Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego (dawnej politechniki), a tu zetknięcie z masakryczną ilością przedmiotów (mam 10 normalnych przedmiotów, + szybkie w realizacji na sumę 12h: 10h szkolenia BHP, oraz 2h szkolenia bibliotecznego). Obawy moje uzasadnione są - znów cierpieć będzie rower : I jedyne o czym zawsze marzę to o dłuższym wolnym! A te się właśnie zaczyna! Mam tydzień wolnego na uczelni, ciekawe jak uda mi się wykorzystać ten czas :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 173

  • Trasa nr [łączna]: 258
  • Trasa nr [na blogu]: 172
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 108

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 254 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 168 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3200.59 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3205.99 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2938 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2944 km

  • Maksymalna prędkość: 23.8 km/h

  • Przejechałem: 5.4 km
  • Przejechałem [msc]: 104.31 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4657.03 km
  • Przebieg roweru [suma]: 10523.65 km

  • Przejechalem w 2017: 4657.03 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 11.6426 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 26.3091 [%] km

  • Czas jazdy: 00:23:11 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 666:12:51 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 442:46:43 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 307:07:47 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:39:27 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:31:53 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:50:38 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:33:34 h

  • Średnia: 14.09 km/h
Tak jak już wspomniałem, dzisiejsza trasa nie jest niczym innym jak małym wyzwaniem, które podjąłem, ile się udało tyle się udało. Mamy skutki jakiś huraganów jakiś orkan Grzegorz czy temu podobne ekscesy. I tak wieje, tak wieje, że cholernie ciężko było wybrać się na rower. Planowałem co prawda zrobić 15-20km. Ale nie, nie dałbym sobie z tym rady dzisiaj, ta pogoda jest zbyt dobijająca. A to naprawdę bardzo silny wiatr - wystarczy przeczytać informacje na temat wiejącego dzisiejszego dnia Orkana Grzegorza: Orkan Grzegorz. Więc trasa wyglądała tak, że z rodzinnego osiedla ruszyłem w stronę wsi Sowno przez drogę DW108, kawałek tam pojechałem i zawróciłem i kręciłem się koło osiedla gdzie mieszkam, na uliczkach przy osiedlu nabijając kilometry bo głupio mi było kończyć trasę po zrobieniu ok. 4 km. To postarałem się kawałeczek nabić, lecz więcej nie dałem rady dzisiaj - pogoda, i sam Grzegorz mnie pokonał. Lecz, nie ważna jest porażka, a ważne jest to, że stanąłem na wysokości zadania i podjąłem próbę walki, która miała kończyć się zwycięstwem nad samym sobą głównie - nad tym, że wbrew temu: NIE CHCE MI SIĘ, JEST ZŁA POGODA, INNI LUDZIE UWAŻAJĄ, ŻE JESTEM GŁUPI - poszedłem. Poszedłem, spróbowałem, ile mi się udało tyle się udało - teraz każdy kto krytykuje niech się w taką pogodę wybierze i zrobi więcej, wtedy będzie miał prawo krytykować :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29pazdziernika2017zdj1.jpgtrasa29pazdziernika2017zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)