02.06.2017
Jazda nr: 110

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejszego dnia - zrobiłem bardzo fajną, długą i męczącą trasę. Męcząca głównie ze względu tej cholernej pogody. Jest już początek czerwca - dokładnie drugi dzień Czerwca a jest tak zimno na dworze. Wieje silny, chłodny wiatr, który dodatkowo drażni. Ale nie tylko on stanowi problem - sam rower też stanowi problem. Wciąż się psuje, źle i ciężko się jedzie. Dzisiaj postanowiłem także pobić rekord długości trasy pokonanej bez zsiadania z roweru - ostatni rekord wynosił nieco ponad 20 km i kończył się tuż za Golczewem drogą w stronę Mechowa (a dalej Stuchowa). Dzisiaj rekord poprawiłem i zrobiłem 31,34 km wciągu 1h 48 min 48 sekund bez zsiadania z siodła roweru ;) Cały czas jazda i jazda. Mogłem się jeszcze chwilę pobawić i do 2h jazdy na pewno dałbym radę mogłoby to oznaczać ok. 33 km. Moje możliwości znacznie zmalały takie zabawy są jednak dość męczące - szczególnie, że nigdy wcześniej takich metod treningowych nie stosowałem. Tutaj się chciałem po prostu sprawdzić ile przejadę, ile dam radę - dałem radę ponad 31 km, i zrobiłem to ze średnią 17,2 km/h. Dzisiejsza trasa to taka moja potrzeba zrobienia czegoś dłuższego czego już dawno nie robiłem, oraz poznania nowych terenów, nowych dróg. Zamarzyła mi się fajna trasa wzdłuż drogi nr 103 (z Kamienia Pomorskiego na Trzebiatów) przez Cerkwicę. Myślałem o tej drodze jeszcze w 2015 r. gdy tędy jeździłem albo w 2014 r. gdy jechałem do Pobierowa. Nigdy wcześniej tą drogą do Cerkwicy nie dojeżdżałem ani samochodem ani rowerem więc uznałem, że to dobry pretekst by pojechać, zobaczyć gdzie mnie to zaprowadzi. Sprawdzić po prostu tą drogę. Jak postanowiłem tak zrobiłem i pojechałem. Jak większość moich tras, zacząłem od mojej ulubionej drogi nr 108 do Golczewa - pojechałem nią do Golczewa ale dzisiaj jechało się bardzo ciężko. Było chłodno, zimny wiatr, silny wiatr który utrudniał jazdę. Będąc już za Uniborzem nie byłem nawet pewny czy dam radę pobić dzisiaj rekord jazdy - długości trasy i czasu jazdy. Ostatni rekord w tym zakresie pobiłem na trasie w dniu 28.05 gdy w sumie zrobiłem ponad 70 km. tamtego dnia. I tak po wielu trasach, z nadzieją patrzę za okno kiedy przyjdzie w końcu lato, prawdziwe letnie dni i kiedy w końcu zrealizuję tak wiele moich rowerowych planów. Chciałbym pojechać w tak wiele miejsc, poznać tak wiele dróg z okolicy zamieszkania - miejsc, dróg itd. w których dotąd nigdy nie byłem - nie miałem na to okazji do tej pory. Chciało by się w życiu tak wiele zrobić i jeszcze tak wiele przede mną. Prawdziwy sezon dopiero się zaczyna. W myśl tego co się działo w 2015 r. Dopiero pod koniec czerwca rozpocząłem moje jeżdżenie i zrobiłem 2300 km. W czasie samych wakacji. To znacznie więcej niż zrobiłem do tej pory w roku kalendarzowym 2017 r. Ale to jeszcze wszystko przede mną. Dzisiaj mimo tego, że było mi ciężko z powodu pogody jakoś się nie poddałem, pojechałem. Minąłem całe Golczewo, i przepiękne tereny za Golczewem mijając wsie Upadły, Wołowiec, Mechowo i w konsekwencji byłem tuż przy Cieławiu kiedy stanąłem na krótki odpoczynek. Czas jazdy 1h 48 min 48 sekund ;) Niezły wynik, nie? :) No niezły, mnie się też podoba ;) Sam sobie teraz odpowiadam - chociaż myślę, że Wy czytelnicy także macie podobne zdanie na ten temat. Może to nie są jakieś wielkie rekordy dla osób, którzy mają lekkie kolarzówki za grube tyś. Ale ja mam podstawy - tani rowerek, który z ładunkiem potrafi ważyć ponad 20 kg. To dla mnie to niezły wyczyn. Ostatnio przejeżdżając tymi drogami miałem takie takie myśli czy spostrzeżenia po prostu, że już dawno nie widywałem tutaj żadnych samochodów ciężarowych - jadących dalej od Golczewa niż do firmy, która jest tuż za Golczewem i znaczny kawałek przed Upadłym. Ale dzisiaj się to zmieniło. Spotkałem kilka przeładowanych ciężarówek, które jeszcze w większy sposób dobijają i tak tragiczny stan tutejszej drogi - która do poruszania się samochodami już się kompletnie nie nadaje. Dziury na dziurze, koleiny - to jeszcze te cholerne ciężarówki i wiele zwykłych osobówek, które się tutaj pojawiać nie powinny a jednak się pojawią. W sezonie to będzie całkowicie masakra bo to będzie oznaczało, zmagania się turystów w dojeździe do nadmorskich miejscowości oraz lokalne społeczności i większa liczba rowerzystów, którzy przez brak odpowiednich dróg nie mają się gdzie podziać. Tępię takie lekkomyślne zachowania burmistrzów i prezydentów nadmorskich miejscowości, którzy z obawy o korki na głównych trasach (np. S3) zsyłają ruch na tzw: trasy alternatywne. Niech oni z własnej pensji - zadbają o stan tych dróg. A jakby zła było za mało to kolejne zło jakie się pojawia to właśnie takie, że wciąż trwają tu masowe wycinki drzew i strasznie niszczony jest urok tych przepięknych miejsc. Bez opamiętania tnie się tutaj drzewa, przy okazji jeszcze bardziej niszczy drogi. Jak ta patologia nie skończy się NATYCHMIAST to ja nie wiem czy w przyszłym roku będę tutaj rowerem jeździł po tak zniszczonych drogach !
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 111

  • Trasa nr [łączna]: 196
  • Trasa nr [na blogu]: 110
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 46

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 193 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 107 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 86.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 176.84 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 19.29 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 110 km

  • Maksymalna prędkość: 31.6 km/h

  • Przejechałem: 90.74 km
  • Przejechałem [msc]: 109.96 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1432.06 km
  • Przebieg roweru [suma]: 7298.68 km

  • Przejechalem w 2017: 1432.06 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 3.5801 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 18.2467 [%] km

  • Czas jazdy: 05:10:32 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 461:43:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 238:17:22 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 102:38:26 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:24:57 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:12:29 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:13:53 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:08:48 h

  • Średnia: 17.56 km/h
Nie rozważając jednak dalej tej sytuacji - mijałem na trasie Ciesław. Wjechałem do Stuchowa skąd pojechałem do miejscowości Świerzno. Poruszałem się teraz drogą nr 105 którą muszę wyjątkowo pochwalić. Wzdłuż drogi 105 od Świerzna do Gryfic nie prowadzi się wycinki tutejszych lasów. Droga jest w dobrym stanie. Co prawda tuż przed Gryficami rozciąga się taki duży las. Tam są specjalne techniczne drogi i tak w głębi lasu jakieś drzewa się wycina ale nie jest to na taką skalę jak przy miejscowości Mechowo (za Wołowcem) to jest mniej więcej to miejsce: 53.889839, 15.026612. Taki las który ciągnie się za Wołowcem a kończy nie daleko cmentarza w Mechowie. Co prawda mówię, że tu jest las. Ale to już nie aktualne tu był las. Teraz są pojedyncze drzewa jakie się zachowały i jeszcze miliony złotych, które nie zostały pocięte i zabrane do tartaków. Wciąż dużo drzewa jest do wywiezienia a prace nad niszczeniem środowiska naturalnego w tych terenach wciąż trwają. Takie same prace trwają w lesie ciągnącym się z obu stron drogi nr 108 od Truskolasu do Uniborza. To jest dla mnie skandaliczne jak można na takie barbarzyństwo pozwalać i tak niszczyć naturę co ma niezwykle ogromny wpływ na naturę i te anomalia pogodowe jakich doświadczamy. Jest już czerwiec a zimno jak w miesiącu Luty -.- No nie mniej tej patologii (całe szczęście) nie zaświadczymy - przynajmniej jak na razie - na drodze 105, którą dojechałem do Świerzna i wjechałem na drogę nr 103, którą kierowałem się do Trzebiatowa. Początkowo droga była fajna. Dużo leśnego terenu, później zaczęły się wsie - piękne tereny - dużo zieleni jak o tej porze roku :) Całe zielone pola, lasy, drzewa, natura - fajna sprawa ;) Jakieś większe farmy itd. Nieco gorzej było już gdy minąłem Cerkwice i dalej jechałem drogą 103 do Trzebiatowa. Ten kawałek drogi wyjątkowo dłużył mi się. Źle się jechało. Straszny stan drogi, wiele pod górkę miałem. Wciąż było zimno na dworze. Zmęczenie dawało już o sobie znać. Wciąż moja wytrzymałość nie jest bardzo duża ale jakoś dojechałem do Trzebiatowa. Już do miasta nie wjeżdżałem - odbiłem od razu na Gryfice jadąc drogą nr 109. Po drodze zrobiło się już znacznie cieplej (było już po godzinie 16) dużo słońca, ciepło, przyjemnie o wiele się fajniej teraz jechało. Częściej robiłem sobie przerwy a ostatni dłuższy postój na drodze nr 109 zrobiłem sobie tuż przed Gryficami gdzie odbiłem na takie polne drogi. Przepięknie tu jest. Taka droga polna idąca wzdłuż pola a później przecinająca się z drogą gruntową z której z każdej strony rosną drzewa <3 Bardzo fajne miejsce. Chętnie poznam te drogi - przejadę się tutaj kiedyś (specjalnie) aby zobaczyć gdzie to mnie doprowadzi, co tu zobaczę fajnego. Taka mała przygoda. Tą przygodę dziś w miarę szybko zakończyłem, wróciłem na drogę 109 i wjechałem już do Gryfic, skąd udałem się przez całe miasto do wyjazdu z miasta do drogi 107, którą przyszło mi powracać do rodzinnej mieściny. Po drodze zrobiłem sobie jeszcze 2 nie duże postoje i dojechałem - trochę zmęczony jestem :) Dziwne zachowanie roweru nie ustaje i wciąż daje mi się we znaki. Osiada mi tył roweru i po jakimś czasie ciężko się jedzie. Mam wrażenie, że ten efekt ciężkiej jazdy jest coraz częstszy (pojawia się szybciej), trwa dłużej. Może to mieć związek z dalszym wyrabianiem się lub uszkadzaniem jakieś części w rowerze. Ale kompletnie nie wiem o co chodzi - podejrzewam, że może suport i sztyca. Tylko tych rzeczy jeszcze nie wymieniłem w rowerze. A biorąc pod uwagę fakt, że i tak wiele kosztów już poniosłem, niestety na marne bo to na nie wiele się zdało, to już trzeba dojść do końca. Skoro to dalej mi nic nie da czyli to też nie to. To już naprawdę nie mam pojęcia o co chodzi i co może być nie tak. Na razie jednak nie chcę sobie głowy tym mankamentem zawracać. W końcu w niedzielę wyjeżdżam ;) Jadę do Szczecina na 8 Święto Rowerowe (masa krytyczna). Niestety pogoda nie zapowiada się ciekawa. Ale mam nadzieję, że tak nie będzie i pogoda będzie jednak dobra i nie popsuje tego dnia - a chciałbym w tym dniu zrobić ponad 100 km. Cicho liczę na 120 km (głównie po samym Szczecinie) w końcu mam taką okazję i chcę z niej skorzystać. Okazję do pojeżdżenia po Szczecinie ! ;)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa02czerwca2017zdj1.jpgtrasa02czerwca2017zdj2.jpgtrasa02czerwca2017zdj3.jpgtrasa02czerwca2017zdj4.jpgtrasa02czerwca2017zdj5.jpgtrasa02czerwca2017zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)